Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Konflikt na Ukrainie

Militaryzacja anektowanego Krymu

Na lšdzie, morzu i w powietrzu. Rosyjskie manewry na Krymie.
AFP
Ukraińska zbrojeniówka tworzy nowy system rakietowy, a Rosja wzmacnia obronę powietrznš półwyspu.

Kolejny najnowszy system obrony powietrznej S-400 Triumf został przerzucony na Krym. Rosyjska armia ma takich jedynie 16, z czego dwa już sš na anektowanym półwyspie. Może razić jednoczeœnie 36 celów powietrznych na odległoœci do 400 km. Rosyjska agencja Ria Nowosti, powołujšc się na Ÿródło w strukturach siłowych, podaje, że jeden z tych systemów ma chronić przestrzeń powietrznš pomiędzy Krymem a Ukrainš. Pochodzšcy z Sewastopola deputowany Dumy Dmitrij Bielik tłumaczy, że Moskwa odpowiada tak na próby Kijowa utworzenia nowych systemów rakietowych. – Niezależnie od tego, co testujš kijowscy taktycy, każdy obiekt, który przekroczy powietrznš granicę półwyspu, zostanie zestrzelony – mówi Bielik.

Pod koniec grudnia ukraiński przemysł zbrojeniowy przetestował nowy system rakietowy Olha. Zadowolenia z tego powodu nie krył prezydent Petro Poroszenko, który poinformował, że wszystkie rakiety trafiły w cel. Z kolei na poczštku stycznia konstruktorzy z fabryki Jużmasz wypróbowali silnik do nowego systemu rakietowego Grom. W Kijowie twierdzš, że pierwsze próby na poligonie odbędš się już w tym roku. Do masowej produkcji jeszcze daleko, a pierwszy wyprodukowany system rakietowy ma trafić do jednego z krajów Bliskiego Wschodu. Znany ukraiński portal apostrophe.ua twierdzi, że chodzi o Arabię Saudyjskš, która na produkcję Gromu miała wydać 40 mln dolarów. Niewykluczone, że to właœnie ta współpraca wywołuje niepokój Kremla.

– Rakiety systemów rakietowych Olha i Grom będš miały zasięg do 500 km. Będš bardzo podobne do słynnych rosyjskich iskanderów, którymi Rosja straszy cały œwiat. W Moskwie się tego obawiajš. W odwecie za ofensywę Rosji moglibyœmy uderzyć, i to bardzo boleœnie – mówi „Rzeczpospolitej" kpt. Ołeksij Arestowycz, ukraiński analityk wojskowy.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow tłumaczy, że przerzucenie na Krym systemów S-400 ma wzmocnić „bezpieczeństwo Rosji". Po aneksji Krymu oprócz Floty Czarnomorskiej pojawiły się tam prawie wszystkie rodzaje rosyjskich sił zbrojnych. Szacuje się, że stacjonuje tam nawet 40 tys. rosyjskich żołnierzy. Rozbudowano lotniska, gdzie dyżuruje kilkanaœcie zmodernizowanych rosyjskich myœliwców bojowych Su-30SM i bombowce strategiczne Tu-22M. W 2016 r. zachodnie media informowały, że Moskwa rozmieœciła na Krymie iskandery, które mogš zostać uzbrojone w ładunki atomowe. Rok po aneksji Władimir Putin przyznał, że krymskiego wybrzeża broniš najnowsze systemy rakietowe Bastion, wyspecjalizowane w zwalczaniu floty.

– Wiosnš 2014 r. systemy te wzięły na celownik okręt amerykańskiej marynarki wojennej, który się kręcił w wodach neutralnych, ale był bardzo blisko granicy. Gdy Amerykanie zobaczyli, że sš na celowniku, natychmiast się cofnęli. Rozmieszczone na Krymie siły sš w stanie samodzielnie prowadzić działania wojenne bez wsparcia reszty rosyjskiej armii – mówi „Rz" płk Igor Korotczenko, redaktor naczelny czasopisma „Nacjonalna Oborona", blisko zwišzany z rosyjskim resortem obrony. – To nie z powodu Ukrainy systemy S-400 postawiono na Krymie. Z tego co wiemy, na tworzeniu własnych systemów rakietowych Ukraińcom zejdzie co najmniej 15 lat. Zagrożeniem dla nas jest podwyższona aktywnoœć w tym regionie amerykańskich samolotów wywiadowczych oraz okrętów wojskowych, które mogš być wyposażone w rakiety manewrujšce typu Tomahawk – dodaje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL