Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Inne sporty

Trener polskich zapaśników Jusup Abdusałamow: Nie okradać dzieci z marzeń

Rzeczpospolita, Piotr Nowak
Trener reprezentacji Polski w zapasach w stylu wolnym o miłoœci do tego sportu, Dagestanie i tęsknocie.

Rzeczpospolita: Kiedy się pan wybiera w rodzinne strony?

Jusup Abdusałamow: Zaraz po mistrzostwach Europy, które w pierwszych dniach maja rozegrane zostanš w Nowym Sadzie. Okazja ku temu będzie wyjštkowa: œlub najlepszego dziœ polskiego zapaœnika, Murada Gadżijewa, Dagestańczyka tak jak ja, oraz 70. urodziny mojego starego trenera Magomeda Dibirowa. Obie uroczystoœci odbędš się w Machaczkale. Odwiedzę też mamę i siostry, które mieszkajš w odległej o 160 km od stolicy Dagestanu, liczšcej około 5 tysięcy mieszkańców Ansałcie. Tam się urodziłem i wychowałem.

W Polsce mieszka pan od 2013 roku, a œwiat, w którym pan dorastał, różni się znaczšco od tego, w którym żyje pan teraz...

W Polsce mam najbliższš rodzinę, żonę i czworo dzieci, więc teraz mój dom jest w Warszawie, na Mokotowie, gdzie wynajmuję mieszkanie. Tu tęsknię za Dagestanem, a jak jestem w Machaczkale, to myœlę o Polsce, z którš jestem bardzo mocno zwišzany. Zresztš sportowcy tacy jak ja, z byłego Zwišzku Radzieckiego, których losy sš tak poplštane, tęskniš chyba trochę inaczej. Na trzech igrzyskach (Ateny – 2004, Pekin – 2008, Londyn – 2012 – przyp. red.), ja, obywatel Federacji Rosyjskiej, reprezentowałem Tadżykistan, w Sydney (2000), gdybym wywalczył kwalifikację olimpijskš, biłbym się dla Azerbejdżanu. Walczyłem w kilkunastu mistrzostwach Europy i mistrzostwach œwiata, wielu prestiżowych zawodach na całej kuli ziemskiej. Teraz przemierzam œwiat jako trener i mogę szczerze powiedzieć, że tak naprawdę najbardziej tęsknię za rodzinš.

Mówi pan doœć dobrze po polsku, ale rysy twarzy wskazujš, że nie jest pan rdzennym Polakiem. Czy wynikajš z tego jakieœ kłopoty dla pana i rodziny?

Nigdy nie spotkaliœmy się z przejawami rasizmu, jeœli to ma pan na myœli. Mój 12-letni syn Habib, który od trzech lat trenuje piłkę nożnš w Polonii Warszaw zapewne odpowiedziałby panu na to pytanie w podobny sposób. Obie córki, Hadiża (13 lat) i Sumaja (10 lat), sportu wprawdzie nie uprawiajš, pochłania je nauka w szkole, ale sšdzę, że majš w tej kwestii takie samo zdanie jak brat. A z najmłodszš, dwuletniš Maryam, za wczeœnie, by o tym rozmawiać. Mówišc krótko – czujemy się w Polsce bardzo dobrze i nie zamierzamy stšd wyjeżdżać.

Jest pan wicemistrzem olimpijskim i wicemistrzem œwiata, mistrzem Azji, zapaœnikiem słynnej dagestańskiej szkoły, absolwentem tamtejszej uczelni, a dziœ trenerem z niemałym już stażem. Z pewnoœciš były propozycje, by przeniósł się pan do innego kraju...

Nie będę zaprzeczał: były i mogłem liczyć na lepsze wynagrodzenie. Ale nie skorzystałem z nich, bo mam nadzieję, że dotrwam do igrzysk w Tokio jako trener polskiej kadry i przywieziemy z Japonii medal.

W Rio się nie udało, choć Gadżijew leciał do Brazylii w roli jednego z faworytów, jako aktualny mistrz Europy. Wraca pan jeszcze myœlami do igrzysk?

Pamiętamy, jakie problemy Gadżijew miał wczeœniej. Najpierw wywalczył olimpijskš kwalifikację, póŸniej jš stracił i wydawało się, że jej nie odzyska. A jednak się udało. Ale ten emocjonalny kołowrotek sprawił, że w Rio nie był sobš, stšd porażka. Jego i moja.

Obaj jesteœcie z Dagestanu, ale porozumiewacie się po rosyjsku. Dlaczego nie w ojczystym języku?

Ja jestem Awarem, on Dargijczykiem, więc nie ma takiej możliwoœci. Proszę pamiętać, że Dagestan zamieszkujš 33 narodowoœci, każda z nich ma swój język. A ta największa, awarska, z której ja się wywodzę, dodatkowo ma 23 różne narzecza. W wioskach czy miasteczkach położonych blisko siebie, w odległoœci nie większej niż 3–5 km, ludzie mówiš innymi językami i nie sš w stanie się porozumieć.

Pochodzi pan z wielodzietnej rodziny?

Jestem najmłodszym z jedenaœciorga dzieci. Mam szeœć sióstr i czterech braci, którzy tak jak ja uprawiali zapasy. Wygrywali regionalne zawody, ale wielkiej sportowej kariery nie zrobili. Ojciec zresztš też walczył. Niestety, zmarł, gdy miałem 11 lat, i nie doczekał moich największych sukcesów.

A siostry?

Tam u nas w górach nie ma żeńskich zapasów, to męski sport.

Policzył ktoœ, ilu macie w Dagestanie zapaœników?

Ponad 30 tysięcy na niecałe 3 mln mieszkańców. Ostatnie dane, które widziałem, mówiš o 33 tysišcach. W samej Machaczkale jest 11 dużych klubów działajšcych od 8 rano do 8 wieczorem. W każdym na dwóch, trzech matach ćwiczš dziesištki młodych ludzi pod opiekš znakomitych fachowców. A przecież sš jeszcze mniejsze oœrodki, nawet nie jestem w stanie podać, ile ich jest. Nic dziwnego, że nasz dagestański poeta Rasuł Gamzatow pisał, że Dagestan bez zapaœników byłby jak kobieta bez pierœcionka.

Pierwszy mistrz olimpijski z Dagestanu Żagaław Abdułbekow powiedział, że nawet sprzštaczka, gdyby została trenerem, poprowadziłaby waszych zapaœników po medale...

Jest w tym częœć prawdy. Siła dagestańskich zapasów, szczególnie w stylu wolnym, bierze się z ich masowoœci, bo to sport narodowy. W każdej, najmniejszej nawet wiosce sš zapaœnicy, a tych najwybitniejszych wszyscy znajš. Ale prawdš jest też, że mamy znakomitych trenerów pracujšcych z tymi, którzy dopiero zaczynajš. Wystarczy obejrzeć takie treningi w Machaczkale. Kilkudziesięciu młodych zawodników w grupie, a z nimi szeœciu–siedmiu szkoleniowców dbajšcych o najmniejszy szczegół, uczšcych podstaw techniki i oceniajšcych, kto się nadaje do zapasów.

Ale Polska to nie Dagestan, zapasy nie sš sportem narodowym, wie pan o tym doskonale...

Tu jest inny problem. Zawodnicy nie szukajš przyczyn niepowodzeń w sobie, tylko gdzieœ obok. Jak słyszę: tu nie Dagestan – to się burzę, gdyż nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Tu i tam sš tacy sami ludzie, tu i tam majš dwie ręce i dwie nogi. Jak nie będziesz ciężko pracował, to nic nie osišgniesz. Powiem więcej, tam jest selekcja naturalna. W ogniu walki przebijš się najlepsi, trzeba od poczštku stawiać na jakoœć. Dlatego tak ważny jest system: młodych powinni szkolić bardzo dobrzy fachowcy, bo dom budowany na kiepskim fundamencie runie. Zresztš dzieci, które zaczynajš treningi, zasługujš na to, by dawać im to co najlepsze, nie można kraœć ich marzeń, zatrudniajšc ludzi bez kwalifikacji.

Czy trenerzy z Dagestanu mogliby panu pomóc w Polsce?

Miałem taki pomysł, by kadetów poprowadził właœnie szkoleniowiec z Dagestanu. Styl wolny, jeœli chodzi o jego stronę technicznš, w porównaniu z klasycznym, to ocean możliwoœci. Dlatego tak ważne jest, by już na poczštku niczego pod względem technicznym nie zaniedbać. Chciałem też, wzorem reprezentacji Rosji czy Iranu, by juniorzy trenowali z seniorami, pod moim okiem.

I nie uwzględniono pańskich propozycji?

Działacze uznali, że wiedzš lepiej. A w innych krajach, jak mogš skorzystać z mšdroœci innych, to korzystajš. W Turcji pracuje chyba pięciu trenerów z Dagestanu, w Azerbejdżanie podobnie. W USA korzystajš z trenerów ukraińskich i rosyjskich, choć sami majš przecież wielkie tradycje i znakomitych szkoleniowców. Tam najważniejsze jest, by zdobywano medale, a nie to, skšd jest trener. Nie rozumiem takiego patriotyzmu. Jeœli mieszkam w Polsce, tu pracuję, to chcę dobrze dla Polski. Dla mnie to oczywiste. Gdy byłem zawodnikiem, nigdy nie uroniłem łzy, ani w chwili wielkiego szczęœcia, ani wtedy, gdy przytrafiła się bolesna porażka. Teraz płaczę, gdy moi zawodnicy wygrywajš, płaczę, gdy przegrywajš. Tak jestem z nimi zżyty, tak mi na nich zależy, jakby to były moje dzieci.

Z polskimi trenerami dobrze się panu współpracuje?

Jak najbardziej, nie ma żadnych problemów. Tylko działacze knujš czasami intrygi, zupełnie niepotrzebnie. Polska ma wielu dobrych trenerów, ale nie ma systemu, a za pienišdze, które sš w zapasach, można go stworzyć. Można też choć próbować popularyzować zapasy. Jest zawodowa liga, i bardzo dobrze, ale marzy mi się, by Polska stała się europejskim centrum tej dyscypliny. Oczami wyobraŸni widzę taki obrazek: przed Pałacem Kultury rozłożona mata, wokół tłum ludzi i atrakcyjny mecz z udziałem naszej reprezentacji pokazywany przez telewizję. Wiem, że to brzmi nierealnie, ale nie jest przecież niemożliwe.

Najpierw jednak trzeba się dogadać we własnym gronie, a z tym chyba jest największy problem...

Dlatego trzeba rozmawiać, jak to mówimy po rosyjsku: jak przyjaciel z przyjacielem, a nie o przyjacielu, gdy tego nie słyszy.

W maju mistrzostwa Europy w Nowym Sadzie, w sierpniu mistrzostwa œwiata w Paryżu. Będš medale?

Jak Bóg pomoże, to będš, my ze swojej strony zrobimy wszystko, by tak się stało. Gdy zaczynałem pracę w Polsce, w 2013 roku, zapasów w stylu wolnym praktycznie nie było. Na igrzyska w Londynie (2012) Polacy nie wywalczyli żadnej kwalifikacji. A w Rio de Janeiro były cztery kwalifikacje i szanse na dobry występ Gadżijewa, mistrza Europy i srebrnego medalisty I Igrzysk Europejskich. Niestety, nie wyszło, o przyczynach już mówiłem. Ale trzeba pamiętać, że zdobyliœmy szeœć medali w cyklu olimpijskim, mamy mocniejszš pozycję od zapasów w stylu klasycznym, jesteœmy lepsi od Bułgarów, Węgrów, za nami sš Niemcy. Jeszcze kilka lat temu wydawało się to niemożliwe. Jesieniš w Bydgoszczy rozegrane zostanš mistrzostwa œwiata do lat 23. Mam nadzieję, że tam pokażemy się z jak najlepszej strony. Wiem, że tych mistrzostw miało w Polsce nie być, ale prezes Grzegorz Brudziński obiecał, że będš i sš.

Nie powiedział pan jeszcze, jak trafił do Polski, jak został trenerem reprezentacji.

Bywałem w Polsce już wczeœniej, i jako zawodnik, i sparingpartner. Kiedy więc ogłoszono konkurs na trenera wolniaków, pomyœlałem, dlaczego nie? Teraz dzwoniš do mnie z Dagestanu, składajš propozycje, ale odpowiadam, że mam tu swojš misję do wykonania, nie przerwę jej w pół drogi, nie zostawię swoich zawodników, których moja mama nazywa moimi dziećmi.

A pana prawdziwe dzieci naprawdę dobrze się czujš w Polsce?

To jest ich miejsce na ziemi, choć nigdy nie wiadomo, gdzie rzuci nas los. Mówiš po awarsku i rosyjsku, w szkole uczš się angielskiego i hiszpańskiego. Myœlę, że nie ma lepszego kraju w Unii Europejskiej niż Polska, dla takich jak my. One nawet nie myœlš, że można żyć gdzie indziej. Ja też.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL