Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Chrabota: Nowa śmierć cyrylicy

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Nursułtan Nazarbajew ma 77 lat i pewnie najmocniejszš pozycję spoœród autokratów postsowieckiej Azji Œrodkowej. Od lat konsekwentnie prowadzi swojš politykę wobec i obok wielkiego sšsiada z północy, z jednej strony utrzymujšc przyjazne stosunki, z drugiej próbujšc zbudować względnš niezależnoœć. Ostatnie polityczne sukcesy, jak mediowanie w sprawie Syrii, Expo w Astanie, podejmowana właœnie inicjatywa antynuklearna czy współpraca z Chinami, upewniły go, że nadszedł właœciwy moment na odcięcie łšczšcej go z Rosjš pępowiny.

Bo likwidacja w transkrypcji języka kazachskiego cyrylicy i zastšpienie jej alfabetem łacińskim (co nastšpiło już w kilku innych republikach postsowieckich) zostanš zapewne tak właœnie w Moskwie odczytane. Rzecz na pozór drugorzędna, dla Rosjan jednak absolutnie symboliczna. Nie tylko z tego powodu, że cyrylica jest traktowana jako narodowa œwiętoœć, ale przede wszystkim dlatego, że ruch ze strony Kazachów zrozumiejš oni jako odcięcie się od dziedzictwa sowieckiego uniwersalizmu, gdzie język rosyjski był lingua franca, a wspólna symbolika dowodem jednolitoœci politycznej. Kazachstan, wprowadzajšc alfabet łaciński, oczywiœcie automatycznie nie zrezygnuje z udziału we Wspólnocie Niepodległych Państw. Niemniej władze w Astanie wiele stracš w oczach zarówno Kremla, jak i przeciętnych Rosjan, co może mieć znaczenie dla wzajemnych relacji.

Jest jeszcze na dodatek w wielonarodowym Kazachstanie spora grupa Rosjan (i to go różni od innych państw, gdzie z cyrylicy już zrezygnowano), która może ten ruch uznać za wymierzony przeciwko sobie. Ta wielomilionowa mniejszoœć co prawda nie utraci swoich przywilejów (drugim językiem oficjalnym pozostanie pisany cyrylicš rosyjski), ale może poczuć się tym ewidentnie prozachodnim ruchem Nazarbajewa zagrożona. Czy przełoży się to na jakieœ tendencje odœrodkowe? Czy integralnoœci Kazachstanu zagrozi separatyzm rosyjskojęzycznej i bogatej w surowce północy? Nie można tego zupełnie wykluczyć. Sami Kazachowie nie majš w tej sprawie jednolitego stanowiska. Przypominajš, że w cišgu ostatnich stu lat alfabet zmieniano im trzykrotnie i do zmian się przyzwyczaili. Bardziej od polityki bojš się aspektu logistycznego tej operacji. Wymiana podręczników, ksišżek, napisów w przestrzeni publicznej to gigantyczne przedsięwzięcie, które co prawda przyniesie wyraŸny powiew Zachodu, ale mocno skomplikuje życie. Czy to właœciwy moment na zmianę? – pytajš. A czy może być lepszy? – słyszš odpowiedŸ.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL