Reklama

Różnorodność oferty nabiera większego znaczenia

Galerie mierzą się ze skutkami restrykcyjnej ustawy.

Aktualizacja: 02.02.2018 09:18 Publikacja: 02.02.2018 06:54

Łódzka Manufaktura zajęła pierwsze miejsce w rankingu Colliers pod względem oferty rozrywkowo-rekrea

Łódzka Manufaktura zajęła pierwsze miejsce w rankingu Colliers pod względem oferty rozrywkowo-rekreacyjnej

Foto: materiały prasowe

Klamka zapadła, prezydent podpisał ustawę ograniczającą handel w niedziele. Restrykcje będą wchodzić etapami, począwszy od marca br. Wszystkie niedziele w roku zakaz będzie obejmować od 2020 r. Co to oznacza dla galerii handlowych i ich właścicieli?

Różne stopnie ryzyka

– Bezpośrednim skutkiem wprowadzenia zakazu handlu będzie spadek obrotów sieci handlowych, który otworzy drzwi do negocjacji z właścicielami obiektów, obniżek czynszów i kosztów serwisowych – ocenia Patrycja Dzikowska, dyrektor działu analiz rynkowych i doradztwa na Europę Środkowo-Wschodnią w BNP Paribas Real Estate. – Jednocześnie możemy spodziewać się zwiększonych obrotów handlowych w sobotę, dlatego część obiektów już planuje wydłużenie godzin otwarcia, zwłaszcza w piątki i soboty – dodaje.

Zdaniem ekspertki zakaz najmocniej odczują centra wyprzedażowe, których cechą charakterystyczną jest to, że są odwiedzane w weekendy, a zakupy w nich zabierają zazwyczaj kilka godzin.

– Chociaż dziś nikt nie jest w stanie dokładnie określić, ile osób straci pracę, to w grupie najbardziej zagrożonych nowym ustawodawstwem są studenci. To oni najczęściej dorabiają, pracując w galeriach, i to głównie w niedzielę – wtedy mają najwięcej wolnego czasu. Mniejsza liczba godzin pracy odbije się na ich wynagrodzeniach, co w naturalny sposób spowoduje spadek ich siły nabywczej – mówi Dzikowska.

Podkreśla, że kolejnym dylematem jest funkcjonowanie stref gastronomicznych i rozrywkowych w galeriach.

Reklama
Reklama

– O ile kina i sąsiadujące z nimi restauracje i kawiarnie będą przyciągały klientów, o tyle zarządcy bardziej oddalonych punktów będą musieli odpowiedzieć na pytanie, czy obroty przy o wiele niższej odwiedzalności zbilansują koszty otwarcia lokalu. Drugim aspektem jest jakość oferty dostępnej w danej strefie. Na pewno łatwiej będzie przetrwać niedziele z zamkniętymi sklepami nowoczesnym i rozbudowanym konceptom niż tradycyjnym food courtom – mówi Dzikowska.

Według analityków Cushman & Wakefield część obrotów w handlu detalicznym może się rozłożyć na pozostałe dni tygodnia, ale w związku ze zjawiskiem zakupów kompulsywnych – czyli nieplanowanych – ogólne obroty w handlu z pewnością spadną, przynajmniej początkowo. Odczują to sklepy odzieżowe, prowadzące sprzedaż sprzętu elektronicznego i AGD oraz innych produktów, przy zakupie których klienci potrzebują czasu na podjęcie decyzji.

Zdaniem C&W największe szkody może ponieść branża gastronomiczna w centrach handlowych, bo nie ma ona możliwości przeniesienia sprzedaży na inne dni tygodnia.

Eksperci wskazują, że super- i hipermarkety w niedziele i tak odnotowują średnio niższą wartość sprzedaży niż w pozostałe dni tygodnia. Największe straty mogą ponieść centra handlowe z ograniczoną ofertą i zlokalizowane na przedmieściach. Z kolei centra handlowe znajdujące się w pobliżu kompleksów biurowych i osiedli mieszkaniowych mogą liczyć na wzrost odwiedzalności w czwartki i poniedziałki w godzinach popołudniowych i wieczornych. Największe centra będą zaś prawdopodobnie zmuszone wydłużyć godziny otwarcia w piątki i soboty, a także w czwartki czy poniedziałki.

„Ustawę cechuje tak wysoki stopień niedookreśloności i wewnętrznych sprzeczności o charakterze legislacyjnym i merytorycznym, że zarówno wdrożenie zaproponowanych w niej rozwiązań, jak i ich praktyczne wyegzekwowanie może wiązać się z szeregiem problemów, a w niektórych przypadkach okazać się nawet niemożliwe do realizacji, a w konsekwencji powodować szereg negatywnych skutków prawnych zarówno dla przedsiębiorców, jak i konsumentów" – czytamy w oświadczeniu Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Ruch w soboty

– Ograniczenie handlu w niedziele spowoduje zmiany w sposobie funkcjonowania centrów handlowych, co – patrząc na przykłady innych rynków w Europie – spowoduje też automatycznie zmiany w zachowaniach klientów, którzy przywykną do zakupów w pozostałe dni tygodnia. To przystosowanie powinno być łatwiejsze, ze względu na dwuletni okres przejściowy zaproponowany przez ustawodawcę. Faktyczny wpływ ograniczenia w Polsce będziemy monitorować na bieżąco – komentuje Michał Świerczyński, członek zarządu Echo Polska Properties, notowanego w Johannesburgu REIT-u, który zainwestował ostatnio 0,7 mld euro, powiększając swój portfel polskich nieruchomości handlowych.

Reklama
Reklama

Warszawska Galeria Północna została otwarta jesienią ub.r. i jest jednym z najważniejszych obiektów w polskiej części portfela grupy GTC.

– Jest jeszcze za wcześnie, aby definitywnie oceniać, jak nowe regulacje prawne wpłyną na funkcjonowanie sklepów – mówi Agnieszka Nowak, dyrektor Galerii Północnej. – Liczymy na to, że nasi klienci będą odwiedzać centrum w pozostałe dni tygodnia. Jednak biorąc pod uwagę, że niedziela jest w Polsce jednym z najbardziej popularnych dni na zakupy, zamknięcie obiektów handlowych może mieć negatywny wpływ na obroty sklepów i restauracji, a w konsekwencji przełożyć się na wzrost bezrobocia spowodowanego redukcją etatów – zastrzega.

Jej zdaniem skutki ograniczenia najbardziej odczują punkty usługowe i małe lokalne przedsiębiorstwa, które w swojej działalności nie korzystają z narzędzi e-commerce.

– Mniejsza liczba dni handlowych może także oznaczać pewne utrudnienia dla klientów. Czas przeznaczony na spokojne zakupy w niedzielę będą musieli wygospodarować w ramach wolnych wieczorów w tygodniu. W soboty poprzedzające niehandlowe niedziele musimy się zaś liczyć z większym ruchem w sklepach, zajętością parkingów czy mniejszą dostępnością terminów w lokalach usługowych, m.in. salonach kosmetycznych i fryzjerskich – mówi Nowak.

Grunt to szeroka oferta

Jak ustawę odbierają same centra? Poprosiliśmy o opinię menedżerów tych obiektów, które znalazły się w czołówce ubiegłorocznego rankingu Colliers biorącego pod uwagę najbardziej zróżnicowaną ofertę rozrywkowo-rekreacyjną.

– Niedziele bez handlu są ogromnym wyzwaniem dla całej branży – mówi Sławomir Murawski, dyrektor łódzkiej Manufaktury. – Rozważamy wiele scenariuszy dotyczących handlu, ale nasze centrum jest wyjątkowym obiektem na mapie nie tylko Łodzi, ale całego kraju: oprócz budynku galerii handlowej mamy rynek, a wraz z nim część rozrywkowo-gastronomiczną. Restauracje, kawiarnie, kino, kręgielnia, ścianka wspinaczkowa, teatr – te miejsca będą czynne w objęte zakazem handlu niedziele.

Reklama
Reklama

Menedżer argumentuje, że pozytywne wnioski płyną z doświadczeń z poprzednich lat. – Kiedy w święta galeria handlowa jest nieczynna, rynek i tak tętni życiem, bo łodzianie lubią spędzać czas w Manufakturze nie tylko na zakupach. Wierzę, że umocnimy swoje miejsce na rozrywkowej mapie naszego miasta – mówi Murawski. Podkreśla, że Manufaktura co roku organizuje blisko sto dużych wydarzeń kulturalnych, rodzinnych czy sportowych – wiele z nich odbywa się na rynku.

Yoram Reshef, dyrektor generalny Blue City, przyznaje, że zakaz handlu w niedzielę będzie miał wpływ nie tylko na właścicieli galerii handlowych, ale również na najemców oraz na firmy obsługujące centra.

– Wszyscy wiedzą, że muszą wprowadzić zmiany w związku z nowymi przepisami, więc opracowują strategie działania – mówi Reshef. Podkreśla, że w warszawskim centrum planowane są poważne zmiany, szczególnie dotyczące strefy rozrywki i gastronomii. – Dzięki temu unowocześnimy ofertę. Zmiany będą przeprowadzone do końca tego roku na poziomach od 2 do 4, a o szczegółach będziemy informować już niedługo. Jesteśmy w stałym kontakcie z naszymi najemcami i uzgadniamy optymalne rozwiązania – mówi Reshef.

Menedżer zaznacza, że już teraz Blue City oferuje mnóstwo atrakcji poza handlem, które przyciągają klientów.

– Jesteśmy najbardziej rodzinnym centrum handlowym w Warszawie. Organizujemy wiele wydarzeń specjalnych i to przynosi efekty. W 2017 r. znowu udało nam się zwiększyć odwiedzalność centrum. U nas nie tylko robi się zakupy, ale także spędza czas i chcemy wzmocnić ten trend – podkreśla Reshef.

Reklama
Reklama

Grzegorz Dębiec, prezes Galerii Olimp w Lublinie, przyznaje że gdy zakaz dotyczy jedynie handlu, a nie prowadzenia działalności gastronomicznej i rozrywkowej, dla administratora obiektu handlowo-rozrywkowego sytuacja jest mocno kłopotliwa.

– Musimy podjąć takie decyzje, by udostępnić miejsce spędzania czasu klientom, nie naruszając przy tym obowiązującego prawa. Musimy wyjść naprzeciw oczekiwaniom naszych najemców i klientów, którzy chcą w wolne dni korzystać z oferty gastronomii i rozrywki – mówi Dębiec.

Najemcy zostali poinformowani, że galeria jest skłonna stworzyć im warunki do wydłużenia czasu pracy w piątek i sobotę do godziny 22, a nawet 23 w zamian za wolne niedziele. – Odpowiedzi spływają do nas sukcesywnie, ale generalny trend jest taki, że operatorzy gastronomiczni i rozrywkowi, którzy wynajmują u nas znaczący procent powierzchni, są zainteresowani wydłużeniem czasu pracy i kontynuowaniem działalności w niedziele, a małe butiki ograniczają się do godzin obecnie funkcjonujących – mówi Dębiec. Zaznacza, że część rozrywkowa galerii: kino, kręgielnia, klub fitness, ścianki wspinaczkowe, centrum rozrywki dla dzieci, studio tańca, tor cartingowy oraz znajdujące się w ich sąsiedztwie lokale gastronomiczne, będzie więc funkcjonować także w niedziele, umożliwiając mieszkańcom Lublina spędzenia czasu poza domem. ©?

Nieruchomości
Rejestr Cen Nieruchomości otwarty. Rynek bardziej przejrzysty, ale są hamulce
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama