Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Giełda

Drugie półrocze będzie należeć do „misiów”

tv.rp.pl
Goœciem #PROSTOzPARKIETU w œrodę był Roch Pietroń – zarzšdzajšcy funduszami inwestycyjnymi, który właœnie przeszedł do Trigon TFI z TFI PZU.

Zdobył pan - razem z Piotrem Bieniem - Złoty Portfel "Parkietu" za stopę zwrotu osišgniętš w 2016 r. przez fundusz PZU Akcji Spółek Dywidendowych (ASD), który zarobił 34 proc. Na czym polega wasza strategia inwestycyjna?

Ten fundusz zachowywał się całkiem dobrze zarówno w w 2015 r. jak i 2016 r. Dla przypomnienia dwa lata temu rynek spadł o 10 proc. a PZU ASD zyskał prawie 20 proc. Z kolei przez większoœć ubiegłego roku na GPW mieliœmy trend boczny. Nasza strategia bazuje na czterech założeniach. Po pierwsze, inwestujemy w to, co znane, czyli skupiamy się na rynku polskim. Po drugie, nasza strategia charakteryzuje się dużš koncentracjš portfela. Statystycznie rzecz bioršc, za 80 proc. stopy zwrotu odpowiada ok. 20-25 spółek. Po trzecie, œrednio rzecz bioršc, 8-11 razy w skali roku całkowicie zmieniała się zawartoœć zarzšdzanych przez nas portfeli. To znaczy, że co półtora miesišca portfel był całkowicie przebudowywany. Po czwarte, mimo, że PZU ASD był funduszem benchmarkowym, my staraliœmy się go prowadzić tak, jakby był funduszem absolutnej stopy zwrotu - aktywnie podchodziliœmy do zarzšdzania alokacjš (udziałem akcji w portfelu).

W powszechnym mniemaniu punkty nr dwa i nr trzy się ze sobš kłócš - trudno aktywnie zarzšdzać dużymi pozycjami, no chyba, że sš zajmowane tylko w największych, najbardziej płynnych spółkach. Pole do popisu w obszarze selekcji jest więc raczej ograniczone...

Tak zwane "strzały rynkowe" rzeczywiœcie realizowaliœmy na spółkach z WIG20 i największych firmach z mWIG40. Na małej spółce faktycznie trudno zrobić transakcję na poziomie 20 proc. portfela, żeby póŸniej było z niej łatwo wyjœć.

Sšdzšc po stopach zwrotu innych funduszy akcji polskich, niewielu zarzšdzajšcych stosuje tego typu strategie. Dlaczego?

Ameryki nie odkryliœmy, w tym sensie, że portfele najbardziej znanych inwestorów na œwiecie sš bardzo skoncentrowane. Tacy gracze jak Warren Buffett często podkreœlajš, że w długim terminie dywersyfikacja portfela wcale nie pomaga wygrać z rynkiem. Osobiœcie uważam, że lepiej postawić większe pienišdze na jednš dobrš spółkę niż kilka œrednich. Oczywiœcie koncentracja to miecz obosieczny - jeżeli notowania spółki sš słabe ich wpływ na stopę zwrotu portfela jest większy niż przy małej pozycji. Ale jeżeli miałbym się moim klientom tłumaczyć ze słabych stóp zwrotu, wolałbym powiedzieć, że się pomyliłem, a nie, że "rynek był słaby". Poza tym im mniej odchodzimy od benchmarku, tym trudniej wygenerować wartoœć dodanš dla uczestników funduszu.

Przeszedł pan z TFI PZU do Trigon TFI. Czy teraz będzie pan powielał strategię stosowanš u poprzedniego pracodawcy?

Tak, będę bazował na strategii realizowanej z Piotrem Bieniem w funduszu PZU FIZ Akcji Focus, która jest pewnš wariacjš polityki inwestycyjnej stosowanej w PZU ASD. Opiera się na tych samych czterech założeniach, do tego dopuszcza jednak możliwoœć gry na krótko (krótka sprzedaż akcji plus kontrakty terminowe) - w założeniu ma zarabiać również na spadkach notowań spółek i w każdym roku generować dodatniš stopę zwrotu. Formuła funduszu zamkniętego daje również większe możliwoœci - można np. zainwestować 20 proc. aktywów funduszu w jednš spółkę. W przeszłoœci z Piotrem Bieniem wykorzystywaliœmy ten limit.

To będzie FIZ publiczny, z certyfikatami notowanymi na GPW, czy niepubliczny?

Niepubliczny.

Jakie sš pańskie prognozy dla warszawskiej giełdy na drugie półrocze?

W krótkim terminie, dwóch-trzech miesięcy, spodziewam się kontynuacji trendu bocznego. Wakacje przed nami, może to być okres marazmu na rynku kapitałowym. Poza tym napływy do funduszy inwestujšcych na GPW wyhamowały. Na horyzoncie nie widać czynników, które mogłyby w krótkim czasie pobudzić giełdę do wzrostów. Z drugiej strony gospodarka œwiatowa łapie oddech, większoœć politycznych czynników ryzyka przewidywanych na ten rok jest już za nami. W Polsce wyceny akcji nie sš bardzo niskie, ich poziom jest powyżej œredniej historycznej, ale wcišż pozostajš atrakcyjne zarówno dla inwestorów finansowych jak i branżowych, co widać po dużej liczbie wezwań do sprzedaży akcji spółek. Zakładam, że ten trend się utrzyma. Przewiduję, że drugie półrocze będzie lepsze dla małych przedsiębiorstw niż dla dużych - popyt na akcje polskich blue chips ze strony zagranicznych graczy już się nieco wyczerpuje. "Misie" będš beneficjentami przyspieszajšcej gospodarki - polski PKB roœnie, stopy procentowe pozostajš niskie, bezrobocie spada, ludzie będš zarabiali coraz więcej. Niewštpliwym czynnikiem ryzyka dla małych spółek sš rosnšce płace i silny złoty. Podsumowujšc - trend boczny na giełdzie jeszcze potrwa, ale na koniec roku będziemy wyżej niż teraz. "Misie" powinny dać zarobić więcej niż blue chips.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL