Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lekarze i pielęgniarki

Szpitalom grożš braki kadrowe

123RF
W sporze o wypowiadanie opt-outów coraz częœciej pada groŸba zawiadomienia prokuratury. I to z obu stron.

Oskarżenia o nielojalnoœć, straszenie niepodpisaniem umów o pracę lub ich zerwaniem, a teraz także grożenie uznaniem wypowiadania klauzuli opt-out za narażanie życia i zdrowia pacjenta. Tak dyrektorzy szpitali starajš się zniechęcić lekarzy do pracy zgodnie z kodeksem pracy (czyli 37,5 godz. w tygodniu).

– Każdy ma prawo wypowiedzieć z wyprzedzeniem umowę o pracę i powoływanie się na spowodowane zagrożenie życia pacjentów nic tu nie zmieni – mówi Wojciech Kozłowski, radca prawny z kancelarii Dentons. I dodaje, że choć masowe wypowiadania klauzuli opt-out uniemożliwia skompletowanie obsługi oddziałów i całych szpitali, nie da się udowodnić ich zwišzku z zagrożeniem życia pacjentów ani bezprawnosci samego wypowiedzenia.

– Oczywiœcie przewiduję, że władza może oskarżyć lekarzy wypowiadajšcych klauzulę o zagrożenie zdrowia i życia pacjentów, ale te działania będš miały charakter jedynie groŸby faktycznej, nie uzasadnionej prawnie. A możliwoœć jej stosowania wynika wyłšcznie z kontroli rzšdu nad prokuraturš – dodaje Wojciech Kozłowski. Uważa, że oskarżenie by się nie utrzymało przed sšdem. Jego zdaniem oskar lekarze mogliby opowiedzieć własnym pozwem.

Jeœli w życie wejdš przepisy, które umożliwiajš lekarzom dyżurowanie na kilku oddziałach jednoczeœnie, mogš w przypadku zgonu pacjenta oskarżyć resort o niedopełnienie obowišzku zapewnienia odpowiedniej terapii. Takie rozwišzanie zapowiedzieli w uwagach do projektu rozporzšdzeń specjaliœci ze Zwišzku Zawodowego Anestezjologów (ZZA).

– Tyle że gdy prokuratura kontrolowana jest przez rzšd, także to oskarżenie może skończyć się niczym. Tym bardziej że były przypadki, gdy NFZ nie wypełniał obowišzku zapewnienia terapii onkologicznych i pacjenci umierali, a prokuratura umarzała postępowania mimo zgonu – zaznacza Wojciech Kozłowski.

Z naszych informacji wynika, że zarówno resort zdrowia, jak i sami dyrektorzy szpitali szukajš sposobu, by zmusić rezydentów do brania dodatkowych dyżurów i ponownego podpisania klauzuli. Nieoficjalnie mówi się, że pracodawcy będš przyglšdać się umowom z rezydentami-buntownikami i szukać podstaw do obniżenia wynagrodzenia.

Ostatnio lekarze usłyszeli, że wypowiadanie klauli może zostać uznane za spór zbiorowy i sytuację, która prowadzi do strajku. – Takie słowa wypowiedziane przez szpitalnego prawnika przemawiajš do wyobraŸni. Niewielu z nas na tyle zna prawo, by wiedzieć, że takie groŸby sš bezpodstawne - tłumaczy jeden z rezydentów.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki: k.kowalska@rp.pl

Opinia

Prof. Krzysztof Baran, Katedra Prawa Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego

W systemie prawa zatrudnienia nie można jednoznacznie i precyzyjnie zdefiniować klauzuli opt-out. Zawsze jest to jednak oœwiadczenie indywidualne i jego wypowiedzenie nie może zostać uznane za wszczęcie sporu zbiorowego. Obowišzuje w nim zasada monopolu zwišzkowego – może zostać wszczęty tylko przez zwišzek zawodowy. Na podstawie obowišzujšcych przepisów nie można wypowiadajšc opt-out, a więc składajšc indywidualne oœwiadczenie woli, wszczšć sporu zbiorowego. Wypowiadanie przez lekarzy klauzuli opt-out można uznać tylko za protest społeczny, a zbiorowe prawo pracy nie zna takiego pojęcia. Zna natomiast pojęcie „akcja protestacyjna", która może zostać podjęta przez pracowników dopiero po wszczęciu sporu zbiorowego i przeprowadzeniu rokowań z pracodawcš.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL