Firma

Będą krótsze terminy przedawnienia długów

123RF
Nie będzie można przedłużać przedawnienia na kolejne lata próbą ugodową, a tym bardziej po kilka razy.

Długi będą się przedawniać szybciej, uproszczone zostaną terminy rozpoczęcia i zakończenia przedawnienia. Zajęte na rachunku bankowym pieniądze pozostaną na nim jeszcze 14 dni, by właściciel mógł się bronić przed komornikiem.

W środę wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak i poseł Arkadiusz Mularczyk, autor pomysłu, zaprezentowali szczegóły projektu nowelizacji kodeksu cywilnego, która ma wejść w życie w pierwszej połowie tego roku.

Jak już pisaliśmy w „Rz" z 30 stycznia, najdłuższy, dziesięcioletni okres przedawnienia będzie skrócony do sześciu lat. Termin na wszczęcie egzekucji wyroku czy nakazu zapłaty skróci się z dziesięciu do trzech lat.

Krótsze terminy przedawnienia pozostaną bez zmian, np. dwuletni dla należności ze sprzedaży przez przedsiębiorcę czy operatora kablówki. Co ważne, wierzyciele nie będą już mogli przez prostą czynność, tzw. zawezwanie do próby ugodowej, przerywać biegu przedawnienia. Obecnie firmy windykacyjne, którym operatorzy sprzedają długi, powtarzały takie wezwania, by termin przedawnienia biegł na nowo. Takie postępowania obciążały też sąd. Po zmianach tylko jedna taka próba będzie skuteczna, i tylko w ograniczonym zakresie będzie wstrzymywać bieg przedawnienia – na czas tego prostego postępowania i dodatkowo sześć miesięcy. A więc wierzyciel nie dostanie dodatkowych np. pięciu czy dziesięciu lat na ściganie dłużnika, tylko nieco ponad pół roku. Przedawnienie przerwie jedynie próba mediacji i uznanie roszczenia.

Zaprezentowane zmiany istotnie poprawią sytuację osób mających stare, zwłaszcza przedawnione długi, i istotnie zmienią rynek wierzytelności. Na krótko zapewne wygenerują dodatkowe sprawy sądowe, gdyż wierzyciele muszą się zmieścić w krótszych terminach, ale póżniej powinny zmniejszyć liczbę spraw upominawczych i nakazowych. A tych w zeszłym roku wpłynęło do sądów ok. 4 mln, w tym 2,3 mln do lubelskiego e-sądu. W ponad 90 proc. spraw sądy wydają nakazy zapłaty bez rozprawy, pozwani się nie odwołują, więc trafiają one do komornika. Często są to długi przedawnione, system egzekucyjny jest jednak tak skonstruowany, że dłużnik zwykle nie wie jak lub wręcz nie może się bronić. Ministerstwo Sprawiedliwości też chce to zmienić. Sąd, także e-sąd, będzie badał z urzędu, czy dług nie jest jest przedawniony.

– Żadna czynność dłużnika nie będzie do tego potrzebna. Sędziom, w praktyce referendarzom, przybędzie nieco pracy, ale nie są to trudne czynności – zapewniał wiceminister Łukasz Piebiak, z zawodu sędzia cywilny.

Kolejna zmiana precyzuje początek biegu terminu przedawnienia, obecnie wiązanego z wymagalnością długu, co nieraz wymagało skomplikowanych obliczeń. Teraz ma to być dzień, w którym wierzyciel dowiedział się nie tylko o roszczeniu, ale i o osobie zobowiązanej do zapłaty. Koniec terminu przedawnienia będzie następował ostatniego dnia roku, w którym on upływa.

– Zaproponowane zmiany powinny ucywilizować egzekucję i ją usprawnić – wskazuje Jarosław Świeczkowski, komornik, członek zespołu, który pracował nad projektem. – Do komorników często trafiają długi przedawnione, czego dłużnicy często są nieświadomi, bądź wręcz nie mają realnej możliwości obrony. Z drugiej strony stare długi trudniej egzekwować. Ludzie zmieniają miejsce zamieszkania, stan cywilny, a to utrudnia egzekucję – dodaje.

Etap legislacyjny: uzgodnienia społeczne

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL