Giełda

OFE mają za dużo polskich akcji

Fotorzepa, Robert Gardziński
Reforma emerytalna prawdopodobnie zmusi OFE do sprzedaży akcji rodzimych firm.

Otwarte fundusze emerytalne (OFE) na koniec sierpnia miały w portfelach 79,4 proc. akcji polskich spółek.

Według szacunków analityków Trigonu DM zejście do poziomu 75 proc. w obliczu nowej reformy OFE wymagałoby sprzedaży akcji za około 7,9 mld zł.

Kształt zmian nie jest znany

Prace nad reformą emerytalną mają być na finiszu. Jak podaje Ministerstwo Rozwoju, na ukończeniu są prace analityczne, które miały na celu dopracowanie wstępnych projektów stosownych ustaw. „W II połowie roku powinny zostać poddane konsultacjom społecznym. Następnie przejdą rządową ścieżkę legislacyjną i po zatwierdzeniu przez Radę Ministrów zostaną przedstawione parlamentowi" – tłumaczy ministerstwo.

Zgodnie z założeniami reformy na III-filarowe indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) należące do 16,4 mln członków OFE ma trafić 75 proc. zgromadzonych w funduszach środków. Pozostałe 25 proc. aktywów OFE ma w myśl tego planu zasilić Fundusz Rezerwy Demograficznej. Z OFE do FRD transferowane miałyby być tylko płynne aktywa inne niż polskie akcje.

Kłopotliwa dobra koniunktura

Tymczasem portfele otwartych funduszy emerytalnych pęcznieją od akcji polskich.

W sierpniu alokacja OFE w te akcje wzrosła miesiąc do miesiąca o 0,1 pkt proc., do 79,4 proc. Wszystkie fundusze posiadają powyżej 75 proc. Sześć OFE ma ponad 80 proc. polskich akcji w portfelach. Rekordzistą jest Nordea (83,3 proc.).

– Wzrost udziału polskich akcji w ich portfelach powyżej 75 proc. wynika z dobrej koniunktury na GPW, którą OFE wykorzystują w celu bezpiecznej maksymalizacji stóp zwrotu – tłumaczy Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

Założenia kolejnej reformy emerytalnej znane są od dawna, a wprowadzenie reformy odsuwa się w czasie, więc zarządzający z grubsza wiedzą, czego mogą się spodziewać i mają okazję się do tego przygotować.

– Jestem pewien, że instytucje zarządzające OFE uwzględniają to w swojej polityce inwestycyjnej i już od dłuższego czasu się do tego przygotowują – mówi Tomasz Matras, zastępca dyrektora inwestycyjnego ds. akcji w Union Investment TFI.

Różne scenariusze

Nie wiadomo, czy zajdzie konieczność upłynnienia akcji. Szefowa IGTE nie widzi problemu w rosnącej alokacji w polskie akcje, tym bardziej że koniunktura na giełdzie może się jeszcze zmienić.

– Jeśli zwyżki utrzymają się do momentu transformacji, to korekta alokacji na inne aktywa nie wpłynie negatywnie ani na rynek, ani na zyski klientów funduszy. Przy gorszych wynikach giełdowych udział akcji polskich w portfelach zmaleje i nie będzie stanowił problemu – mówi Małgorzata Rusewicz.

Kilka miesięcy temu Ministerstwo Rozwoju rozważało przekazanie nadmiaru polskich akcji bezpośrednio do Funduszu Rezerwy Demograficznej, co powinno zapobiec konieczności wyprzedaży akcji w celu wypełnienia obowiązku przekazania 25 proc. aktywów.

Analitycy brali pod uwagę jeszcze inny scenariusz, zgodnie z którym OFE posiadające ponad 75 proc. akcji mogłyby przekazać Skarbowi Państwa nadwyżkę w akcjach, np. spółek przez niego kontrolowanych, dzięki czemu nie musiałyby ich sprzedawać, ale to oznaczałoby zwiększenie przez Skarb Państwa udziału w niektórych spółkach.

Na razie jednak propozycji konkretnych rozwiązań nie ma, a odsetek akcji polskich w portfelach OFE jest coraz wyższy.

– PTE dostosują aktywa do planowanego przekształcenia, dbając o bezpieczeństwo powierzonych im środków, cele inwestycyjne oraz kondycję polskiej giełdy. Bezpośrednie przygotowania rozpoczną jednak po upublicznieniu projektów ustaw i harmonogramu wdrożenia reformy – deklaruje Małgorzata Rusewicz.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL