Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Ted Bundy: Zwykły amerykański chłopak

Ted Bundy sprawiał wrażenie sympatycznego mężczyzny. W rzeczywistoœci był potworem.
AP/East News
Ted Bundy tłukł ofiary łomem lub dusił. Znęcał się nad nimi i gwałcił. Potem wracał do porzuconych ciał, nakładał im makijaż i uprawiał z nimi seks, dopóki nie uniemożliwił mu tego rozkład zwłok.

30 grudnia 1977 roku seryjny morderca Ted Bundy uciekł z więzienia w Kolorado, dokonujšc następnie kolejnych morderstw i gwałtów. W rocznicę tego wydarzenia przypominamy tekst z paŸdziernika.

Był przystojny, ale nie rzucał się w oczy. Wystarczyło, że przykleił wšsy, a stawał się zupełnie innš osobš. Policja nazywała go człowiekiem kameleonem. Gdy media podały portret pamięciowy sprawcy porwań młodych kobiet, koledzy œmiali się z Teda i żartowali, że jest podobny do seryjnego mordercy.

Liczba ofiar Bundy'ego nie jest znana. Oficjalnie przyznał się do zamordowania 30 kobiet, ale mogło być ich nawet kilka razy więcej. Był typowym psychopatš – w ułamku sekundy mógł się przeistoczyć z potrzebujšcego pomocy studenta w niepohamowanš bestię. Zabijał brutalnie i działał według schematu. Zwykle używał łomu lub dusił kobiety, które w pewien sposób były do siebie podobne. Napadał tylko na młode i atrakcyjne, z długimi ciemnymi włosami przedzielonymi przedziałkiem. Zwabiał je do samochodu, tam ogłuszał i wywodził za miasto. Najdłuższa podróż z ofiarš liczyła 400 km. Po gwałtach i zabójstwie porzucał ciało w odludnym miejscu i przez jakiœ czas „korzystał" z niego, jeœli miał takš możliwoœć. Podczas przesłuchań przyznał się, że za pomocš piłki do metalu odcišł głowy co najmniej dwunastu kobietom i przez jakiœ czas przechowywał je w mieszkaniu. Jednš z nich spalił w kominku u swojej dziewczyny. Niektóre czaszki miały wyłamane przednie zęby. Gromadził pamištki po ofiarach – zdjęcia i fragmenty garderoby. Schematycznoœć zachowań Teda Bundy'ego spowodowała, że policja po raz pierwszy zaczęła używać pojęcia „seryjny morderca".

Prawie zwykła historia

Urodził się 24 listopada 1946 r. w domu dla samotnych matek w Burlington stanie Vermont jako Teodor Cowell. Matka twierdziła, że jego ojcem był weteran wojenny Jack Worthington. Podejrzewano jednak, że Ted był owocem kazirodczego zwišzku Eleanor z własnym ojcem. Postanowiono zatuszować fakt narodzin nieœlubnego dziecka. Rodzice matki adoptowali chłopca. W 1950 r. matka-siostra Teda wywiozła go na Zachodnie Wybrzeże do Tacoma w stanie Washington. Postanowiła zamieszkać u krewnych i kierowana niezrozumiałym impulsem zmieniła nazwisko dziecka na Nelson. Rok póŸniej wyszła za mšż za kucharza wojskowego Johna Bundy'ego. Ted wiele lat póŸniej wspominał, że dorastał w troskliwej chrzeœcijańskiej rodzinie. Nowy zwišzek matki wydawał się bardzo udany. John próbował zaskarbić sobie miłoœć chłopca. Poœwięcał mu dużo czasu, zabierał na wypady, kempingi. Jednak Ted nigdy mu nie zaufał ani nie odwzajemnił uczuć. Jedynym człowiekiem, którego chłopiec obdarzył miłoœciš i szacunkiem, był dziadek z Pensylwanii. Nawet gdy na œwiecie pojawiło się czworo rodzeństwa Teda, on nadal myœlał, że jest bratem swojej matki.

Zaburzenia psychopatyczne objawiajš się u przyszłych morderców doœć wczeœnie, choć nie zawsze sš to od razu skłonnoœci do zadawania œmierci lub bólu. Często w okresie szkolnym zaczynajš się problemy wychowawcze, skłonnoœć do łamania prawa, drobne kradzieże, podpalenia. Psychopaci jako dzieci bywajš nieœmiali, wycofani i majš problemy z nawišzywaniem relacji koleżeńskich. Podobnie było z Tedem. Poczštkowo dobrze się uczył, aktywnie działał w Koœciele metodystów i był zaangażowanym skautem, a mimo to nie miał znajomych. W okresie dojrzewania zaczšł kraœć, choć w domu niczego mu nie brakowało. Interesował się narciarstwem, więc kradł głównie sprzęt sportowy. Jako nieletniemu uchodziło mu to płazem.

Większoœć nastolatków w pewnym okresie intensywniej interesuje się problemem œmierci. Stšd pojawiajš się czasem dziwne fascynacje podręcznikami medycyny sšdowej. Zainteresowania te zwykle trwajš krótko, ale nie u Teda. Przesiadywał w bibliotekach i wyszukiwał publikacje zawierajšce zdjęcia zwłok ofiar gwałtów. Nikt wtedy nie zwrócił na to uwagi. „Jako 12-latek natknšłem się w sklepie spożywczym czy na stacji benzynowej na łagodnš pornografię, tak zwane soft porno – opowiadał póŸniej w jednym z wywiadów. – Jako młodzi chłopcy włóczyliœmy się z kolegami po zakamarkach w sšsiedztwie. Ludzie często wyrzucajš na œmietnik różne rzeczy. Natknęliœmy się na pornograficzne ksišżki cięższego kalibru, bardziej obrazowe i dosłowne niż to, co w sklepach. Moje doœwiadczenie łšczšce pornografię z przemocš jest takie, że gdy się od niej uzależnisz, to szukasz materiałów coraz bardziej wyrazistych i namacalnych. Jak z każdym uzależnieniem, cišgle potrzebujesz czegoœ mocniejszego, dajšcego większe podniecenie, aż dochodzisz do punktu końcowego i zaczynasz się zastanawiać, że niczego więcej w ten sposób nie doœwiadczysz, więc trzeba coœ z tym zrobić". I zrobił, ale jeszcze nie wtedy.

Na studiach Ted zakochał się w pięknej i bardzo pewnej siebie dziewczynie – Stephanie Brooks. Połšczyło ich zamiłowanie do narciarstwa. Miała długie, ciemne włosy rozdzielone przedziałkiem. Ted odnalazł szczęœcie – pierwsza i chyba jedyna w życiu miłoœć, pierwszy seks. Studiował psychologię, angażował się w życie studenckie, dorabiał w sklepie i był wolontariuszem w centrum pomocy kryzysowej dla osób chcšcych popełnić samobójstwo. Zupełnie normalne życie amerykańskiego chłopca.

Stephanie była starsza od Bundy'ego, bardziej doœwiadczona i zamożna. Nie pałała do niego tak wielkim uczuciem jak on do niej. Twierdziła, że Ted jest niedojrzały, nie ma sprecyzowanych celów i nie wie, dokšd zmierza, dlatego – gdy ukończyła studia – zerwała z nim. Chłopak przeżył załamanie, rzucił uczelnię i wrócił w rodzinne strony. Tam spotkał go kolejny cios – przeglšdajšc stare dokumenty, dowiedział się, że jego siostra jest w rzeczywistoœci jego matkš, a na temat ojca nie znalazł żadnych informacji poza imieniem i nazwiskiem: Lloyd Marshall.

Trauma, którš przeżył, spowodowała, że postanowił całkowicie zmienić swoje życie: ukończyć prawo i zostać politykiem. Wrócił więc na studia do Waszyngtonu i zaangażował się w kampanię wyborczš na rzecz Nelsona Rockefellera. Zmienił wyglšd, uspokoił się i nagle okazało się, że jego nowy image działa na ludzi jak magnes. Stał się popularny, szczególnie gdy uratował tonšcego trzyletniego chłopca, który wpadł do jeziora. W tym okresie poznał Meg Anders, samotnie wychowujšcš córkę. Dziewczyna zakochała się w Tedzie bez pamięci i była skłonna zaspokajać coraz bardziej dziwaczne apetyty seksualne swojego chłopaka. Była o niego zazdrosna i marzyła, że któregoœ dnia w końcu jej się oœwiadczy, zamiast przynosić jej prezenty (pochodzšce z drobnych kradzieży). Tolerowała dziwne preferencje seksualne partnera i gdy sobie tego życzył, udawała w łóżku martwš. Wspierała go finansowo. Ted jš lubił, czuł się przy niej bezpiecznie, ale nie darzył jej takim uczuciem jak Stephanie Brooks. Zwišzek trwał aż do aresztowania Teda.

Zadra

Wydawało się, że życie Teda Bundy'ego zaczyna toczyć się we właœciwym kierunku. Podjšł studia prawnicze i planował stabilnš, dostatniš przyszłoœć. Ale coœ go cišgle dręczyło. W jego sercu tkwiła zadra. Nie zapomniał o krzywdzie doznanej od swojej pierwszej miłoœci. W końcu postanowił wzišć odwet. W 1973 r. nagle pojawił się u Stephanie i poprosił jš o rękę. Oczarowana nowym wizerunkiem dawnego chłopaka postanowiła dać mu szansę. Uwiódł jš tym, czego oczekiwała od niego wczeœniej. Gdy jednak Stephanie zgodziła się wyjœć za Teda, on nagle zniknšł z jej życia, zrywajšc wszelkie kontakty. Tak wyglšdała jego zemsta.

Nie przyniosła mu ulgi. Wprost przeciwnie – stracił motywację do pracy, rzucił studia i wycofał się z życia towarzyskiego. Zmienił się też sposób jego zachowania. Stał się drażliwy i miał coraz większe wahania nastrojów. Być może wtedy zaczęły się u niego rozwijać afektywne zaburzenia dwubiegunowe. Takš diagnozę postawiła póŸniej w grudniu 1987 r. psychiatra dr Dorothy Lewis, twierdzšc jednoczeœnie, że morderca działał zwykle w fazach depresyjnych choroby.

Istniejš niepotwierdzone przypuszczenia, że Ted Bundy zabił po raz pierwszy jako nastolatek. Nie ma na to jednak jednoznacznych dowodów. Wiadomo, że po ukaraniu Stephanie jego mordercze skłonnoœci wybuchły nagle i nie osłabły aż do aresztowania. Na poczštku stycznia 1974 r. Bundy upatrzył sobie studentkę pracujšcš jako tancerka o pseudonimie Joni Lenz. Włamał się do wynajmowanego przez niš domu w Seattle, wyrwał z łóżka metalowy pręt i stłukł jš nim do nieprzytomnoœci, a następnie zgwałcił. Jakimœ cudem przeżyła napaœć. Znaleziono jš na drugi dzień rano w stanie krytycznym, z rozbitš głowš i prętem wbitym w pochwę. Lekarze uratowali życie dziewczyny, ale uszkodzeń mózgu nie udało się usunšć. Pozostała kalekš.

Bundy był w pełni œwiadomy, że dokonał niewybaczalnego czynu. Przestraszył się tego, co zrobił, ale jednoczeœnie wzmógł się jego pocišg do przemocy. „Po pierwszym morderstwie było tak, jakbym wychodził ze strasznego transu albo budził się ze snu – opowiadał póŸniej Bundy. – Następnego ranka budzisz się, wszystko pamiętasz, jesteœ œwiadomy, że w oczach prawa, w oczach Boga z pewnoœciš ponosisz za to odpowiedzialnoœć. Byłem przerażony tym, że mogłem to zrobić". Wystarczył miesišc, by zew krwi przeważył nad strachem. 1 lutego ponownie włamał się do mieszkania innej studentki – Lyndy Ann Healy. Napadł jš we œnie i brutalnie pobił. Następnie ubrał w spodnie i bluzkę, zawinšł w przeœcieradło i wpakował do swojego beżowego volkswagena garbusa. Dopiero po roku znaleziono na obrzeżach Seattle jej czaszkę i żuchwę.

Po tym wydarzeniu Bundy zmienił strategię. Od tego czasu zaczęła mu ona służyć do porywania i mordowania kolejnych kobiet. Pracował wówczas przy zaopatrzeniu punktów medycznych i miał dostęp do œrodków opatrunkowych. Półtora miesišca po zabójstwie Lyndy Donna Gail Manson szła na koncert jazzowy, gdy zaczepił jš przystojny mężczyzna z rękš w gipsie. Poprosił o pomoc w zaniesieniu ksišżek do samochodu. Wtedy ostatni raz koleżanki widziały Donnę żywš. Ten sam los, poprzedzony podobnym scenariuszem, spotkał również Susan Rancourt. Na poczštku maja zaginęły kolejne studentki – Katy Parks i Brenda Ball. Pierwsza zniknęła na terenie kampusu, a druga po wyjœciu z baru.

Zwykle seryjni mordercy zabijajš w większych odstępach czasu, niż to czynił Bundy. Zdarza się, że między seriami zabójstw następujš miesišce, a nawet lata przerwy. Ted Bundy nie zatrzymał się ani na chwilę. Z jednej zbrodni przechodził do drugiej. Gdy tylko zwłoki przestawały go cieszyć, poszukiwał następnej ofiary. Dlatego już miesišc póŸniej zaginęła kolejna dziewczyna – Georgeann Hawkins. Przemierzała zaledwie 30-metrowy odcinek pomiędzy akademikami. Natknęła się tam na miłego mężczyznę o kulach, niosšcego ciężkš aktówkę. Poprosił jš o pomoc w zaniesieniu teczki do volkswagena. Gdy tylko znaleŸli się przy samochodzie, ogłuszył dziewczynę łomem i uprowadził. Została zgwałcona, uduszona i porzucona na odludziu.

W lipcu Bundy nabrał jeszcze większego rozmachu. Œwiadkowie zeznali, że widzieli przy plaży młodego mężczyznę z rękš na temblaku, który prosił kobiety o pomoc przy zdjęciu łódki z dachu samochodu. Był ujmujšcy i bezradny, jednoczeœnie flirtował z kobietami, proponujšc im wspólnš przejażdżkę łódkš. Trzy kobiety odmówiły, ale dwie dały się skusić. Za jednym zamachem Bundy uprowadził obie młode dziewczyny: Janice Ott i Denise Naslund. Przetrzymywał je w starej szopie ukrytej w lesie. Tam znęcał się nad nimi, gwałcił, aż w końcu zabił. PóŸniej współżył ze zwłokami tak długo, jak było to możliwe.

Przez ponad pół roku co miesišc ginęła przynajmniej jedna kobieta. Stało się jasne, że w okolicy grasuje porywacz. Jedna ze znajomych Teda, Ann Rule, która w tamtych latach została dziennikarkš, opisywała wydarzenia zwišzane z zaginięciami. Nie miała wówczas pojęcia, że sprawcš morderstw jest jej młodszy kolega. Bundy nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Był nadal lubiany i popularny. Urok psychopaty działał. Gdy jednak w okolicy zaczęto odkrywać szczštki uprowadzonych kobiet, stwierdził, że zrobiło się za goršco. Postanowił przenieœć się na uniwersytet w Utah.

Nadal przemieszczał się charakterystycznym volkswagenem garbusem i nadal zabijał. W drodze na nowš uczelnię przejeżdżał przez stan Idaho. Podrzucił tam podróżujšcš autostopem nastolatkę, ale nie do domu, tylko do zagajnika, gdzie jš zgwałcił i udusił. Nigdy nie ustalono jej personaliów. Wtedy postanowił nieco wyhamować. Nie wytrwał jednak długo. Jeszcze w trakcie tej samej podróży zatrzymał się w mieœcie Holladay, gdzie napadł na 16-letniš Nancy Wilcox. Rozprawił się z niš błyskawicznie, ponieważ obawiał się, że jej krzyki przycišgnš przechodniów.

Po dotarciu do Utah upatrzył sobie córkę miejscowego szefa policji. Była niš 17-letnia Melissa Ann Smith. Gdy po dziewięciu dniach od uprowadzenia znaleziono jej ciało, okazało się, że nie umarła od razu – była maltretowana przez pięć dni, bita, gwałcona, a na koniec została uduszona własnš pończochš. Podobna œmierć spotkała jej rówieœnicę Laurę Aime, która zaginęła w czasie zabawy halloweenowej. Prawie rok póŸniej turyœci znaleŸli porzucone w kanionie ciało dziewczyny.

Tydzień po uprowadzeniu Laury Ted zmienił strategię i próbował zwabić nowš ofiarę, Carol DaRonch, wcielajšc się w rolę policjanta, który rzekomo zatrzymał mężczyznę próbujšcego włamać się do jej samochodu. Kobieta była nieufna, ale dała się przekonać do „podjechania prywatnym samochodem policjanta" na komisariat. Gdy zauważyła, że jadš w innš stronę, zaczęła protestować. Wówczas Bundy rzucił się, by zakuć jš w kajdanki. W czasie szamotaniny pomylił się i zamknšł je na jednej ręce Carol. Dzięki temu udało się jej wyskoczyć z samochodu i unieszkodliwić gonišcego jš napastnika kopniakiem w krocze. Zatrzymała nadjeżdżajšcy samochód i udała się na policję. Nie udało się zdjšć odcisków palców z kajdanek, ale do dowodów trafiła próbka krwi Teda. W ten sposób œledczy zyskali kolejny namacalny œlad zabójcy.

Umysł Bundy'ego płonšł. Był niezaspokojony i rozdrażniony. A wydarzenie z Carol wytršciło go z równowagi. Wieczorem zaczaił się pod szkołš, w której odbywało się przedstawienie. Nadal próbował nowej strategii – usiłował namówić nauczycielkę, a póŸniej uczennice, by pomogły mu odnaleŸć samochód na parkingu, ale żadna się nie zgodziła. Zaniepokoił je wyglšd mężczyzny. Ciężko oddychał, a ubranie i włosy miał w nieładzie. Ted jednak nie dawał za wygranš. W końcu jedna z uczennic, Debbie Kent, dała się namówić na dłuższš rozmowę. Gdy znaleŸli się blisko jego samochodu, ogłuszył jš łomem, wrzucił bezwładnš do auta i wywiózł na odludzie. Po wszystkim pozostawił jej ciało na wysypisku œmieci. Szczštków dziewczynki nigdy nie zidentyfikowano. Dopiero zeznania Teda pomogły skojarzyć nazwisko uczennicy ze znaleziskiem na wysypisku.

Bundy postanowił zniknšć na jakiœ czas. Przeniósł się do Colorado, a tam wrócił do swoich sprawdzonych sposobów. Czasem nawet nie trudził się udawaniem chorego. Pielęgniarka Caryn Campbell została uprowadzona z hotelu, w którym wypoczywała z narzeczonym i jego dziećmi. Metodš „na inwalidę" zwabił 20-letniš Julie Cunningham, instruktorkę narciarstwa, która pomogła mu zanieœć sprzęt do samochodu. Pod mostem œcišgnšł z roweru 25-letniš Denise Oliverson, której ciała nigdy nie odnaleziono. Podobnie jak zwłok 14-latki Lynette Culver, którš porwał ze szkoły, zawlókł do hotelowego pokoju, zgwałcił i utopił.

Równia pochyła

Zebrał żniwa w Colorado i postanowił wrócić do Utah. Tam zaraz po zamordowaniu 15-latki Susan Curtis doszedł do wniosku, że bezpieczniej będzie sprzedać garbusa, bo policja prowadziła szeroko zakrojone œledztwo. Rzecz jasna nie wiedział, że znalazł się na liœcie 25 podejrzanych mężczyzn. 16 sierpnia 1975 r. po raz pierwszy był blisko wpadki. Został zatrzymany przez patrol. Podczas rutynowej kontroli policjanci odkryli nietypowš zawartoœć bagażnika mężczyzny: kajdanki, wełnianš kominiarkę, maskę z pończochy, szpikulec do lodu i łom. Ponadto w samochodzie nie było siedzenia pasażera. Przesłuchanie nie wyprowadziło Teda z równowagi. Spokojnie zeznał, że kajdanki znalazł w œmieciach, a maski potrzebuje do jazdy na nartach. Oczywiœcie policja nie dała temu wiary, a œwiadkowie, w tym Carol DaRonch, rozpoznali go jako niedawnego napastnika. Po krótkim procesie Bundy został skazany na 15 lat pozbawienia wolnoœci bez możliwoœci zwolnienia warunkowego. Miał odbyć karę w więzieniu w Utah.

Niezależnie od wyroku za próbę porwania DaRonch policja podejrzewała Teda o morderstwa. Okazało się, że łom z bagażnika pasuje do œladów na czaszce pielęgniarki Caryn Campbell. Zgromadzone dowody okazały się wystarczajšce, by postawić Bundy'ego w stan oskarżenia. Wtedy Ted zrobił coœ pozornie głupiego – zrezygnował z adwokata i oœwiadczył, że będzie bronił się sam. Dawało mu to możliwoœć korzystania z biblioteki sšdowej. Gdy tylko pilnujšcy go funkcjonariusz oddalił się na papierosa, wyskoczył przez okno i ze skręconš kostkę uciekł w góry.

Cieszył się swobodš tylko szeœć dni. Policja nakryła go w skradzionym cadillacu. Trafił do więzienia w Glenwood Springs. Tam scenariusz iœcie z amerykańskiego thrillera toczył się dalej. Od jednego więŸnia wyłudził 500 dolarów, a od drugiego piłkę do metalu. Przez dwa tygodnie wycinał sobie drogę do wolnoœci między podsufitkš a stropem. Otwór był wšski, dlatego Bundy nie jadł przez kilka dni, by zmieœcić się w szczelinie wiodšcej do mieszkania naczelnika więzienia. Gdy ten udał się z żonš na przyjęcie, Ted wszedł do jego mieszkania, przebrał się i wyszedł przez nikogo niezatrzymywany. Zniknięcie Bundy'ego odkryto 17 godzin póŸniej. Wtedy on siedział już wygodnie w samolocie zmierzajšcym do Chicago, 2000 km od więzienia w Glenwood Springs.

Nocna masakra

Kolejnym celem Teda była Floryda. Poruszał się kradzionymi samochodami, ogarnięty coraz większym pragnieniem zadawania œmierci. 3 stycznia 1978 r., dokładnie cztery lata od pierwszego morderstwa, ruszył na nocny rajd. O 3 nad ranem włamał się do żeńskiego akademika Florida State University. Zaatakował cztery studentki. Dwie z nich przeżyły atak. Margaret Bowman nie miała tyle szczęœcia. Bundy tłukł jš z takš furiš, że kawałki mózgu znajdowano póŸniej na wszystkich œcianach pokoju. Lisę Levy dotkliwie pogryzł. Œlady jego charakterystycznego zgryzu pozostawione na piersiach i poœladkach ofiary posłużyły póŸniej za jeden z najważniejszych dowodów i doprowadziły Bundy'ego na krzesło elektryczne. Koszmar w akademiku Chi Omega trwał jedynie 20 minut i Ted był nadal niezaspokojony. Wpadł do innego domu studenckiego, pobił i zgwałcił jeszcze jednš studentkę – Cheryl Tomas. Udało jej się przeżyć atak mordercy.

W drodze powrotnej rozogniony Bundy ukradł uniwersyteckiego vana i pojechał do Jacksonville. Po drodze bezskutecznie próbował porwać 14-latkę. Gdy jej brat stanšł mordercy na drodze, ten uciekł, ale rano w Lake City porwał prosto ze szkoły innš uczennicę, 12-letniš Kimberley Leach. Zgwałcił jš, zabił, a ciało porzucił w starej szopie. Porzucił skradziony samochód i przesiadł się do kolejnego „pożyczonego" pomarańczowego garbusa. I to był ostatni raz, kiedy Ted Bundy siedział za kółkiem. Wpadł za przekroczenie prędkoœci. Gdy został zatrzymany przez kontrolę drogowš, spanikował. Policjant opowiadał póŸniej, że człowiek, którego wtedy gonił, wyglšdał, jakby stracił rozum. Gdy się do niego zbliżył, ten zaczšł błagać: „Zabij mnie, proszę, zabij mnie". Analiza odcisków palców szybko wykazała, że w sieć wpadł œmiertelnie groŸny przestępca.

Ted Bundy został skazany na karę œmierci, jednak została ona wykonana dopiero w 1989 r. Toczyły się procesy w sprawach kolejnych morderstw. Pod koniec wydawało się, że zabójca zagrał ostatniš życiowš rolę – nawróconego chrzeœcijanina i moralizatora. Wyznał swoje grzechy, choć przypuszcza się, że znacznie więcej ich zataił. Dzień przed egzekucjš, 23 stycznia 1989 r., w więzieniu stanowym w Raiford na Florydzie Bundy udzielił ostatniego wywiadu Jamesowi Dobsonowi do programu „Życie na krawędzi": „Wychowałem się we wspaniałym domu, miałem dwoje bardzo kochajšcych rodziców, byłem jednym z pięciorga ich dzieci, które były w centrum ich życia. Regularnie uczęszczaliœmy do koœcioła. (...) W domu nie było też przemocy ani kłótni. W zasadzie to byłem zwyczajnš osobš. (...) Wyjštkiem była jedynie ta niewielka, ale bardzo potężna i destrukcyjna częœć mojego życia, którš trzymałem w całkowitej tajemnicy. (...) To był proces, to się stopniowo nasilało. Moje doœwiadczenia zwišzane były z pornografiš – mam na myœli szczególnie tę, która łšczy seksualnoœć z przemocš. Jak raz się od tego uzależnisz... (...) Badania własne FBI dotyczšce wielokrotnych morderców pokazujš, że najczęstszym ich zainteresowaniem jest pornografia i przemoc pokazywana w mediach. (...) Wychowaliœmy się w zwyczajnych rodzinach. Pornografia może dziœ porwać dziecko z każdego domu. Mnie porwała 30 lat temu. (...) Nie istnieje obrona przed tymi rodzajami zagrożeń w społeczeństwie, które toleruje pornografię. Dzięki Bożej pomocy doszedłem do tego, że odczuwam ból i cierpienie z powodu moich czynów".

Ostatniš mowę Bundy'ego chętnie wykorzystujš w nauczaniach œrodowiska chrzeœcijańskie. „Nawrócony" morderca wskazuje, że Ÿródłem wszelkiego zła i degradacji jego osobowoœci jest pornografia i przemoc pokazywana w mediach. Prawda nie jest tak naiwna. Badania pokazujš, że aby wyjaœnić istotę tego połšczenia, trzeba zamienić skutki z przyczynš. To osoby psychopatyczne ze skłonnoœciš do przemocy chętnie wybierajš ekstremalne obrazy, a nie odwrotnie. I mimo różnych deklaracji nigdy nie biorš na siebie odpowiedzialnoœci za swoje czyny i decyzje.

Przez dziesięć lat przed egzekucjš Bundy w więzieniu przeżywał okres największej popularnoœci. Codziennie dostawał dziesištki listów od wielbicielek. Z jednš z nich wzišł œlub za kratkami. Z tego zwišzku urodziła się córka, której matka na szczęœcie ochłonęła z fascynacji Tedem i zmieniła nazwisko. Beżowy garbus został kupiony przez prywatnego kolekcjonera. Mit amerykańskiego chłopca żyje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL