Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Michał Szułdrzyński: Hipokryzja bez granic

PAP, Aleksander KoŸmiński
Reakcje, jakie wywołała niecodzienna akcja modlitewna „Różaniec bez granic", to pierwsze tak poważne salwy w polskiej wojnie kulturowej oddane w stronę konserwatystów przez zwolenników postępu.

Oto bowiem okazało się, że najwięksi zwolennicy tolerancji, otwartoœci i liberalizmu robili od kilku dni wszystko, by oœmieszyć odmawiajšcych różaniec katolików, jeœli już nie wprost ich obrazić. „Do granic absurdu", kuriozum, zabobon, cyrk, szopka, żenada – to bardziej kulturalne z komentarzy.

Krytycy dopatrywali się w akcji nawet wštków politycznych, a szczególnie antyislamskich. Potrzeba jednak bardzo dużo złej woli, by tak odczytać intencję „Różańca do granic", którego pomysł był prosty – w Œwięto Matki Bożej Różańcowej stanšć na granicach Polski i objšć nasz kraj, ale także cały œwiat, modlitwš o zbawienie i pokój.

Skšd więc taki atak? Chodzi o próbę sił z religiš jako takš. Katolicyzm jest tolerowany przez œrodowiska liberalno-lewicowe, ale tylko pod pewnymi warunkami. Prywatnie ktoœ tam może mieć jakieœ przekonania, nie ma sprawy. Ale okazywać je publicznie? Modlić się publicznie, w dodatku na granicach? Nie, tego zwolennicy postępu nie mogli już tolerować. Tolerować można inne religie i rozmaite punkty widzenia, ale własny, polski katolicyzm jest, jak się okazało, zbyt obciachowy. Otwartoœć, owszem, ale na wszystko inne. Tym jednak, którzy chcš publicznie odmawiać różaniec za pomyœlnoœć naszej ojczyzny, za pokój, progresiœci mówiš stanowcze „nie". I postanowili im wypowiedzieć wojnę. I tak „Różaniec do granic" ujawnił, że hipokryzja postępowców nie ma granic.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL