Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Literatura

Intrygujšce ksišżki o ksišżkach

materiały prasowe
„Dzika biblioteka” Pawła Dunin-Wšsowicza to opowieœć o kolekcji, którš sam autor przekornie przedstawia jako megalomańskš i na mitach opartš.

Owe mity to stare tropy, œlady, które autor ujawnia, przedstawiajšc swój sposób dobierania lektur, gromadzenia – i pozbywania się – ksišżek, bibliofilskiej pasji, ewoluujšcej i podatnej na fluktuację nastrojów. Dunin-Wšsowicz, wydawca, twórca nieporównanej „Lampy i Iskry Bożej”, „rzekomy odkrywca talentów bardzo poczytnych póŸniej pisarzy” – to jego słowa, deprecjonujšce prawdziwe zasługi – do zestawu swoich prac poœwięconych literaturze i literackiej geografii dodał tom ni to wspomnień, ni to wyjaœnień. Pretekstem do „Dzikiej biblioteki” stała się domowa kolekcja autora – stworzył swoisty przewodnik po niektórych półkach, przyznajšc się do kolekcjonerskich słaboœci (komiksy, tramwaje, robinsony dla przykładu) i ciepło mówišc o ludziach, którzy jego kolekcjonerskš obsesję dzielš. Poprawna charakterystyka pracy jest mi, szczerze mówišc, obojętna, liczy się dzieło – każdy powód jest dobry, by podsunšć ksišżkę o ksišżkach.

W latach 60. serię pod tym wezwaniem zapoczštkowało Ossolineum, Dunin-Wšsowicz odwołuje się do niektórych jej tytułów. Słusznie przypomina ów cykl pełen nieoczekiwanych perełek – obok prac „na stopień”, habilitacjš tršcšcych, sporo tam było tomów pisanych z pasjš odkrywcy i fascynata (np. „Philobiblon polski”). Również tak niezwykły projekt jak liczšca kilkanaœcie tomów kolekcja erudycyjnych esejów Andrzeja Banacha, którš w latach 60. i 70. z ogromnš pieczołowitoœciš publikowało Wydawnictwo Literackie.

Lektura „Dzikiej biblioteki” uœwiadomiła mi jednak, że moje powtarzane od lat apele, by namawiać wydawców do pisania wspomnień, publikować je, przedstawiaćczytelnikom – nie majš większego sensu. Bo to lektury z kluczem, dostępne dla tych, którzy posługujš się językiem autora. Znajš nazwiska, miejsca. Kojarzš fakty, pamiętajš wydarzenia. Księgarnie upadajš, zamykajš się antykwariaty – autor wspomina co najmniej kilka, którym „zeszło się” w ostatnich latach; ich rolę przejmujš nawet nie bukiniœci, coraz częœciej rozstawiajšcy kartony ksišżek na ulicach, co internet: Allegro i Amazon wymieniane sš w tomie wcale nierzadko.

Dunin w gruncie rzeczy pisze o widmowym œwiecie, ludziach z getta ksišżki. Dla przeciętnego odbiorcy tego towaru – bo ksišżka już od dawna tak jest traktowana, przyzwyczaili nas do tego handlowcy i promotorzy – mówienie o „getcie” będzie niezrozumiałe. Czyta coraz mniej Polaków, mimo iż co roku ukazuje się coraz więcej nowych tytułów. Po lektury sięgajš „ludzie księgi”, w szerokim znaczeniu tego okreœlenia. Ciekawe, kiedy okaże się, że nawet dla nich nie warto już niczego publikować.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL