Firma

Nowe terminy przedawnienia długów

123RF
Zaległości przedawnią się już po sześciu, a nie dziesięciu latach. Sądy będą sprawdzać, czy trzeba je zapłacić.

Szybciej przedawniać się będą długi stwierdzone już wyrokiem czy nakazem zapłaty, gdyż po trzech latach, a teraz przedawniały się po dziesięciu, nawet gdy pierwotna należność, np. zapłata za towar, przedawniała się po dwóch latach. Wiele grup roszczeń przedawnia się już teraz szybciej niż po dziesięciu latach, np. należności w ramach działalności gospodarczej – po trzech latach, i te w większości zostaną bez zmian, choć zamysł jest taki, by jej zmniejszać.

We wtorek zespół ekspertów Ministerstwa Sprawiedliwości pod przewodnictwem wiceministra Łukasza Piebiaka ma podać szczegóły tej fundamentalnej dla spraw cywilnych, w tym gospodarczych i oczywiście biznesu, reformy.

Sąd sprawdzi

Druga jeszcze bardziej rewolucyjna zmiana polegać ma na tym, że przedawnienie sąd będzie badał z własnej inicjatywy, co ciekawe – tak było przed 1990 r., ale na fali zwiększania swobody kontrahentów kwestię tę zostawiono stronom sporu. W ostatnim ćwierćwieczu sąd uwzględniał przedawnienie tylko po zarzucie pozwanego, a ponieważ wiele osób nie zna tych zasad, a samo ustalenie przedawnienia czasem bywa trudne, z tego obronnego zarzutu niewielu korzysta.

6 lat  wynosić będzie podstawowy okres przedawnienia

Co gorsze, wielu dłużników w praktyce nie ma praktycznie okazji zgłosić zarzutu przedawnienia, gdyż dowiaduje się nieraz o jakimś starym nakazie, po zajęciu konta bankowego czy części pensji prze komornika.

Nakaz badania przedawnienia oznacza dodatkowe obowiązki dla sądów, zwłaszcza wydających nakazy zapłaty bez rozprawy.

Potwierdza to Marcin Łochowski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie: – W wielu sprawach, zwłaszcza prowadzonych bez rozprawy, obowiązek badania przedawnienia znacznie je skomplikuje, gdyż konieczne będzie poznanie stanowiska pozwanego, co będzie wymagało rozprawy.

3 lata wierzyciel dostanie na wszczęcie egzekucji wyroku

W takiej sytuacji np. lubelski e-sąd, do którego trafia rocznie ok. 2 mln pozwów, te, w przypadku których są wątpliwości co do przedawnienia, będzie musiał kierować do zwykłych sądów.

Pewnym ułatwieniem w ustaleniu przedawnienia będzie to, że niezależnie od tego, którego dnia i miesiąca upływa jego termin, będzie ono ustalane na koniec roku. Ustawa ma wejść w życie po dwóch tygodniach od ogłoszenia, możliwe, że nastąpi to już w połowie tego roku.

Szybszy koniec sporów

– Skutek ustawy będzie taki, że wierzyciele będą musieli szybciej i sprawniej kierować swe żądania do sądu, a potem do egzekucji – ocenia Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

– I dlatego jestem za takimi rozwiązaniami – ocenia adwokat Roman Nowosielski. – Szybsze wygaszanie sporów, czasem nawet kosztem wierzyciela, ucywilizuje nasze życie gospodarcze i społeczne. Nie można sporów ciągnąć latami i wspierać biernych wierzycieli. Ponadto wiele osób nie zdaje sobie w ogóle sprawy, że może skorzystać z przedawnienia. A ponieważ mają takie prawo, to sąd winien o nie dbać.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL