Pod Grunwaldem nie było piechoty

aktualizacja: 14.09.2017, 11:10
Foto: materiały prasowe

Rozmowa: dr Piotr Nowakowski, Muzeum Bitwy pod Grunwaldem

Rz: Czwarty rok z rzędu archeolodzy poszukują konkretnego miejsca, w którym rozegrała się bitwa pod Grunwaldem. Jeśli nie tam, to gdzie powinniśmy szukać terenu, na którym odbyła się jedna z największych batalii średniowiecznej Europy?

Piotr Nowakowski: Jak powiedział wiele lat temu profesor Stanisław Herbst, o bitwie pod Grunwaldem wiemy trzy rzeczy: że się odbyła, że działo się to 15 lipca 1410 roku oraz że wojska pod wodzą Władysława Jagiełły zwyciężyły. Natomiast wszystko inne pozostaje w sferze domysłów i hipotez – także dokładne miejsce, w którym bitwa się toczyła. Bez badań archeologicznych mogliśmy jedynie opierać się na źródłach pisanych, które nie są jednak wystarczająco precyzyjne. Ale bitwa pod Grunwaldem faktycznie tam się odbyła, co do tego nie mamy już wątpliwości. Problemem pozostaje jedynie określenie dokładnych granic starcia.

To znaczy?

Przede wszystkim pola Grunwaldu są ogromnym obszarem. Poza tym bitwa z 1410 roku miała charakter manewrowy – kiedy część oddziałów walczyła, inne wycofywały się, by móc się przegrupować, odpocząć czy uzupełnić ewentualne braki w ludziach i sprzęcie. Później wracały do walki, tak więc było to bardzo dynamiczne starcie, które dodatkowo odbywało się na stosunkowo dużym obszarze. Jeśli chodzi o sam przebieg bitwy, to wbrew temu, co mówiło się niegdyś, piechoty na polu walki nie było. Walczyli tylko jeźdźcy, a podstawową jednostką w obu armiach była tak zwana chorągiew. Dopiero w momencie bezpośrednich starć między chorągwiami dochodziło do walk pojedynczych rycerzy. Jednak przez całą bitwę starali się oni raczej utrzymać szyk i być w miarę blisko swojej chorągwi, aby odpowiednio reagować na rozkazy.

W badaniach na polach Grunwaldu oprócz archeologów pracują również amatorzy historycznych poszukiwań.

Oni może nie mają dyplomów wydziałów archeologicznych, ale nie są też amatorami. Są to osoby, które zajmują się tym od wielu lat. Współpracują nie tylko z nami, lecz także z innymi placówkami w Polsce i za granicą. Bez nich nie pozyskalibyśmy takiej liczby zabytków grunwaldzkich. A mamy tutaj do czynienia z przedmiotami, które przecież brały bezpośredni udział w tym wielkim starciu sprzed ponad 600 lat. To jest rzecz nie do przecenienia.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE