Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kraj

Jan Śpiewak: Rozliczyć PO za rzšdy w stolicy

Reporter, Stefan Maszewski
Jestem gotowy, by wystartować w wyborach w Warszawie. Poprze mnie Partia Razem, Inicjatywa Polska, ruchy miejskie i stowarzyszenia - zapowiada w rozmowie z "Rzeczpospolitš" Jan Œpiewak.

Rzeczpospolita: Będzie pan wcišż zajmował się reprywatyzacjš po przegranej w sšdzie z Wojciechem Bartelskim, b. burmistrzem stołecznego Œródmieœcia?

Jan Œpiewak: Oczywiœcie. Byłem pozywany 15 razy przez polityków Platformy Obywatelskiej, deweloperów i adwokatów zamieszanych w aferę reprywatyzacyjnš. Dzisiaj PO chce zamykać usta ludziom, którzy ujawnili aferę. Wierzę jednak, że œwiatło dzienne to najlepszy dezynfektant. Dalej będę wycišgał brudy warszawskiej PO. Tym bardziej że prokuratura specjalnie się do tego nie kwapi.

Zostało siedem miesięcy do wyborów samorzšdowych. Co dalej z kampaniš w stolicy?

Myœlę, że czeka nas spore przyspieszenie. Trwa oczekiwanie na ruch PiS. To już cišgnie się bardzo długo. PiS nie wskazuje swojego kandydata, co jest trochę dziwne. Inni gracze też przyłšczš się do kampanii. To kwestia miesišca.

Dlaczego uważa pan postawę PiS za dziwnš?

Jeœli PiS rzeczywiœcie chce wystawić Michała Dworczyka, to musi mieć czas na jego promocję, budowę rozpoznawalnoœci. Ten czas ucieka.

Dla pana to ważny czynnik w decyzji o starcie?

W tym momencie już raczej nie. Jestem zdecydowany, by startować w wyborach. Ale nie chcę, by to była tylko moja decyzja. Trzeba połšczyć siły progresywne w mieœcie i iœć do przodu.

Te siły obejmujš SLD?

Nie. SLD jest w nieformalnej koalicji z PO w Warszawie i jest dla mnie ewidentnie częœciš układu władzy w Warszawie.

Kto może być pana zapleczem?

To Partia Razem, aktywiœci, ruchy miejskie, Inicjatywa Polska, fundacje i stowarzyszenia, które zajmujš się miastem. My szukamy ludzi, którzy sš zainteresowani i zaangażowani w działanie na rzecz miasta. Będę kandydatem, jeœli znajdzie się poparcie na tyle szerokie, by dawać mi szansę realizacji planu minimum, czyli wprowadzenia pięciu–szeœciu kandydatów do Rady Miasta. Wtedy zablokujemy Platformę. To jest wyznacznik. Albo Warszawa podšży drogš Hanny Gronkiewicz-Waltz, co mówili niedawno Halicki i Trzaskowski, albo będzie nowoczesnš europejskš metropoliš wykorzystujšcš wszystkie swoje możliwoœci.

Dlaczego progresywne œrodowiska nie mogš się porozumieć?

One się dogadajš, w tej czy innej wersji. Najważniejsze, by główni gracze się porozumieli. By powstał obywatelski ruch, który rozumie te wyzwania stojšce teraz przed miastem. Nie ma innej kandydatury na stole poza mojš. A mimo to nie wszyscy się na niš zgadzajš i nie przedstawiajš kontrpropozycji.

Byłby pan gotowy poprzeć kogoœ innego?

Tak, jeœli tylko gwarantowałby większš szansę realizacji celów, o których mówiłem. Czyli wprowadzenia radnych do Rady Miasta.

Sondaż daje panu 7 proc. Teraz, bez kampanii.

Pracowałem na to ciężko. Cieszę się, że tylu warszawiaków chce mi zaufać. Mam nadzieję, że będzie ich więcej. Interesuje nas II tura.

PO, zwłaszcza ostatnio, ułatwia panu zadanie?

PO zachowuje się tak, jak w 2015 roku w wyborach prezydenckich. Jest pewna siebie, uważa, że jej się Warszawa po prostu należy. Tak jak Beata Szydło uznała, że należš się jej nagrody. PO uważa, że nie ma z kim przegrać. Jest miejsce, by rozhermetyzować kampanię, by nie było to tylko starcie PO–PiS. By to była kampania na pomysły, na wizję tego, jak miasto będzie wyglšdać za dekadę czy dwie.

Jak tego dokonać?

Musi za moim startem stać program, pomysły na Warszawę. I znalezienie odpowiedniej historii, narracji o mieœcie i zmianie w nim.

Mówił pan, że to dziwne, iż PiS nie wystawia kandydata szybko. A mnie dziwi, że pan cišgle nie ogłosił decyzji.

Uwaga mediów, społeczeństwa skupia się na innych sprawach niż kampania samorzšdowa. Chodzi też o to, by nie wyjœć przed szereg. Kampania teraz kręci się wokół premii, nagród, przestaliœmy w ogóle mówić o samorzšdzie.

Rafał Trzaskowski od pół roku prowadzi wstęp do kampanii. Dobrze wykorzystuje czas?

Nie wykracza poza minimum obecnego myœlenia o mieœcie. Nie jest inspirujšcy, nie pokazał swojej wizji. Zaczšł kampanię od poparcia wyburzenia zabytkowego kwartału zabudowy przy Emilii Plater. To było zaskakujšce. Trzaskowski twierdzi, iż bez dużej ustawy reprywatyzacyjnej trzeba będzie oddawać budynki wielorodzinne. To o tyle zadziwiajšce, że Hanna Gronkiewicz-Waltz nie oddała żadnej kamienicy od 2016 roku, bo wie, że to nielegalne. To mnie przeraża. Bo wyglšda na to, że Trzaskowski stał się zakładnikiem układu dewelopersko-reprywatyzacyjnego. Rafał Trzaskowski sprawia wrażenie, jakby nie chciał być prezydentem, jakby to wszystko nie za bardzo go interesowało. Jego interesuje praca w rzšdzie, polityka krajowa i europejska. Prezydentura w Warszawie to dla niego tylko etap.

Ale PO i Trzaskowski w sondażach dominujš.

Nie ma kampanii. Warszawa jest dużym liberalnym miastem. Nie ma alternatywnej wizji dla PO–PiS. Nie mam wštpliwoœci, że gdy się pojawi, sytuacja się zmieni.

Czy gdy zacznie się kampania, to się zmieniš wyniki Trzaskowskiego w sondażach?

Tak, ale nie na jego niekorzyœć. On już będzie tylko tracić, gdy do gry będš wchodzić inni kandydaci. Teraz jego poparcie jest maksymalne. Ale mimo wszystko wštpię, by zmieniło się jego podejœcie, że „Warszawa mi się należy". Jest duża grupa osób, która jest już zmęczona rzšdzšcš od 1994 (z krótkš przerwš) jednš opcjš w mieœcie. To daje szanse trzeciej sile.

W ksišżce pisze pan o Warszawie jako o mieœcie możliwoœci, jak ŁódŸ z „Ziemi obiecanej".

Warszawa to miasto, które przeżyło własnš œmierć, które odrodziło się wysiłkiem tysięcy warszawiaków i społeczeństwa. Temu miasto próbowano ukraœć duszę. Chodzi o to, by siłę i możliwoœci warszawiaków wykorzystać, by Warszawa stała się miastem, w którym nie trzeba wydawać połowy pensji na mieszkanie, w którym dzieci oddychajš czystym powietrzem, gdzie każdy ma dostęp do publicznego przedszkola i szkoły.

To brzmi jak ogólna wizja, pod którš każdy by się podpisał.

Gdy ogłoszę start, to zaprezentuję szczegółowy program. Pomysł na zmianę oblicza tego miasta.

Pojawi się argument, że jest pan za młody i brakuje panu doœwiadczenia.

Jeœli wystartuję, to będę miał wokół siebie sztab ludzi, kandydatów na wiceprezydentów, którzy będš wspomagać mnie wiedzš. Stworzymy zespół, to będzie propozycja programowa i osobowa. By wyborcy wiedzieli, co wybierajš. Kampania to wyzwanie. Trzeba mieć organizację, kilkaset osób, które pracujš w mieœcie. Ale też wykorzystywać status Warszawy dla mediów ogólnopolskich.

Kandydaci, którzy wygrywajš kampanię, majš ciœnienie na to. Jak Andrzej Duda w 2015 roku. Pan też chce wygrać? A nie tylko kandydować, by wprowadzić radnych?

Chcę. Myœlę racjonalnie. To pierwsza kampania. Druga tura jest w zasięgu ręki.

Czy pana start pomoże PiS?

Mam nadzieję, że mój start pomoże temu, żebym ja wygrał. Nie interesuje mnie, czy to pomoże PiS. Nie myœlę w ten sposób. Wygra najlepszy kandydat i najlepszy program. Wybory polegajš na tym, że się rozlicza władzę. A w Warszawie 25 lat rzšdzi PO, trzeba ich rozliczyć.

rozmawiał Michał Kolanko

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL