Komentarze

Dąbrowska: Wszystkie bufory PiS

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Nie po to była reforma, żeby takie osoby najbezczelniej składały teraz zgłoszenia! – mówiła z obezwładniającą szczerością poseł Krystyna Pawłowicz podczas środowego przesłuchania kandydatów do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

„Ta osoba" to przewodnicząca warszawskiego oddziału stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda. Poseł Pawłowicz zarzuca jej, że „jest na liście osób, które jeździły do Brukseli nadawać na Polskę". Ową listę polecił skserować i dostarczyć członkom KRS były prokurator, poseł Stanisław Piotrowicz.

Ci politycy nie zasiadają w ścisłym kierownictwie PiS. Pełnią rolę buforów, które mają zepchnąć do rowu każdy przejaw oporu, jaki napotkają. Rozmawiałam z politykami PiS, którzy po cichu się wstydzą. Wiedzą, że zachowanie pani poseł im zaszkodzi. Nie chcą, by twarzą PiS była osoba taka jak poseł Piotrowicz, zaangażowana w PRL-owski wymiar sprawiedliwości i odtwarzająca panujące w nim obyczaje w dzisiejszej Polsce. Jego oraz poseł Pawłowicz obecność w takich miejscach jak sejmowa Komisja Sprawiedliwości czy Krajowa Rada Sądownictwa nie jest przypadkiem. Taka właśnie jest polityka partii rządzącej. To są ludzie pracujący dla żoliborskiego inteligenta, prezesa Jarosława Kaczyńskiego. I nic nie pomoże to, że „w odpowiednim momencie" powie się im, że nie są już potrzebni. To oni będą autorami systemu prawnego panującego w Polsce.

Tymczasem praca wre. W czwartek KRS wydała opinie ws. dalszego orzekania sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia. Nikt chyba nie był zdziwiony, że pozytywnej opinii nie uzyskał zastępujący I prezes SN Małgorzatę Gersdorf sędzia Józef Iwulski. Tego samego dnia posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt o zmianie ustawy – Prawo o prokuraturze. Dlaczego zmiany wpisano akurat w tej ustawie? Równie dobrze można by je zapisać w ustawie o dowodach osobistych, bo kandydaci też je wszyscy muszą mieć – śmieją się prawnicy. Zmiany dotyczyć mają m.in. wyboru pierwszego prezesa SN: chodzi o doprowadzenie do szybszego powołania pierwszego prezesa już po obsadzeniu 2/3 stanowisk sędziów tego sądu. PiS boi się, że procedura powoływania nowych sędziów będzie trwała zbyt długo, by w szybkim tempie przedstawić prezydentowi kandydata na nowego prezesa, na miejsce nieuznawanej już za I prezes SN Małgorzaty Gersdorf. Jednak PiS chyba nie wziął pod uwagę, że chętnych nie będzie zbyt wielu i dziś nie ma za bardzo z kogo wybrać.

Wygląda na to, że nic już PiS na tej drodze nie zatrzyma, posłowie i senatorowie pędzić będą w tempie narzucanym przez dyktujących prędkość w tym wyścigu – poseł Pawłowicz i posła Piotrowicza. Aż dobiegną do mety.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL