Lotnictwo

Ryanair: większe przewozy i większe koszty

Bloomberg
Rosnące koszty paliwa i personelu przy zastoju cen biletów zmniejszą w bieżącym roku (do 31 marca 2019) zysk Ryanaira wobec rekordowego wyniku z ostatniego roku.

Największy w Europie tani przewoźnik zwiększył roczny zysk po opodatkowaniu o 10 proc. do rekordowych 14,5 mld euro, bardziej od spodziewanych przez analityków 1,44 mld. Linia zwiększyła   przewozy podróżnych o 9 proc. do 138 mln i zmniejszyła swe koszty wraz z paliwem  o 1 proc.

Ryanair musiał anulować we wrześniu 20 tys. lotów z powodu zamieszania z wykorzystywaniem czasu wolnego przez pilotów, od listopada uziemił 25 ze swych 400 samolotów. Zapobiegł też strajkom przed Bożym Narodzeniem uznając w grudniu  w niektórych krajach po raz pierwszy od 32 lat swego istnienia związki zawodowe; w innych prowadzi nadal negocjacje z organizacjami pracowniczymi.

W bieżącym roku spodziewa się zysku 1,25-1,35 mld, przy zwiększeniu przewozów o 7 proc. do 139 mln osób i wzroście kosztów jednostkowych o 9 proc. wraz z dodatkową sumą 400 mln euro na paliwo. Będzie to pierwszy spadek zysku od 5 lat.

"Nasze perspektywy w 2019 r. są zabarwione ostrożnym pesymizmem" - oświadczył w komunikacie prezes Michael O'Leary. - Poziom rezerwacji jest dobry, ale ceny biletów  są za niskie. Za wcześnie jeszcze dokładnie przewidywać rezerwacje w sezonie letnim czy wpływy z biletów w II półroczu, ale ostrożnie zakładamy średnie ceny biletów w całym roku na niezmienionym poziomie - dodał.

Wyjaśnił, że do spadku kosztów jednostkowych bez kosztów paliwa dojdzie później na skutek realizacji projektu zwiększenia floty   o połowę do 2024 r. - W najbliższych 12 miesiącach poniesiemy wszystkie koszty niezbędne dla dojścia do przewozu 200 mln pasażerów rocznie - powiedział O'Leary w wystąpieniu wideo.

Ceny spot ropy naftowej zbliżyły się do 80 dolarów i doprowadzą do dużego wstrząsu w sektorze już tej zimy. Niektóre linie ponoszące teraz straty, które nie potrafiły zarabiać, gdy ropa kosztowała 40 dolarowy, z pewnością nie przeżyją - powiedział w Bloomberg Television.

W związku z zapowiedzią 19 maja strajku związkowców w Irlandii prezes Ryanaira stwierdził, że " nie spodziewamy się strajków, ale dla inwestorów jest ważne to, że ich nie wykluczamy. Jeśli do nich dojdzie, to trudno, jak było w Niemczech i Portugalii. Uznanie związków zawodowych oznacza, że czasem będziemy mieć strajki. Jeśli ktoś będzie nierozsądny i zechce zakwestionować ten model biznesu, to jakoś to przeszyjemy - powiedział.

O'Leary od dawna  krytykował postępowanie władz brytyjskich w sprawie Brexitu, teraz stwierdził, że jest to nadal "mgła braku decyzji". Uprzedził, że jeśli W.Brytania wyjdzie z Unii bez zawarcia z nią umowy, to Ryanair zostanie zmuszony do ograniczenia praw głosu wszystkich brytyjskich udziałowców, aby zapewnić większościową własność w nim przez kraje UE dla zachowania licencji operacyjnych i praw do latania.- Ostateczne można oczekiwać, że weźmie górę zdrowy rozsądek. Ale jak dotąd rozmów o Brexicie nie cechowało  wiele zdrowego rozsądku - dodał.

O'Leary spodziewa się sfinalizowania  w najbliższych miesiącach  porozumień o uznaniu organizacji pilotów w Hiszpanii i Niemczech, za miesiąc lub dwa miesiące podpisze pierwsze umowy o uznaniu związków zawodowych pracowników pokładowych.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL