Firma

Logo koncernu na szyldzie warsztatu może naruszać prawo

123RF
Niektóre warsztaty samochodowe zamieszczają symbole znanych koncernów, aby przyciągnąć klientów. Może to naruszać prawa własności przemysłowej.

Co do zasady podmiot, na rzecz którego zarejestrowany jest znak towarowy, jest wyłącznie uprawniony do jego stosowania. Jednak zarówno regulacje krajowe (art. 156 prawa własności przemysłowej), jak i unijne (art. 14 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2017/1001) przewidują pewne wyjątki. Pozwalają one bowiem osobom trzecim używać takich znaków, ale tylko gdy jest to niezbędne dla wskazania przeznaczenia towarów, w szczególności takich jak akcesoria czy części zapasowe. Ponadto używanie znaku w ramach tego wyjątku musi być zgodne z uczciwymi praktykami w przemyśle i handlu. Jednak na rynku części motoryzacyjnych jest mnóstwo produktów, oznaczanych logo koncernów samochodowych, nawet gdy od nich nie pochodzą, a są jedynie zamiennikami. Znaki towarowe znanych producentów wykorzystują też warsztaty samochodowe.

– Stosowanie tzw. logotypów znanych marek przez warsztaty samochodowe jest przykładem używania znaków towarowych wykraczającym poza ustawowe przyzwolenie – zauważa Anna Gołębiowska, radca prawny z Kancelarii GKR Legal. – Korzystanie z nich w oznaczeniach serwisów samochodowych nie mieści się w granicach tzw. dozwolonego informacyjnego użycia znaku towarowego. Dla wskazania przeznaczenia serwisu samochodowego (czyli wskazania naprawą jakich marek zajmuje się serwis) nie jest bowiem konieczne użycie logo tej marki – dodaje.

Czasem umieszczenie takiego znaku może wprowadzać klienta w błąd, sugerując, że dany warsztat współpracuje z konkretnym koncernem, gdy w rzeczywistości tak nie jest. Każdy przypadek podlega jednak indywidualnej ocenie sądu, który musi wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności sprawy (jak np. istnienie umowy licencyjnej między podmiotami bądź jej brak).

Przykładowo, Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 28 listopada 2008 r. zakazał nieautoryzowanemu dilerowi używania znaku BMW.

„Należy zadbać o wyeliminowanie tych wszystkich sformułowań, które wskazują na producenta pojazdów, odwołują się do jego renomy" – czytamy w uzasadnieniu.

Sąd uznał też, że nie można usprawiedliwić skrótowego przedstawiania oferty i eksponowania cudzych znaków towarowych, sugerując istnienie związków handlowych pomiędzy nią a BMW.

Z kolei w sprawie używania znaków towarowych firmy Mazda przez jej byłego dilera wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z 17 czerwca 2015 r., wskazując, że użycie cudzego znaku towarowego jest niezbędne do wskazania przeznaczenia towaru, tylko jeśli jest to jedyny sposób dostarczenia konsumentom kompletnej informacji o możliwym jego zastosowaniu.

Tymczasem można to zrobić inaczej, np. poprzez napis, że w tym warsztacie naprawia się samochody tej a tej marki. Co prawda większość koncernów ma zarejestrowany znak zarówno w formie graficznej, jak i słownej, jednak takie oznaczenie jest mniej mylące i bardziej odpowiada przesłankom wspomnianego wyjątku. Zgodnie bowiem z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Właściciel znaku nie może jednak sprzeciwić się używaniu znaku przez inną osobę w celu poinformowania opinii publicznej, że osoba trzecia dokonuje napraw i konserwacji towarów nim oznaczonych lub specjalizuje się w tym.

W swoim orzecznictwie TSUE podkreślił też, że zakazane jest używanie cudzego znaku w sposób, który negatywnie odbija się na jego renomie, tj. prowadzi do jego dyskredytacji. Właściciel znaku może się też sprzeciwić jego stosowaniu, jeśli wpływa to negatywnie na jakąkolwiek jego funkcję. Ma to miejsce wtedy, gdy reklama nie pozwala lub znacznie utrudnia osobie właściwie poinformowanej, dostatecznie uważnej i rozsądnej zorientować się, czy towary lub usługi, których dotyczy, pochodzą od właściciela znaku lub z przedsiębiorstwa powiązanego z nim gospodarczo, czy od osoby trzeciej. Zabronione jest także naruszanie wartości znaku przez osiąganie nieuzasadnionych korzyści z jego charakteru odróżniającego lub renomy oraz przedstawianie przez osobę trzecią towaru jako imitacji czy repliki towaru oznaczonego tym znakiem.

Podmiot posiadający prawa do znaku może żądać nie tylko zaprzestania jego naruszania (czyli usunięcia go z szyldu, strony internetowej czy innych materiałów promocyjnych), ale też domagać się odszkodowania.

Stefan Jacyno - ?adwokat z Kancelarii Wardyński i Wspólnicy

Umowa o zachowanie tajemnicy jest umową jak każda inna i ona także powinna być przestrzegana. Jeżeli dało się słowo i zgodziło na sankcję, to nie można liczyć na to, że da się tej sankcji uniknąć. Do poważnego i równego traktowania ma takie samo prawo właściciel działki jak wielka firma energetyczna. Sąd ma możliwość kontrolowania, czy kara umowna nie jest rażąco wygórowana (art. 484 § 2 kodeksu cywilnego), ale do stwierdzenia nieważności takiego postanowienia jako sprzecznego z zasadami współżycia społecznego może dojść tylko w sytuacji rażącej. Mówiąc zaś o zasadach, warto odwołać się do jeszcze jednej: mowa jest srebrem, a milczenie złotem.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL