Wraca komisja smoleńska

aktualizacja: 07.01.2016, 11:13
Profesorowie Wiesław Binienda (z lewej) i Kazimierz Nowaczyk jeszcze podczas prac w zespole Macierewicza (Sejm, luty 2013 r.). Teraz tragedię smoleńską zbadają jako członkowie państwowej komisji

Eksperci powołani przez szefa MON Antoniego Macierewicza zaczną od zbadania, jak w 2009 r. Rosjanie remontowali tupolewa.

REDAKCJA POLECA

Rząd PiS z początkiem roku zamierza wznowić działalność komisji badającej katastrofę smoleńską. Jej skład będzie jednak zupełnie inny niż do tej pory. Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej", prace nad nim zostały już w praktyce zakończone, a oficjalne powołanie nowych członków powinno nastąpić w przyszłym tygodniu.

Kryteria stosowane przez MON – bo to jego szef powołuje Komisję Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego – są jasne. W nowej grupie ekspertów, których pracy z pewnością towarzyszyć będą ogromne emocje, nie znajdzie się nikt, kto brał udział w pracach komisji szefa MSWiA Jerzego Millera.

– Chodzi o stworzenie takiego składu komisji, który uczciwie zbada, co się naprawdę zdarzyło – zapowiadał sam Macierewicz. Dlatego powoła ekspertów, którzy ściśle współpracowali z nim i z kierowanym przez niego parlamentarnym zespołem smoleńskim w poprzedniej kadencji Sejmu.

Punktem wyjścia prac nowej rządowej komisji ma być przeprowadzony w 2009 r. remont polskiego tupolewa w Rosji. Według raportu ekspertów PiS Moskwa wpłynęła na wynik przetargu, a potem jej służby nadzorowały prace wykonywane przy polskim samolocie.

O celu komisji nasi rozmówcy związani z tzw. zespołem Macierewicza mówią: odkłamać to wszystko, co poprzedni rząd z premedytacją pominął i zamiótł pod dywan, czyli dojść do prawdy o przyczynach katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent i elita narodu.

Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE