Powrót PiS do przeszłości

aktualizacja: 10.11.2015, 06:25

Gabinet Beaty Szydło to wierna kopia gabinetów PiS z lat 2005–2007. Ale jest też kilka niespodzianek.

REDAKCJA POLECA

W nowym rządzie będzie trzech wicepremierów. Mateusz Morawiecki, prezes Banku Zachodniego WBK, niegdyś członek Rady Gospodarczej przy Premierze Donaldzie Tusku, ma zostać wicepremierem i ministrem rozwoju odpowiedzialnym za gospodarkę ma zostać.

Wicepremierami będą też Piotr Gliński jako minister kultury oraz Jarosław Gowin jako minister nauki i szkolnictwa wyższego.

Ministerstwo Finansów obsadzi Paweł Szałamacha, Ministerstwo Skarbu Państwa – Dawid Jackiewicz, Ministerstwo Cyfryzacji – Anna Streżyńska, Ministerstwo Energetyki – Krzysztof Tchórzewski, Ministerstwo Zdrowia – Konstanty Radziwiłł, MON – Antoni Macierewicz, MSZ – Witold Waszczykowski, MSWiA – Mariusz Błaszczak, Ministerstwo Sprawiedliwości – Zbigniew Ziobro, Ministerstwo Edukacji Narodowej – Anna Zalewska, Ministerstwo Rolnictwa – Krzysztof Jurgiel, Ministerstwo Gospodarki Morskiej – Marek Gróbarczyk, Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa – Andrzej Adamczyk, Ministerstwo Pracy – Elżbieta Rafalska, Ministerstwo Środowiska – Jan Szyszko, Ministerstwo Sportu i Turystyki – Witold Bańka.

Konstruując nowy gabinet, Jarosław Kaczyński w dużej mierze oparł się na politykach, którzy byli ministrami lub wiceministrami w pierwszych rządach PiS. Do swoich dawnych resortów jako ministrowie wracają Krzysztof Jurgiel (rolnictwo), Jan Szyszko (środowisko), Marek Gróbarczyk (gospodarka morska), a także Elżbieta Rafalska (była wiceministrem, a będzie ministrem pracy).

Najwyraźniej widać to jednak w resortach siłowych, w których Kaczyński postawił na kandydatów słynących w latach 2005–2007 z kontrowersji.

Szefem MON został Antoni Macierewicz, który dekadę temu był wiceministrem obrony i szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Zasłynął publikacją raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Dokument nie wykazał wszechwładzy WSI w polskiej polityce, biznesie i mediach. Po tej operacji notowania Macierewicza u braci Kaczyńskich wyraźnie spadły. Odbudował swą pozycję polityczną po katastrofie smoleńskiej, kierując pracami zespołu parlamentarnego dowodzącego, że w Smoleńsku doszło do zamachu.

Także Zbigniew Ziobro wraca na stare śmieci – ponownie będzie ministrem sprawiedliwości i tak jak w latach 2005–2007 PiS zamierza mu podporządkować prokuraturę, która za rządów Platformy została wydzielona z rządu. Ziobro jako minister był twarzą wszystkich najbardziej kontrowersyjnych operacji specjalnych – w tym próby zatrzymania Barbary Blidy, która skończyła się jej samobójstwem, oraz operacji przeciw kardiochirurgowi Mirosławowi G., któremu zarzucił uśmiercanie pacjentów.

Koordynatorem służb specjalnych będzie Mariusz Kamiński, który za pierwszych rządów PiS tworzył Centralne Biuro Antykorupcyjne. Problem w tym, że na Kamińskim ciąży wyrok trzech lata więzienia i dziesięcioletniego zakazu zajmowania stanowisk publicznych za przekroczenie uprawnień przy działaniach dotyczących afery gruntowej, wymierzonej w Andrzeja Leppera. Wyrok jest jednak nieprawomocny, dlatego Kamiński ma szansę na nominację. – Wierzę głęboko, że sprawiedliwość będzie po jego stronie – mówiła w poniedziałek Beata Szydło.

Nowe rozdanie widać za to w resortach gospodarczych. Jego symbol to Mateusz Morawiecki, który jest nowalijką w polityce. Ale i tutaj można szukać analogii z pierwszymi rządami PiS. Tam ministrowie finansów – a to oni byli kreatorami polityki gospodarczej – także wywodzili się spoza PiS i mieli poglądy liberalne, a nie etatystyczne (Zyta Gilowska i Stanisław Kluza).

Prawą ręką Morawieckiego będzie Jerzy Kwieciński, pierwszy wiceminister ds. rozwoju, ale w randze konstytucyjnego członka rządu. Kwieciński w pierwszych rządach PiS był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Ministrem finansów będzie Paweł Szałamacha, w latach 2005–2007 wiceminister Skarbu Państwa. Resortem skarbu pokieruje inny były wiceminister w tym resorcie – Dawid Jackiewicz. Niespodzianką jest nominacja dla Krzysztofa Tchórzewskiego do Ministerstwa Energetyki. Tchórzewski co prawda nową twarzą w rządach PiS nie jest – to jeden z najwierniejszych druhów Kaczyńskiego z czasów Porozumienia Centrum – ale dotąd zajmował się infrastrukturą, a nie energetyką.

Te nominacje – zwłaszcza Morawieckiego i Szałamachy – to wyraźny sygnał dla rynków finansowych, że PiS będzie bardzo ostrożny w realizacji swych rozbuchanych obietnic finansowych z kampanii wyborczej.

Skład rządu jest także efektem wewnętrznych rozgrywek frakcyjnych w PiS. Ministrami zostali sprawdzeni towarzysze prezesa, tacy jak Tchórzewski, Jurgiel czy szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Kaczyński dopieścił także liderów partii sojuszniczych. W rządzie będą nie tylko Ziobro oraz Gowin, ale także ich współpracownicy. Anna Streżyńska (cyfryzacja) i Konstanty Radziwiłł (zdrowie) związani są z partią Gowina, szefowa Kancelarii Premiera Beata Kempa – z ugrupowaniem Ziobry. Jest też grupa polityków bliskich Radiu Maryja, w tym Macierewicz, Szyszko oraz Gróbarczyk.

Beata Szydło zachowała nieco autonomii, m.in. w doborze składu Kancelarii Premiera. Dwoje jej bliskich współpracowników, których typowała na ministrów – Elżbieta Witek oraz Henryk Kowalczyk – ministrami nie zostało. Wylądowali właśnie w Kancelarii Premiera. Witek będzie szefową gabinetu politycznego premiera i rzecznikiem rządu, a Kowalczyk – szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Ale i w Kancelarii Premiera będą czuwać ludzie Kaczyńskiego, tacy jak jego najbardziej zaufany wiceszef PiS Adam Lipiński, który zostanie ministrem ds. kontaktów z parlamentem.

To w Kancelarii Premiera urzędować będą także Mariusz Kamiński jako koordynator specsłużb oraz Konrad Szymański jako minister ds. europejskich.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE