Paweł Łepkowski: Niezauważone orędzie

aktualizacja: 13.09.2017, 17:29
Foto: AFP

Dzisiejsze przemówienie szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera o stanie Unii Europejskiej przypominało doroczne orędzia amerykańskich prezydentów ,,State of Union”wygłaszane przed obiema izbami Kongresu USA.

REDAKCJA POLECA

Zabrakło co prawda rytualnego powiedzenia prezydentów amerykańskich: ,,Nasza Unia ma się dobrze”, ale większość przesłania przepełniona była zachwytem nad rozwojem wspólnoty i wiarą w jej przyszłość. Przewodniczący Komisji Europejskiej podkreślił, że wzrost gospodarczy Unii Euroopejskiej jest wyższy niż gospodarki amerykańskiej. Poziom bezrobocia spadł do najniższego poziomu od 9 lat. Przybyło 8 milionów miejsc pracy, a bezrobotnych było mniej niż kiedykolwiek przedtem. Czego więcej chcieć? Unia ma się dobrze i jest krainą niespotykanego w historii dobrobytu.

Problem jednak w tym, że zagraniczni partnerzy nie postrzegają gospodarki europejskiej i jej rynku pracy jako monolitu. Z punktu widzenia Waszyngtonu, najważniejszego partnera Brukseli,  Unia Europejska nie jest tworem jednolitym. W przemówieniu przewodniczącego Komisji Europejskiej zabrakło odniesień do dysproporcji rozwojowych dzielących Europę na obszary dwóch, a nawet czterech  prędkości. A przecież różnice w wysokości bezrobocia, tempa wzrostu gospodarczego, PKB per capita, parytetu siły nabywczej, wysokości deficytu budżetowego, deflatora czy wolumenu importu oraz eksportu w przeliczeniu na mieszkańca  w poszczególnych krajach członkowskich ukazuje zupełnie inną dynamikę rozwoju zachodu i wschodu oraz północy i południa kontynentu. Przewodniczący Jean-Claude Juncker mówi o spadku bezrobocia, ale na ten wynik pracują głównie małe europejskie kraje, kiedy we Francji, Portugalii czy w Austrii nadal jest ono dwucyfrowe.

Unia jako całość rozwija się wzorcowo, ale nie dotyczy to wszystkich jej członków. A przecież partnerów zagranicznych interesują rzeczywiste wyniki konkretnych partnerów, a nie statystyki ponadpaństwowe. Z tego punktu widzenia wśród Amerykanów nadal pozostaje aktualne pytanie, które zadał kiedyś sekretarz stanu Henry Kissinger: ,,do kogo mam dzwonić, kiedy chcę zadzwonić do Europy?”.

Światowe media nielicznie komentują dzisiejsze przemówienie przewodniczącego Komisji Europejskiej. Główny organ prasowy Komunistycznej Partii Chin Renmin Ribao nie wspomniał o tym wydarzeniu nawet jednym zdaniem. Podobnie największa pekińska gazeta Běijing Wanbao czy wydawany w Szanghaju dziennik Shenjiang Fúwu Dáobao. Także portale gazetowe czołowych rosyjskich dzienników: Izwiestii, Moskowskoje Nowosti i Niezawisimej Gaziety nie spieszyły się z komentowanie orędzia Przewodniczącego Komisji Europejskiej. W amerykańskiej prasie jedynie New York Times piórem swojego korespondenta Alastaira Macdonalda zwrócił uwagę na nową, europejską umowę handlową z Australią i Nową Zelandią, powołanie nowej agencji cyberbezpieczeństwa oraz na Brexit, który Juncker nazwał „tragiczną decyzją, której Brytyjczycy będą jeszcze żałować”. Sprawa napięcia między Komisją Europejską a Polską i Węgrami w kwestii przyjmowania uchodźców z Syrii znalazła się jedynie w ostatnim, krótkim akapicie artykułu.

W krótkim komentarzu agencyjnym Washington Post wspomniał jedynie o wzroście dobrych nastrojów gospodarczych na starym kontynencie. Pozostałe portale internetowe największych amerykańskich tytułów prasowych niemal całkowicie pominęły ten temat.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE