Lotnictwo

Iran nie dostanie zamówionych samolotów

Adobe Stock
Po wypowiedzeniu przez USA umowy z Iranem z 2015 r. zostaną odwołane licencje dla Boeinga i Airbusa na eksport samolotów do tego kraju - ogłosił minister finansów Steven Mnuchin.

Administracja przywróci w ciągu 90-180 dni rozległe sankcje w stosunkach gospodarczych z Iranem, w tym dotyczące jego sektora naftowego i transakcji z jego bankiem centralnym. Będą też dotyczyć eksportu samolotów zawierających amerykańskie komponenty (awionika, silniki) , handlu metalami i prób pozyskania dolarów przez władze w Teheranie - podano oficjalnie w Waszyngtonie.

Decyzja D.Trumpa oznacza załamanie się umów kupna 200 samolotów pasażerskich - 100 Airbusa, 80 Boeinga i 20 ATR - za 38,3 mld dolarów. Licencje na ich eksport, a także na eksport części zamiennych i usług wygasną za 90 dni.

Airbus ogłosił, że uważnie przeanalizuje decyzję prezydenta USA i będzie potrzebować na to czasu. Boeing oświadczył, że będzie prowadził z administracją konsultacje o najbliższych etapach, będzie trzymać się kierunku obranego przez rząd amerykański. Prezes Dennis Muilenburg powiedział w kwietniu, że koncern nie planował dostaw samolotów do Iranu w bieżącym roku, a plan produkcji B777 nie zależał od irańskich zamówień.

S.Mnuchin powiedział dziennikarzom, że "licencje eksportowe Airbusa i Boeinga zostaną odwołane. Na mocy pierwotnej umowy przewidziano wyłączenia dla samolotów cywilnych, części i usług, ale zostanie to cofnięte" . Dodam, że niektóre firmy będą mogły ubiegać się w ciągu następnych 3 miesięcy o wyłączeni ich z tych sankcji albo występować o nowe licencje eksportowe, ale nie sprecyzował, które. - To będziemy rozpatrywać na zasadzie jednostkowej, ale ogólnym celem jest szerokie wprowadzenie sankcji - powiedział.

Iran zamówił u Airbusa 53 samoloty szerokokadłubowe, a u Boeinga 30; wszystkie miały być dopiero wyprodukowane. Utrata zamówień jest kolejnym ciosem dla programu najnowszego A330neo. - Airbus był bardzo agresywny w zdobywaniu zamówień i w dostawach, a Boeing bardziej zachowawczy, Europejczycy ucierpią więc bardziej - stwierdził Richard Aboulafia z Teal Group. Jego zdaniem , portfel zamówień maszyn szerokokadłubowych Boeinga nie jest wcale bardziej bezpieczny.

Obaj producenci nie ucierpią z powodu niemożności dostaw 100 samolotów wąskokadłubowych Iranowi, bo popyt na nie jest duży i nie będą mieć problemów ze sprzedaniem ich innym klientom.

W nieco lepszej sytuacji jest producent turbopropów ATR: z zamówionych 20 dostarczył już osiem, w tym roku planował przekazanie reszty, a teraz przed upływem okresu przejściowego 90 dni może udać mu się dostawa jednego albo dwóch. Będzie jednak musiał podjąć kosztowna decyzję, co zrobić z resztą zamówionych samolotów przez Iran.

A decyzja USA dotyczy nie tylko producentów samolotów, może też zaszkodzić firmom samochodowym, głównie francuskim.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL