Spotkanie odbędzie się dziś (w środę) wieczorem naszego czasu w studiu telewizyjnym agencji w Waszyngtonie. Szczegóły pozostają na razie tajemnicą, jednak wiele do myślenia dają nazwiska zaproszonych gości. Oto co wiadomo w tej chwili.

W prezentacji wezmą udział Thomas Zurbuchen odpowiedzialny za część naukową NASA oraz Sean Carey, menedżer Spitzer Science Center w Caltechu. Będzie też Nikole Lewis ze Space Telescope Science Institute w Baltimore oraz Sara Seager, specjalizująca się w astronomii planetarnej w MIT. Gościem specjalnym ma być jednak astronom z belgijskiego Uniwersytetu Liege Michael Gillon. To wskazuje, że sensacyjne odkrycie, o którym NASA na razie nie chce nic powiedzieć, będzie dotyczyło odkrycia nowych egzoplanet. Prawdopodobnie odkrycia tego dokonał astronom z Belgii przy współpracy amerykańskich kolegów i koleżanek.

Gillon w maju 2016 roku przedstawił dane dotyczące systemu planetarnego wokół zimnego brązowego karła o skomplikowanym oznaczeniu 2MASS J23062928-0502285. Rzeczpospolita informowała o tym już 5 maja 2016 roku.

Obserwacji tych dokonano dzięki belgijskiemu zrobotyzowanemu teleskopowi TRAPPIST (TRAnsiting Planets and Planetisimals Small Telescope-South) umiejscowionemu w Chile, w obserwatorium ESO. (Nazwa urządzenia to nie tylko skrótowiec, ale też nawiązanie do słynnego zakonu trapistów — Zakonu Cystersów Ściślejszej Obserwancji). Centralnego karła tego układu zaczęto dla wygody nazywać TRAPPIST-1. Układ znajduje się ok. 40 lat świetlnych od Ziemi.

Dzięki metodzie tranzytów udało się wokół TRAPPIST-1 zaobserwować prawdopodobnie trzy planety. Obiekty są tylko nieco większe od Ziemi. Co najmniej jeden znajduje się w takim oddaleniu od gwiazdy, że mogłoby się na nim rozwinąć życie — twierdzą odkrywcy.

Te trzy planety mają masę i temperaturę powierzchni z grubsza zbliżoną do Wenus i Ziemi. Znajdują się od 20 do 100 razy bliżej gwiazdy, niż Ziemia od Słońca. Okrążenie jej zajmuje 1,5 i 2,4 dnia. — Struktura tego systemu planetarnego bardziej przypomina układ księżyców Jowisza, niż całego Układu Słonecznego — mówił przed rokiem Gillon.

Niewykluczone, że zapowiadane przez NASA wielkie odkrycie również będzie dotyczyło tego układu — lub innego z planetami podobnymi do Ziemi. Kiedy ostatnio NASA zwoływała w takim trybie konferencję prasową chodziło o podobną do Ziemi planetę okrążającą Proximę Centauri. Na planecie Proxima b mógłby istnieć ocean płynnej wody, a sam glob mogłaby otaczać atmosfera.

Co naprawę ogłosi NASA dowiemy się jednak dopiero po godzinie 19 naszego czasu w środę.