Lotnictwo

Bombardier Q400 - prawdziwy wół roboczy

Bloomberg
Bombardier 8 Q400 - Dash, który awaryjnie lądował w środę 10 stycznia na warszawskim lotnisku jest jedną z najpopularniejszych maszyn, jakich przewoźnicy używają na krótkich dystansach.

Dla linii lotniczych jest tym samym, co boeingi 737, czy airbusy A320 przewożące pasażerów na średnich dystansach.

Wyprodukowane przez kanadyjskiego Bombardiera Q400, to maszyny lubiane przez pasażerów. Mają wyciszoną kabinę. Wygodne są fotele i więcej jest też miejsca na nogi w porównaniu z maszynami odrzutowymi podobnej wielkości. Z kolei przewoźnicy doceniają niskie koszty ich eksploatacji. Kanadyjczycy planowali w najbliższym czasie wydłużyć zalecany czas między przeglądami tych samolotów, co dodatkowo miało jeszcze te koszty obniżyć.

LOT ma w tej chwili dziesięć bombardierów Q400, w większości są to maszyny przejęte od uziemionego w lutym 2015 roku Eurolotu, który wprowadził je do swojej floty w 2012 roku. Eurolot zamówił wówczas osiem takich maszyn.

Wszystkie zostaną teraz poddane dodatkowym przeglądom technicznym, co jednak - jak zapewnia szef komunikacji LOT-u Adrian Kubicki, nie spowoduje zakłóceń w rozkładzie przewoźnika. Nie są przewidywane odwołania jakichkolwiek rejsów z tego powodu.

- Nie wymuszają jej na nas ani służby, ani procedury, ani regulator - jest to podyktowane naszą troską o bezpieczeństwo rejsów. Inspekcja nie oznacza też wycofania z siatki samolotów Q400. Sprawdzanie samolotów już się zaczęło - mówi „Rzeczpospolitej” Kubicki.

Q400, to maszyny turbośmigłowe, które zabierają 78 pasażerów. Ze względy na specjalnie zaprojektowane podwozie wykorzystywane są przez np. przewoźników afrykańskich, ponieważ nie wszystkie porty lotnicze na tym kontynencie mają utwardzone pasy startowe. Dashe stanowią także główną część floty indyjskiej linii Spice Jet, ale i wielu przewoźników europejskich i amerykańskich, którzy wykorzystują je zamiennie z embraerami 145, tzw. ołówkami, które miał w swojej flocie także LOT.

Pierwszy lot prototypu tej maszyny odbył się 20 lipca 1983 roku. A pierwszą linią, która zamówiła je była kanadyjska nortOnair. W 2007 roku doszło do uszkodzenia podwozia w kilku samolotach tego typu i władze kanadyjskie wezwały przewoźników, którzy eksploatowali te maszyny, do dodatkowych przeglądów Dashów.

Z podwoziem Q400 miały potężne kłopoty skandynawskie linie SAS. Podczas lądowania odpadało im koło i jego podpora (goleń). Jak się potem okazało spowodowane było to korozją. Na mocy porozumienia między SAS a Bombardierem przewoźnik zrezygnował z eksploatacji tych maszyn i odwołał wszystkie kolejne zamówienia.

Ostatecznie ekspertyza Bombardiera wykazała, że problem wynikł nie przez nieprawidłowe zaprojektowanie (Bombardier jednak zmienił projekt i tak), lecz wskutek niewłaściwego przeglądu technicznego przeprowadzonego przez mechaników skandynawskiej linii lotniczej, którzy dopuścili do eksploatacji skorodowane samoloty. Inne linie nie doświadczyły podobnych awarii.

Była też katastrofa niespełna rocznego Dasha eksploatowanego przez amerykańskie linie Continental (dzisiaj United Continental po połączeniu z drugim amerykańskim przewoźnikiem). Doszło do niej w 2009 roku, a zginęło wówczas 49 osób - wszystkie 48 znajdujące się na pokładzie i jedna na ziemi. Jak wykazało dochodzenie, jej przyczyną był błąd pilota.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL