Ukraiński pacjent powoli wstaje z łóżka

aktualizacja: 16.02.2017, 07:28

Rolnictwo stało się lokomotywą wzrostu, ale banki mają problemy.

REDAKCJA POLECA

Choć Ukraina nadal jest dotknięta wojną, to jej kondycja gospodarcza wreszcie zaczyna wykazywać oznaki poprawy. Ukraiński PKB wzrósł w czwartym kwartale 2016 r. o 4,7 proc., licząc rok do roku (1,9 proc. kw./kw.), po zwyżce o 2 proc. w trzecim. Dane te okazały się lepsze niż prognozowano. Co prawda był to wzrost ze stosunkowo niskiego poziomu bazowego (PKB Ukrainy skurczył się w latach 2013–2015 aż o 17 proc.), ale widać wyraźną poprawę choćby w rolnictwie i w budownictwie.

Zmiana specjalizacji

O ile przemysł i górnictwo poniosły poważne straty w wyniku wojny w Donbasie, o tyle rolnictwo stało się kluczem do ożywienia gospodarczego. – Rolnictwo stało się lokomotywą ukraińskiej gospodarki. Dane są naprawdę oszałamiające – stwierdził w wywiadzie dla agencji Bloomberga Dmytro Sołohub, wiceprezes Narodowego Banku Ukrainy.

Ukraiński eksport pszenicy, jęczmienia i oleju słonecznikowego wzrósł w 2016 r. do rekordowych poziomów. Udział produktów rolniczych w eksporcie sięgnął 40 proc., gdy udział metali przemysłowych (dotychczasowej specjalności ukraińskiego przemysłu) zmniejszył się do 25 proc. – Ma to złe strony. Zapasy pszenicy na świecie są rekordowo duże. Ponadto nadmierna zależność od eksportu jednej grupy towarów może zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu, gdy cena tych towarów spadnie. Ale światowy popyt na żywność powinien rosnąć w długim terminie i być mniej wrażliwy na wstrząsy niż popyt na metale – wskazuje Olena Bilan, ekonomistka z ukraińskiego banku Dragon Capital.

Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewa się, że ukraiński PKB wzrośnie w tym roku o 2,5 proc., by w przyszłym zwiększyć się o 3 proc. Tego typu prognozy wciąż są jednak obciążone dużym ryzykiem. I to nie tylko ze względu na ewentualne dalsze zaostrzenie wojny w Donbasie czy kryzys węglowy (czytaj w ramce).

Sprawy sporne

„Ryzyko w ukraińskim systemie bankowym wciąż zalicza się do najwyższych na świecie. Można się spodziewać, że pożyczkodawcy będą wykazywać w 2017 r. bardzo duże straty kredytowe i wysoki odsetek złych pożyczek" – piszą analitycy agencji ratingowej Standard & Poor's.

Sporym problemem pozostaje również inflacja. W styczniu wynosiła ona 12,6 proc., co było jednak znaczącą poprawą w porównaniu z pierwszymi miesiącami 2016 r., gdy wynosiła ona około 30 proc. (W 2015 r. dochodziła nawet do 60 proc.). Kurs ukraińskiej waluty udało się ustabilizować w okolicach 25–27 hrywien za dolara, ale hrywna wciąż jest o blisko 70 proc. słabsza wobec amerykańskiej waluty niż na początku 2014 r.

Kłopotliwa jest również niepewność co do przyszłych reform. MFW od października wstrzymuje się z wypłatą transzy pomocy finansowej wartej 1,7 mld dol. Fundusz domaga się m.in. podniesienia wieku emerytalnego na Ukrainie z 60 lat do 63 lat, a rząd ma przed tym opory.

W ostatnich dniach obie strony wysyłały jednak sygnały mówiące, że porozumienie może być bliskie. – Jestem pewna, że negocjacje zmierzają w dobrym kierunku, a pewne kluczowe problemy zostały rozwiązane. Wciąż są jednak pewne kwestie, które muszą zostać dopracowane i wynegocjowane pomiędzy naszym zespołem a ukraińskimi władzami – zapewnia Christine Lagarde, szefowa MFW.

Wołodymyr Hrojsman, premier Ukrainy, twierdzi zaś, że rozmowy z MFW dotyczące pomocy finansowej powinny przynieść rozwiązanie do końca lutego.

Energetyka na krawędzi zapaści

Gigantyczny skandal korupcyjny z zakupami węgla na Ukrainie. Umoczeni są wysocy urzędnicy, a zarabia najbogatszy Ukrainiec. Prokurator generalny Ukrainy w środę zapowiedział dochodzenie w sprawie stosowania przy zakupie węgla na potrzeby krajowej energetyki tzw. formuły Rotterdam + dostawa. Wyjaśnień domaga się też premier Ukrainy. Wskutek importu węgla po zawyżonych kilka razy cenach krajowa energetyka znalazła się na krawędzi blackoutu. Choć przekręt ujawnili już w sierpniu 2016 r. dziennikarze telewizji Inter, dopiero teraz władze postanowiły zareagować. W marcu 2016 r. Komisja ds. Energetyki i Usług Komunalnych zmieniła zasady zakupu węgla, który państwo nabywa dla krajowych elektrociepłowni. Wprowadziła tzw. rotterdamską formułę zakupu. Węgiel ukraiński kupowany jest po cenie z giełdy surowcowej w Rotterdamie. Do ceny dodawany jest koszt przeładunku w porcie i transportu węgla na Ukrainę. Surowiec nie opuszcza jednak kraju. Ukraińskim monopolistą w dostawach dla energetyki jest DTEK, węglowo-energetyczny koncern Rinata Achmetowa. Bogacz miał zyskać na nowej formule ok. 10 mld hrywien (1,5 mld zł). Podniósł cenę węgla dla elektrowni, a sprowadzać go miał nie z Rotterdamu, ale z Donbasu. Komisją, która zmieniła przepisy, kieruje Dmytro Wowk. Dziennikarze ustalili, że miesiąc przed wprowadzeniem nowych zasad zakupu węgla niepracująca partnerka Wowka kupiła posiadłość we wsi Iwankowicze pod Kijowem za 2 mln dol.

Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE