Komercyjne

Rumunia zazdrości Polsce

Tom Listowski, partner w Cushman & Wakefield
materiały prasowe
Na rynku nadal widzimy dużą aktywność inwestorów zainteresowanych zakupem najlepszych nieruchomości magazynowych i przemysłowych.

Tom Listowski, partner w Cushman & Wakefield:

Polska jest największym rynkiem magazynowym i przemysłowym Europy Środkowej. O jej silnej pozycji w regionie świadczy bardzo wysoki popyt na hale, który w 2016 r. wyniósł rekordowe 3,1 miliona mkw. wynajętej powierzchni. Wynik ten stanowił aż 55 proc. wszystkich transakcji w regionie, do którego – oprócz Polski – zaliczane są Czechy, Słowacja, Rumunia oraz Węgry.

Na rynku nadal widzimy dużą aktywność inwestorów zainteresowanych zakupem najlepszych nieruchomości magazynowych i przemysłowych. W 2016 r. w Europie Środkowej wartość transakcji inwestycyjnych w tym sektorze wzrosła o ponad 20 proc. – do 2,3 mld euro. Warto dodać, że wartość transakcji inwestycyjnych w sektorze nieruchomości magazynowych i przemysłowych w Polsce wyniosła 893 mln euro w ubiegłym roku. Spodziewamy się, że popyt będzie wciąż duży, z uwagi na to, że inwestorzy są w stanie uzyskiwać bardziej korzystne stopy zwrotu w porównaniu z akwizycją na rynkach Europy Zachodniej. Jednocześnie obecna sytuacja polityczna powoduje, że inwestorzy, którzy po raz pierwszy chcą ulokować swój kapitał w naszym kraju, są bardziej ostrożni.

Pomimo rosnącej konkurencji ze strony pozostałych krajów regionu spodziewamy się, że Polska wciąż będzie przyciągać największą liczbę inwestycji wpływających na dalszy rozwój sektora magazynowo-produkcyjnego. Przemawia za tym przede wszystkim strategiczne położenie geograficzne Polski z dostępem do korytarzy transeuropejskich przecinających się na jej terytorium, jak również dalszy rozwój krajowej sieci drogowej oraz wciąż konkurencyjny rynek pracy.

Polska jest szczególnie interesującą lokalizacją dla branży e-commerce i firm produkcyjnych. Najemcy z tych dwóch branż często decydują się na lokalizację w naszym kraju magazynów centralnych i produkcji o zasięgu regionalnym czy europejskim.

Trzeba jednak zauważyć, że zmiany na rynku pracy: spadek bezrobocia i rosnąca presja na wzrost kosztów zatrudnienia, powodują, że część inwestycji produkcyjnych lokalizowana jest w Rumunii, Serbii czy innych krajach, oferujących lepszą dostępność tańszych pracowników. Zdarza się, że tracimy duże projekty produkcyjne właśnie na rzecz tych krajów. Inną barierą dla rozwoju rynku w Polsce mogą się okazać zmiany w obrocie ziemią rolną, które przy ograniczonym zasięgu miejscowych planów zagospodarowania skomplikowały, a w wielu wypadkach uniemożliwiły, pozyskanie nowych gruntów pod inwestycje przemysłowe.

Obecnie w wielu lokalizacjach deweloperzy korzystają z przygotowanych wcześniej banków ziemi, ale w perspektywie średniookresowej najprawdopodobniej wprowadzone zmiany zaowocują wydłużeniem się okresu przygotowania gruntu pod nowe projekty, a więc i samego procesu inwestycyjnego.

Źródło: Rzeczpospolita
UKRYJ KOMENTARZE KOMENTARZE RP.PL KOMENTARZE FACEBOOK

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL