Komentarze

Szczęście przestaje uśmiechać się do Polski

Fotorzepa, Maciej Zieniewicz
Chyba nigdy dotąd w debacie nad przyszłością Unii Europejskiej nie pojawiło się w tak krótkim czasie tyle pomysłów, które byłyby tak niekorzystne dla naszego kraju.

Już w przyszłym tygodniu dojdzie do przesłuchania Polski w Brukseli, co stanowi kolejny etap procedury związanej z art. 7 traktatu europejskiego. Polski rząd przekonywał, że to zły Frans Timmermans uwziął się na nasz kraj. Zaś przychylny nam rzekomo szef KE Jean-Claude Juncker miał chcieć z Polską porozumienia i kompromisu. Dziś kompromis się oddala, a przedstawiciele 27 państw wysłuchają sprawozdania Timmermansa i tłumaczeń polskiego rządu, co naprawdę może być dla naszego państwa niekorzystne. Sprzeciw wobec łamania zasady praworządności nie jest li tylko kaprysem brukselskich eurokratów, lecz obawą większości europejskich stolic.

Poza tym, zaproponowany przez Komisję projekt unijnego budżetu jest dla Polski bardzo problematyczny – nie tylko dlatego, że zakłada obniżenie o jedną czwartą funduszy strukturalnych. Bruksela chce odejść od finansowania biedniejszych regionów, a zacząć używać środków UE do łagodzenia kryzysów społecznych i politycznych tam, gdzie pojawiają się problemy z bezrobociem młodych, napięcia związane z migracją itd.

Czytaj także: Krasnodębski: Zaproponujemy nowy traktat unijny

Kolejnym niepokojącym sygnałem jest zgoda kanclerz Angeli Merkel na niezwykle ważny dla Francuzów wspólny budżet strefy euro. Choć plan ten jest dziś jeszcze w powijakach, jego realizacja będzie kolejnym krokiem do zacieśniania się strefy euro. Unijny budżet zacznie być traktowany jako narzędzie stabilizacji unii walutowej, nie zaś budowania dróg i mostów na terenie państw, które do strefy euro nie należą. To kolejny czynnik, który przyczyni się do marginalizacji Polski.

Równocześnie Merkel z Macronem porozumieli się co do powstania Rady Bezpieczeństwa UE. Ma się ona stać zalążkiem nowego ładu, w którym bezpieczeństwo kontynentu nie będzie zależeć już wyłącznie od kaprysu Amerykanów. Unia będzie mieć większe zdolności obronne. Jeśli dodamy do tego porażkę w sprawach zasad wynagradzania pracowników transportu czy postępującą realizację gazociągu Nord Stream 2, trzeba otwarcie powiedzieć, że szczęście przestaje się do Polski uśmiechać.

Nasze władze zaś wyglądają na zaskoczone rozwojem wypadków. Niektórzy uznali, że po kilku ustępstwach kompromis w sprawie zasady praworządności nam się po prostu należy. Rząd szuka sojuszników, ale liczy albo na blokadę ewentualnych sankcji, albo podziału budżetowego tortu w przyszłej perspektywie. Jakby zupełnie ignorując fakt, że powoli Unia całkowicie się zmienia. Równocześnie słyszymy zapowiedzi, że oto z Polski wyjdzie nowy unijny traktat. Oczywiście byłoby pięknie, gdyby to Polacy mieli dość wpływów, by przygotować nową architekturę działania Unii. Ale jak na razie nie jesteśmy w stanie zrealizować we Wspólnocie nawet swoich podstawowych interesów.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL