Lotnictwo

Rosjanie utrudniają życie liniom lotniczym

pexels.com
Islandzkie niskokosztowe linie lotnicze Wow nie mogą otworzyć połączenia do Azji wschodniej, a belgijskie Air Belgium musiały o miesiąc opóźnić start swoich połączeń. Powód? Blokada Rosji na przeloty nad Syberią.

W ten sposób Rosjanie odpowiadają na przedłużenie sankcji, jakie kraje zachodnie nałożyły na Rosję po aneksji Krymu.

Ograniczenia dotyczą przelotów nad Syberią. Przewoźnicy chętnie tamtędy latają do Azji, bo z Europy ta trasa jest najkorzystniejsza. Prawa do przelotów nad Syberią stały się szczególnie cenne, kiedy linie lotnicze ograniczają latanie nad Iranem, Izraelem i Syrią, a także nad wschodnią częścią Ukrainy, gdzie nadal trwa wojna z separatystami.

Air Belgium miały wystartować 30 kwietnia z połączeniem z Charleroi pod Brukselą do Hongkongu. Miał to być ich inauguracyjny rejs, potem kolejne, również do Azji, także przez Rosję. Belgowie potrzebowali pozwolenia na loty przez Syberię, Rosjanie zwlekali z odpowiedzią. Zarząd Air Belgium rozpatrywał alternatywne trasy, ale o ile dla LOT-u trasa do Singapuru nie wymagała dodatkowych pozwoleń, ponieważ polski przewoźnik regularnie lata m.in nad Bułgarią, Ukrainą, Rumunią, o tyle dla Belgów wiązało się to z dodatkowymi negocjacjami oraz wydłużeniem czasu podróży o godzinę, półtorej. Linia przełożyła więc inauguracyjny lot z końca kwietnia na 3 czerwca i ograniczyła liczbę rejsów z planowanych czterech tygodniowo do dwóch. — Potem w miarę uzyskiwanych pozwoleń od Rosjan mają być dodawane kolejne rejsy - powiedział prezes Air Belgium Niky Terzakis holenderskiemu portalowi Luchtvaartnieuws.

A Islandczycy z WOW nadal czekają. Ich kraj został ukarany za poparcie sankcji unijnych i wezwaniem do bojkotu mundialu w Moskwie. Jak mówi Skuli Mogensen, prezes WOW, rozmowy z Rosawiacją zaczęły się jeszcze w czerwcu 2017 roku, trwały do jesieni i ich jedynym efektem była rosyjska propozycja, żeby linia płaciła za każdego pasażera 100 dolarów. Było to nierealne w sytuacji, kiedy bilet z Reykjaviku do Hongkongu miał kosztować niespełna 200 dolarów. W tej sytuacji WOW zdecydował się na otwarcie połączeń do Delhi nie później, niż w tegorocznym sezonie zimowym.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL