Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Jerzy Haszczyński: Schulz a sprawa polska

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Martin Schulz nie będzie ministrem spraw zagranicznych Niemiec. Przeważa opinia, że to dobrze dla Polski. Ale tak być nie musi.

Jest kilka argumentów za tym, że to korzystna dla nas decyzja. Przede wszystkim dlatego, że dzięki temu sš większe szanse, iż wielka koalicja, GroKo, o której powołaniu dogadali się liderzy CDU, CSU i SPD ledwie dwa dni temu, stanie się faktem (i należy docenić, że Schulz zrezygnował z własnej kariery po to, by powstał rzšd). Przewodniczšcy SPD Schulz podzielił bowiem własnš partię i z jego powodu doły partyjne mogły się opowiedzieć przeciwko GroKo, o czym dowiedzielibyœmy się w niedzielny poranek 4 marca.

Wtedy będš znane wyniki plebiscytu przeprowadzonego wœród kilku setek tysięcy członków SPD. Schulz po wrzeœniowych wyborach był przeciwnikiem nowej wielkiej koalicji, ogłosił, że nie wejdzie do rzšdu. Na dodatek głównym autorem słabego wyniku swojego ugrupowania.

Potem zmienił zdanie w sprawie rzšdzenia, nawet sam o nim zamarzył, ale był niewiarygodny, poza tym wszedł w coraz głoœniejszy konflikt z byłym szefem SPD i obecnym szefem dyplomacji Sigmarem Gabrielem.

Umowa koalicyjna GroKo okazała się wyjštkowo dobra dla Polski, dlatego dobrze, by powstała. Zapowiadajšca się na lepszš koalicja jamajska (CDU, CSU, liberalna FDP i Zieloni) i tak się teraz nie narodzi. A kolejne wybory i kolejne negocjacje to na długie miesišce brak stabilizacji w kraju, który jest naszym najważniejszym partnerem w Europie. I największym sojusznikiem, jak potwierdziła ogłoszona w œrodę umowa koalicyjna. Kolejne miesišce głównym graczem w UE byłby Emmanuel Macron, który – w przeciwieństwie do Niemców – nie docenia znaczenia Polski.

Ci, co radoœnie witajš rezygnację Schulza, podkreœlajš, że był antypolski. Jest w tym sporo racji, choć był przede wszystkim przeciw Polsce PiS, którš nazywał „wczorajszš”. Ale nie tylko – jego pomysł Stanów Zjednoczonych Europy był antypolski niezależnie od barw partyjnych.

Jest jednak jeden argument przemawiajšcy za Schulzem na stanowisku szefa MSZ. Obecny przewodniczšcy SPD (niedługo już nim nie będzie, zostanie szeregowym posłem) nie wywodzi się bowiem ze stajni patriachy niemieckich socjaldemokratów Gerharda Schrödera. A były kanclerz od lat jest prokremlowski, we wszystki sprawach ważnych dla polskiego bezpieczeństwa, militarnego, politycznego i energetycznego, zajmuje stanowisko niedobre dla Polski. Jego dzieckiem politycznym jest zaœ obecny szef dyplomacji Sigmar Gabriel, który zostanie najprawdopodobniej na tym stanowisku.

 

Umowa koalicyjna daje nam jednak nadzieję, że mimo obsadzenia przez SPD stanowiska szefa dyplomacji polityka Niemiec wobec Polski, Rosji i Ukrainy będzie prowadzona pod dyktando Angeli Merkel i urzędu kanclerskiego (czyli chadeków), a nie socjaldemokratów, niezależnie od tego jak blisko im do Schrödera.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL