Można odnieść wrażenie, że wydarzyło się coś na miarę uzyskania członkostwa w NATO. Premier Beata Szydło ogłosiła, że mamy do czynienia z historycznym sukcesem polskiej dyplomacji. Dodała nawet, że stajemy się właśnie bezpiecznym krajem (to też przypomina radość z wejścia do NATO). Plus jeszcze silnym i szanowanym.
Jeżeli głosowanie w siedzibie ONZ w Nowym Jorku jest historycznym sukcesem polskiej dyplomacji, to znaczy, że w najbliższych latach już niczego nie powinniśmy się spodziewać po naszym MSZ. A szkoda, bo wiele wyzwań czeka w Unii Europejskiej i nie tylko.