Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Krzyżak: Miesięcznica między sacrum a profanum

Uroczystoœci przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, 10 bm. Jak co miesišc, w sšsiadujšcym z pałacem koœciele odprawiona została msza w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej
PAP/Radek Pietruszka
Msza w katedrze to wydarzenie religijne, podobnie jak wypełniony modlitwš marsz. Wszystko ulega zmianie, gdy zaczynajš się czysto polityczne przemówienia.

Smoleńskie miesięcznice – od poczštku majšce charakter polityczny – którymi żywi się elektorat PiS, stały się ostatnio obiektem większego zainteresowania opozycji. To bezsilnoœć w walce z partiš rzšdzšcš każe uderzać w czuły punkt: pielęgnację pamięci o zmarłych. Zakłócanie tych uroczystoœci ma sprowokować władzę do wprowadzenia nadzwyczajnych rozwišzań. Już w czerwcu mieliœmy tego przykłady, a w poniedziałek wszyscy widzieli, że służby gotowe sš do konfrontacji.

Organizatorzy kontrmanifestacji w swoim działaniu nie widzš nic złego. Dla nich liczy się tylko cel: odsunięcie PiS od władzy za wszelkš cenę. Najlepiej przez rewolucję.

Ale oliwy do ognia dolewa też druga strona – teoretycznie nie chce konfrontacji, lecz po cichu na niš liczy. Wie, że zakłócenie marszu do głębi poruszy jej elektorat.

To dlatego politycy PiS z uporem twierdzš, że miesięcznice sš uroczystoœciami o charakterze religijnym. W sukurs przychodzi im policja, która po czerwcowej manifestacji kilku osobom postawiła zarzut złoœliwego „przeszkadzania w wykonywaniu aktu religijnego".

Dotykamy tu materii delikatnej i do sšdu będzie należała ostateczna ocena w tej sprawie. Nie ma jednak najmniejszych wštpliwoœci, że uroczystoœciš religijnš jest msza w intencji ofiar katastrofy w stołecznej katedrze.

Kłopot pojawia się przy kwalifikacji marszu pod Pałac Prezydencki. Jego uczestnicy odmawiajš różaniec, a przy koœciele œw. Anny, w którym umieszczono krzyż ustawiony przed siedzibš prezydenta w pierwszych dniach po tragedii, œpiewajš pieœń „Krzyżu œwięty, nade wszystko". Można byłoby ten przemarsz traktować jako „marsz pamięci" o ofiarach katastrofy i uznać za wydarzenie religijne.

Jednak za każdym razem marsz kończy się płomiennym wystšpieniem Jarosława Kaczyńskiego. Procesja zamienia się w polityczny wiec. Sacrum miesza się z profanum. Nie byłoby tego, gdyby marsz kończył się minutš ciszy, zapaleniem zniczy i modlitwš za zmarłych. Wszystko byłoby jasne.

Łšczenie sacrum i profanum jest zabiegiem, który PiS wykorzystuje od 2010 r. To wtedy politycy tej partii obwołali się obrońcami krzyża i uczynili z niego oręż politycznej walki.

Dziœ stało się to, przed czym wówczas ostrzegali biskupi: krzyż został upolityczniony i zawłaszczony przez jednš stronę sporu politycznego. W specjalnym oœwiadczeniu w sierpniu 2010 r. biskupi pisali, że należy „oddzielić sprawę samego krzyża od słusznego postulatu upamiętnienia wszystkich ofiar smoleńskiej katastrofy godnym pomnikiem".

Jarosław Kaczyński twierdzi, że miesięcznice ustanš, gdy stanš pomniki. Czy do tego czasu PiS będzie wykorzystywał religię do swoich celów?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL