Lotnictwo

IAG nie chce na razie superjumbo Airbusa

Adobe Stock
Grupa IAG, właściciel British Airways, Iberii, Vuelinga i Aer Lingusa, zawiesiła negocjacje z Airbusem o kupieniu dodatkowych A380 — podała agencja Bloomberga.

Brytyjczycy zamierzali zamówić dziesięć dodatkowych A380 po zapewnieniu sobie przez Airbusa kontraktu z Emirates, jego największym klientem, na 36 takich maszyn. Rozmowy jednak wstrzymali - nie podobały im się zwłaszcza opóźnienia w dostawach wąskokadłubowych A320neo. Istnieje możliwość wznowienia tych rozmów później, ale nie ma na razie żadnych konkretów. Rzeczniczka IAG i rzecznik Airbusa odmówili wypowiedzi w tej sprawie.

Dla nowego szefa sprzedaży w Airbusie, Erica Schulza, jest to pierwszy sprawdzian jego zdolności powtórzenia sukcesów poprzednika, Johna Leahy, który w lutym przeszedł na emeryturę po ponad 20 latach pracy w Tuluzie i sprzedaniu samolotów za ponad bilion dolarów.

Prezes IAG Willie Walsh powiedział publicznie po zajęciu stanowiska przez Schulza, że producent samolotów powinien być elastyczniejszy jeśli chodzi o negozjowanie cen superjumbo. Na początku maja dał innego prztyczka Airbusowi, mówiąc analitykom, że jego rozmowy o odrębnej umowie na zakup samolotów szerokokadłubowych dla nowej taniej linii dalekiego zasięgu wypadają szczególnie pozytywnie dla Boeinga. — Prowadzimy rozmowy z Airbusem i Boeingiem o samolotach szerokokadłubowych. Uważamy, że Boeing jest szczególnie konstruktywny w tym dialogu — stwierdził.

Schulz potrzebuje kontraktu z British Airways, aby zlikwidować lukę w zamówieniach i utrzymać tempo produkcji sześciu A380 rocznie od 2019 roku.

IAG rozważała wcześniej zwiększenie floty dwunastu superjumbo poprzez leasing używanych maszyn, ale uznała, że koszt ich dostosowania byłby zbyt duży. Grupa potrzebuje tych samolotów dla zwiększenia przewozów z lotniska Heathrow, gdzie liczba slotów jest ograniczona.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL