Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Bogusław Chrabota: Amerykanie tupnęli nogš na PiS

Fotorzepa, Jerzy Dudek
To gorzej niż głupota, to błšd, i to fundamentalny – można bez cienia przesady strawestować Talleyranda w kontekœcie decyzji o karze dla TVN 24.

O głupocie można by mówić, gdyby chodziło wyłšcznie o decyzję o powierzeniu przez Krajowš Radę Radiofonii i Telewizji (KRRiT) ekspertyzy osobie tak głęboko zaangażowanej w spór ideologiczny jak dr Hanna Karp. Cała reszta to błšd, który zarazem kompromituje władzę, odsłania jej kulisy, daje finalne argumenty krytykom PiS, a na dodatek rozpętuje skandal na skalę międzynarodowš.

Oczywiœcie wszystko to łatwo było przewidzieć. Stanowisko rzeczniczki Departamentu Stanu USA, że „decyzja wydaje się podważać wolnoœć mediów w demokratycznej Polsce”, przyjœć z Waszyngtonu do Warszawy po prostu musiało. Jak ważna dla Amerykanów jest wolnoœć słowa i jej gwarancje, wie każdy student, który zetknšł się na zajęciach z treœciš 1. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki. W obronie tej wolnoœci za oceanem od dwóch stuleci staje się przed sšdami albo umiera. A ci, którzy jš łamiš, idš do więzienia albo wypadajš na kopniakach z polityki. Nakręcono na ten temat setki filmów. Przeciętnie wykształcony człowiek – nawet w Polsce – winien znać je na pamięć.

A jednak okazuje się, że nie. Nie wiedzš o tym w organie konstytucyjnym, jakim jest KRRiT, ani w szkole medialnej ojca Rydzyka, co już mniej dziwi. I wypływamy na ocean bezsensu i oportunizmu, niekompetencji, przypadkowoœci i partyjnego wazeliniarstwa. Politykę zagranicznš 40-milionowego kraju uprawiajš na własny rachunek pani Karp i pan Kawecki, a liderzy Wielkiego Projektu, któremu na imię Polska, stojš z rozdziawionymi gębami i nie wiedzš, co powiedzieć „głównemu sojusznikowi” Warszawy.

Proszę mi darować wypowiadanie się na temat uzasadnienia kary. Zbyt długo robiłem telewizję na żywo, by traktować opinie pani Karp na poważnie. Zajmuje mnie co innego. Decyzja Krajowej Rady i awantura, którš wywołała, to najkrótsza recenzja PiS-owskiego państwa, gdzie najważniejszy jest mechanizm lojalnoœci wobec głównego prezesa. Wštpię, by sam był inspiratorem lub choćby o sprawie wiedział. Zapewne w Krajowej Radzie ktoœ, odgadujšc jego intencje, chciał zrobić mu po prostu przyjemnoœć i dokopać TVN.

Szukano pretekstu i znaleziono w całodniowych relacjach sprzed roku. Jako że żaden przyzwoity ekspert nie chciał do tego przyłożyć ręki, wymyœlono znanš z telewizji Trwam publicystkę „Egzorcysty” z literkami „dr” przed nazwiskiem. Ta jak stalinowski prokurator wygrzebała argumenty, a potem jeszcze pogroziła paluchem na jednym ze służalczych portali. Efekt musiał przerazić, ale jeszcze bardziej przeraża cała sytuacja, w której widać jak na dłoni bezdroża zarzšdzanego przez monopartię państwa. Bo kiedy cały jego mechanizm ma służyć liderowi, gdy każda motywacja, działanie albo – wręcz odwrotnie – niedziałanie opiera się na odgadywaniu woli jednego człowieka, prawdopodobieństwo porażki, wpadki lub błędu wzrasta do setnej potęgi. Rozum zasypia, budzš się demony.

Może to w końcu zrozumie i sam lider, któremu nieraz sojusznicy z USA powtarzali, że granicš współpracy sš ich œwiętoœci, a między nimi jedna z najważniejszych – wolnoœć słowa. Cóż, mleko się wylało. Amerykanie oficjalnie mówiš, że sš „zaniepokojeni” sytuacjš, w której karę otrzymuje prywatna stacja telewizyjna za „domniemane stronnicze relacjonowanie demonstracji w parlamencie”. W języku dyplomacji to bardzo mocne słowa, za którymi z pewnoœciš pójdš czyny. Jak się to ma do zapewnień nowego premiera o strategicznym sojuszu z USA? Jak do coraz bardziej wyglšdajšcej na samobójczš misji Mateusza Morawieckiego? Tylko data, 13 grudnia, wpasowuje się w całš tę awanturę jakoœ symbolicznie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL