Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

W Japonii rzšdzš matki

Kazuki Sakuraba, autorka powieœci obyczajowych, kryminalnych i rysunkowych mang. Urodziła się w 1971 r. w górzystej prefekturze Shimane na południu Japonii.
materiały prasowe
Kazuki Sakuraba efektownie łšczy w swej powieœci mangę, realizm magiczny i opis przemian w Japonii.

Najpopularniejszy na œwiecie japoński pisarz Haruki Murakami jest kiepskim ambasadorem swojej kultury. Jego proza powstaje z inspiracji kulturš amerykańskš i jest oderwana od lokalnoœci. Z kolei przypomniana niedawno twórczoœć Sh?shaku End? – za sprawš ekranizacji jego „Milczenia" w reżyserii Martina Scorsesego – to literatura historyczna, a sam autor zmarł 20 lat temu. O współczesnej Japonii częœciej czytamy u Polaków (m.in. Joanna Bator) aniżeli u autorów z tego kraju. Dlatego warto zwrócić uwagę na Kazuki Sakurabę, której powieœć „Czerwone dziewczyny" właœnie ukazała się w polskim przekładzie.

Marquez w kimonie

To historia utrzymana w stylistyce realizmu magicznego. Wieœ Benimidori przypomina Macondo Marqueza. Dorastajš w niej trzy pokolenia japońskich kobiet. – Chciałam stworzyć ród, który na wzór Kennedych w USA pozwoliłby przeœledzić powojennš historię Japonii – mówi „Rzeczpospolitej" Kazuki Sakuraba.

Pisarka podobnie jak bohaterki pochodzi z górskiej prowincji Tottori, ale nie urodziła się w zamożnej rodzinie, tylko w domu prostych urzędników. – Krajobraz Tottori jest specyficzny. Im wyżej położony jest dom, tym potężniejsza pozycja ekonomiczno-społeczna rodziny – wspomina. – Powieœciowa rodzina Akakuchibów mieszka na samym szczycie góry. Sš właœcicielami fabryki, która daje zatrudnienie miejscowej ludnoœci.

Pierwszš bohaterkš jest Many? o nieznanym pochodzeniu, którš prawdopodobnie podrzuciła wiejskiej rodzinie kobieta z wędrownego górskiego ludu. Wskutek przepowiedni Many? zostaje wydana za dziedzica rodu Akakuchibów. – Trudno jest identyfikować się z siłš pokolenia, które przeżyło wojnę. Nadal żyje moja prawie stuletnia babcia, której energia jest niewyobrażalna – opowiada Kazuki Sakuraba.

W połowie XX wieku życie na prowincji japońskiej wcišż było zanurzone w epoce feudalnej. Kobieta była silna w domu, lecz poza przestrzeniš rodziny niewidoczna. Za to mężczyzna był słaby w domu, a silny na zewnštrz.

Widzimy też, jak istotnš rolę w latach powojennych odgrywali Amerykanie, których wojska stacjonowały na wyspach do lat 50., a wpływ polityczno-militarny trwał o wiele dłużej. – Na pozór panowała afirmacja kultury zwycięzcy – mówi Sakuraba. – Zachwycaliœmy się ich ubraniami, literaturš, muzykš. Ameryka próbowała ustabilizować w naszym kraju demokrację, ale Japończycy mieli poczucie, że ich kraj jest wykorzystywany jako przestrzeń pozwalajšca Amerykanom kontrolować region. Mieli blisko do Korei czy Wietnamu – tłumaczy.

Ucieczka w mangę

Drugie pokolenie reprezentuje Kemari – córka Many? – dorastajšca w latach 70. i 80. W Japonii była to epoka gwałtownego rozwoju ekonomicznego, a kobiety po raz pierwszy mogły robić karierę poza domem. To także czas pokolenia majšcego problemy z wejœciem w dorosłoœć, które upodobało sobie fikcję: mangę, komiksy, filmy i ksišżki. Kemari jest szefowš lokalnej bandy, a z czasem staje się sławnš rysowniczkš. Utożsamia się z niš w dużym stopniu sama Sakuraba, bo zanim weszła w œwiat literatury pięknej, też tworzyła mangę dla młodych dziewczšt.

W ostatnim powieœciowym pokoleniu, które reprezentuje wnuczka Many? i córka Kemari – T?ko, sytuacja społeczno-ekonomiczna ponownie ulega zmianie. Pękła ekonomiczna bańka mydlana i młodzi majš bardziej ograniczone wybory życiowe. Pokolenie T?ko, której dzieciństwo przypadło na lata 90., charakteryzuje poczucie przytłoczenia siłš wczeœniejszych generacji. Prawa kobiet istniejš, ale bardziej na papierze niż w praktyce. – To także generacja, która nie dšży do celów na upartego i szuka własnej drogi – mówi pisarka.

„Czerwone dziewczyny" to poza historiš rodzinno-społecznš także obraz zmieniajšcych się wzorców męskoœci i kobiecoœci w Japonii.

– Wbrew pozorom nowoczesnoœci jesteœmy krajem niezwykle tradycjonalistycznym – tłumaczy pisarka. – Kiedy japoński mężczyzna się żeni, zdobywa nie tylko małżonkę, ale i troskliwš opiekunkę, zastępujšcš mu matkę. Postać matki jest niezwykle silna w japońskiej kulturze. Często nawet, jeœli mężczyzna zajmował ważnš pozycję w rodzinie, to zza jego pleców wszystkim dyrygowała matka.

Poczucie dumy

Autorka „Czerwonych dziewczyn" wspomina anegdotę o pobycie Harukiego Murakamiego w USA. Pewien Amerykanin spytał go, czym zajmuje się jego żona. Pisarz odpowiedział: „Moja żona jest mojš żonš". Amerykanin nie potrafił tego zrozumieć. Dla niego każda żona powinna mieć własne życie, pracę i ambicje.

„Czerwone dziewczyny" miały premierę w Japonii dekadę temu. Pisarka pytana o to, jak scharakteryzowałaby kolejne pokolenie, które przez te lata zdšżyło dorosnšć, odpowiada: – Obecni 20-latkowie sš zupełnie inni. Nie majš parcia na karierę, nie doœwiadczyli lęków zwišzanych z załamaniem gospodarki. Biorš rzeczywistoœć takš, jaka jest. Nie majš również kompleksów z powodu zaangażowania Japonii w wojnę, które utrwalano jeszcze w moich czasach – opowiada autorka.

Przekłada się to na silne poczucie dumy narodowej. Młodzi częœciej interesujš się tradycjš i japońskš kulturš. Ale też w ogóle nie sš zainteresowani politykš. Dla Kazuki Sakuraby to najbardziej niepokojšce zjawisko: – Nie czujš się odpowiedzialni za rzeczywistoœć i w porównaniu z poprzednimi pokoleniami niewielu z nich chce wyjeżdżać za granicę, by poznawać œwiat. Š?

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: m.kube@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL