Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Katalonia

Zmierzch niezależnej Katalonii

Trybunał konstytucyjny uznał, że Carles Puigdemont nie może rzšdzić Kataloniš z brukselskiego wygnania przez Skype’a.
AFP
Madryt podzielił nacjonalistów, nawet Puigdemont przyznał się do klęski. Ale to nie Rajoy na tym skorzysta.

Susana Caseras była do paŸdziernika szefowš biura prasowego ówczesnego przewodniczšcego rzšdu regionalnego Katalonii Carlesa Puigdemonta, ale dziœ jest bezrobotna.

– W Barcelonie czuć zmęczenie kryzysem niepodległoœciowym, apatię. Unia Europejska nie przyszła nam z pomocš, nie wystšpiła w obronie podstawowych zasad demokracji. A Madryt aresztuje ludzi, którzy organizowali pokojowe manifestacje, naszych działaczy. Cokolwiek byœmy zrobili, napotykamy na œcianę – mówi w chwili szczeroœci „Rzeczpospolitej".

W podobnym nastroju jest sam Puigdemont, który w paŸdzierniku uciekł do Brukseli przed hiszpańskim prokuratorem domagajšcym się dla niego 30 lat więzienia za zdradę stanu. Do tej pory „president" starannie ukrywał swoje uczucia, ale w minionym tygodniu kamerzysta telewizji Telecinco podpatrzył jego SMS-y do przyjaciela Toniego Comina.

– Jesteœmy œwiadkami ostatnich dni republiki katalońskiej. Moncloa (siedziba premiera Hiszpanii) wygrała. Sšdzę, że już po wszystkim. Zostaliœmy zdradzeni przez naszych, przynajmniej zdradzony zostałem ja – wyznał Puigdemont.

Dzień póŸniej co prawda tłumaczył, że „miał chwilę słaboœci" i trzeba „nadal walczyć", ale ten apel nie brzmiał już zbyt przekonywujšco.

W wyborach regionalnych 21 grudnia niepodległoœciowa partia Carlesa Puigdemonta Junts X Cat (Razem dla Katalonii) otrzymał 34 mandaty w 135-osobowym parlamencie, nieco więcej niż drugie główne ugrupowanie niepodległoœciowe Lewica Republikańska (32 mandaty) oraz również dšżšca do secesji marksistowska Kandydatura Jednoœci Ludowej CUP (4 mandaty). W ten sposób nacjonaliœci dostali 70 mandatów, wystarczajšco, aby utworzyć nowy rzšd z Puigdemontem na czele.

Premier nie może rzšdzić przez Skype'a

Jednak w minionym tygodniu Trybunał Konstytucyjny w Madrycie uznał, że takš funkcję może pełnić tylko deputowany, który zjawi się osobiœcie w parlamencie w Barcelonie. Kierowanie regionem przez Skype'a, jak chce Puigdemont, dla sędziów nie wchodzi w grę. Ich zdaniem każdy, kto przyłoży rękę do „wirtualnego" desygnowania na premiera lidera Junts X Cat, także ryzykuje więzieniem. Właœnie dlatego przewodniczšcy parlamentu Roger Torrent, polityk Lewicy Republikańskiej (IR), we wtorek „zawiesił" obrady parlamentu.

– Lewica Republikańska (IR) zapłaciła bardzo wiele za forsowanie jednostronnej niepodległoœci, jej przywódca Oriol Junqueras jest w więzieniu. Zdaniem działaczy partii ta droga nie prowadzi do nikšd i trzeba z niej zejœć, szukać porozumienia z Madrytem. Ale kiedy w paŸdzierniku Puigdemont chciał pójœć na kompromis z Madrytem i rozpisać przedterminowe wybory, to IR zorganizowała manifestację studentów na rzecz natychmiastowego, jednostronnego ogłoszenia niepodległoœci i zmusiła Puigdemonta do radykalnego działania, za które ostatecznie zapłacił wygnaniem być może na 30 lat (okres przedawnienia zarzutów prokuratora). Trudno więc się dziwić, że dziœ nie zamierza ustępować z obranej drogi. To ludzkie – mówi „Rz" Oriol Bartomeus, politolog z Uniwersytetu w Barcelonie.

„Zdradę" ze strony ER czuć rzeczywiœcie wyraŸnie. W wywiadzie dla dziennika „Diario 16" Junqueras zaproponował, aby lider Junts X Cat został tylko „symbolicznym" przywódcš kraju, podczas gdy on sam miałaby być realnym premierem Katalonii. Dla Madrytu taka opcja nie byłaby zła, bo Junqueras już wczeœniej ogłosił, że rezygnuje z „jednostronnego" forsowania niepodległoœci.

Wirtualna zemsta PuigdeKonga

Ale klucze do rozwišzania kryzysu ma w tej chwili Puigdemont – bez Junt X Cat, która pozostaje całkowicie lojalna wobec swojego przywódcy, nie ma możliwoœci utworzenia alternatywnej większoœci w regionalnym parlamencie.

– Wielu nacjonalistycznych wyborców katalońskich uważa, że należy przywrócić legalny rzšd, który Rajoy usunšł, przejmujšc bezpoœredniš kontrolę nad prowincjš. A więc znów mianować Puigdemonta premierem. W ich odczuciu IR zdradza sprawę niepodległoœci. Dlatego jeœli dojdzie do ponownych wyborów, przewaga Junts X Cat nad IR może się jeszcze zwiększyć – uważa Bartomeus.

Jest też jednak i inna możliwoœć – utrata większoœci przez obóz niepodległoœciowy. W ostatnich wyborach ugrupowania dšżšce do rozwodu z Hiszpaniš uzyskały co prawda większoœć mandatów, ale głosowała na nie łšcznie tylko 47,2 proc. Katalończyków. Secesjoniœci skorzystali na ordynacji wyborczej, która faworyzuje wiejskie regiony, gdzie żyje większoœć katalońskich nacjonalistów.

Ale to poparcie jest kruche, „zmęczenie", o którym mówi Susana Caseras, daje się coraz bardziej we znaki Katalończykom. Tym bardziej że dopóki nie zostanie desygnowany nowy rzšd Katalonii, Madryt będzie sprawował bezpoœredniš kontrolę nad prowincjš na podstawie art. 155 konstytucji wprowadzonego przez premiera Mariano Rajoya, aby powstrzymać secesję prowincji.

Hiszpański minister sprawiedliwoœci Rafael Catala już ostrzegł, że mimo zawieszenia prac parlamentu zaczšł biec dwumiesięczny termin, po którym, jeœli nie zostanie desygnowany nowy kataloński rzšd, Madryt rozpisze kolejne wybory. Rzecznik hiszpańskiego premiera Inigo Mendez de Vigo co prawda zrelatywizował póŸniej tę wypowiedŸ i przyznał, że wszystko zależy od stanowiska trybunału konstytucyjnego. Ale w Barcelonie coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że secesjoniœci najlepszy czas majš już za sobš. Jeden z nich, grafik Jordi Calvis, „zszedł nawet do podziemia", a raczej do wirtualnego œwiata, aby zemœcić się na Madrycie, skoro nie może tego zrobić w realu. Opracował aplikację na smartfony PuigdeKong, w której kataloński przywódca musi walczyć z „przeciwnikami demokracji", aby dostać się do parlamentu w Barcelonie i zostać premierem. Gra okazała się na tyle popularna, że powstały kolejne jej wersje: Puigdemont Go czy Whack Puigdemont.

Czy zatem Rajoy postawił na swoim?

W samej Katalonii Partia Ludowa spadła na ostatnie, siódme miejsce wœród ugrupowań w regionalnym parlamencie. Zdobyła ledwie 4 proc. głosów. Zwycięzcš okazała się zaœ superlojalna wobec Madrytu, liberalna Ciudadanos na czele z charyzmatycznš Ines Arrimadas, na której ugrupowanie głosowało blisko 18 proc. wyborców.

– Rajoy przegrywa nie tylko w naszej prowincji, ale także w całej Hiszpanii. Wielu konserwatywnych wyborców uważa, że Ÿle zarzšdzał kryzysem katalońskim, jest współodpowiedzialny za jego powstanie. Dlatego w coraz większym stopniu stawiajš na Ciudadanos, partię nowš, niesplamionš korupcjš i wewnętrznymi sporami – uważa Oriol Bartomeus.

Konserwatyœci z PP mogš zapłacić wysokš cenę za kryzys kataloński już w nadchodzšcych wyborach samorzšdowych. Ale upadek Rajoya wcale nie będzie oznaczał, że Madryt chce pójœć na kompromis z Barcelonš. Lider Ciudadanos Albert Rivera nie tylko nie chce rozmawiać z secesjonistami, aby przyznać Katalonii wiekszš autonomię, ale wręcz domaga się odebrania władzom regionalnym częœci kompetencji, które majš w tej chwili.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: jedrzej.bielecki@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL