Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Finanse

#PROSTOzPARKIETU: Lech Wilczyński: Chcemy dostarczyć alternatywy dla tradycyjnego pienišdza

rzeczpospolita.tv
Goœciem czwartkowego programu „Prosto z Parkietu” był Lech Wilczyński, współzałożyciel spółki InPasy, zajmujšcej się poœrednictwem przy transakcjach bitcoinami.

Czym jest bitcoin?

Cytujšc byłego prezydenta USA „jest to technologia, która pozwala każdemu obywatelowi posiadać coœ w rodzaju szwajcarskiego konta bankowego w kieszeni". Technicznie nie ma czegoœ takiego jak bitcoin. Jest tak naprawdę rozproszona, zdecentralizowana sieć rozliczeniowa, do której każdy ma swobodny dostęp, może dokonywać transakcji i nie ma tutaj żadnej instytucji poœredniczšcej w tych transakcjach. Sieć ta umożliwia dokonywanie transakcji globalnie bez żadnej cenzury finansowej i z dużym poziomem prywatnoœci transakcji.

Jeżeli mówię, że mam jednego bitcoina, to co w rzeczywistoœci posiadam? Unikatowy cišg zer i jedynego?

W praktyce posiadamy klucze dostępu, które pozwalajš nam dokonywać zapisów w tej globalnej księdze rozliczeniowej i zapisywać transakcje, które zachodzš między stronami. Bitcoin można sobie wyobrazić jako parę kluczy publicznego i prywatnego. Jeżeli ktoœ chciałby się dostać do œrodków przechowywanych w danym portfelu bitcoinów, to musi znać klucz prywatny.

Skšd w ogóle bierze się wartoœć tej waluty?

Cechy, o których wspominałem, a więc możliwoœć dokonywania transakcji globalnych bez cenzury finansowej i z ogromnym poziomem prywatnoœci, połšczone z ograniczonš podażš bitcoina, sprawiajš, że rynek wycenia go już na ponad 10 000 zł za sztukę. Wprawdzie co chwilę pojawiajš się komentarze mówišce o bańce spekulacyjnej i porównania do tulipomanii, ale jak widać technologia się tym nie przejmuje i bitcoin zyskuje coraz więcej użytkowników.

Podaż ma być ograniczona do 21 mln sztuka, ale jeden bitcoin jest podzielny do oœmiu miejsc po przecinku, więc chyba nie będziemy narzekać na jego deficyt?

To stoi trochę w sprzecznoœci z dogmatem według którego pienišdz powinien podlegać cišgłej inflacji i nie ma tu miejsca na operacja typu luzowanie iloœciowe. Bitcoin zapewnia ograniczonš, cyfrowš podaż, co jest rewolucyjnym wynalazkiem, wysoko wycenianym przez rynek.

Kim w takim razie jest górnik, który przy użyciu bardzo silnych kart graficznych wydobywa bitcoiny?

Potoczne okreœlenie „kopanie bitcoinów" to był techniczny pomysł na to, jak dokonać dystrybucji cyfrowej waluty i w jaki sposób zapewnić decentralizację kreacji pienišdza, a więc jak to zrobić, by nikt nie miał kontroli nad podażš tego pienišdza. Cyfrowe górnictwo polega na tym, że ludzie angażujš ogromne moce obliczeniowe, aby rozwišzywać łamigłówki kryptograficzne po to, by zostać za to wynagrodzonym w bitcoinach. Jest to więc pewna motywacja finansowa, która powoduje, że ludzie chcš utrzymywać tę sieć, wspierać jš, rozwijać i zapewniać bezpieczeństwo. Sprytnie wykorzystano więc tutaj ludzkš chciwoœć.

A na czym polega technologia blockchain wykorzystana w bitcoinie, o której bardzo dużo się ostatnio mówi w kontekœcie jej szerokiego zastosowania chociażby w sferze publicznej?

Blockchain to księga transakcyjna bitcoina, czyli zapis wszystkich dokonanych transakcji. Nie wspomniałem na poczštku o ważnej cesze bitcona, a więc o niezaprzeczalnoœci transakcji, którš zapewnia właœnie owa rozproszona księga. W praktyce oznacza to, że nie można transakcji cofnšć. Nie możemy cofnšć się w czasie i wymazać pewnych operacji. To sprawia, że blockchain może być wykorzystany by udowodnić jakieœ zjawiska, coœ uwiarygodnić (np. podpisem) i tym samym zapewnić bezpieczeństwo. Blockchain może więc zastšpić notariusza czy sšd.

Bitcoin jawi nam się tutaj jako idealny œrodek płatnicze. Ale nie jest pozbawiony wad. Jednš z nich sš chociażby ataki hakerskie na giełdy?

Jest to dosyć ironiczna sytuacja, ponieważ zaczęliœmy nowej technologii używać w stary sposób. Zamiast osobiœcie trzymać bitcoiny we własnym portfelu, nawet takim technicznym przypominajšcym pendrive, powierzyliœmy je nowemu rodzajowi banków, które nie sš nadzorowane i nie majš żadnych gwarancji kapitałowych. Ataki na giełdy powodowały więc utratę œrodków. Użytkownicy muszš się nauczyć, by samemu zapewnić bezpieczeństwo swoim oszczędnoœciom.

Jest pan współzałożycielem firmy InPay, która poœredniczy w transakcjach z użyciem bitcoina. Na czym polega wasz biznes?

Podjęliœmy się doœć karkołomnego zadania, czyli połšczenia tego nowego œwiata walut cyfrowych z klasycznym systemem finansowym. Chcieliœmy umożliwić osobom posługujšcym się bitcoinem dokonywać transakcji w obrocie gospodarczym. Jeœli ktoœ chce zapłacić za pizzę bitcoinem, a sprzedawca chce otrzymać złotówki, to my zapewniamy wymianę walut. I w drugš stronę również – ktoœ może płacić złotówkami, a my na życzenie odbiorcy możemy je zamienić na bitcoiny. Zarabiamy na prowizjach. Wyszukujemy najlepsze oferty bid i ask na różnych giełdach, zarabiajšc na spreadzie. Przeważnie jest to ok. 2 proc.

Jak wyglšda rynek tych płatnoœci? Dużo ludzi płaci cyfrowš walutš?

Notujemy ogromne, miesięczne wzrosty wolumenu płatnoœci. Sami jesteœmy tym faktem zaskoczeni. Nie spodziewaliœmy się, że tak szybko to nastšpi. Nadal jest to jednak kropla w potencjale tego rynku. Największe wolumeny notujemy w sklepach internetowych, a więc w cyfrowym œwiecie.

A czy zmiennoœć notowań bitcoina nie jest przeszkodš dla użytkowników? Jednego dnia warty jest 10 tys. zł, a następnego już 8,5 tys. zł.

To jest miecz obosieczny. Z jednej strony mamy osoby, które kupiły bitcoiny kilka lat temu i sš na pewno zadowolone ze skoku jego wartoœci. Z drugiej mamy te, które kupujš w szczytowych momentach i muszš liczyć się z ryzykiem spadku kursu. Warto jednak zauważyć, że dolar stracił od poczštku roku już 12 proc. i jest całkiem normalne zjawisko.

Nie boicie się regulacji rzšdowych? Wielu polityków chciałoby uregulować lub nawet zakazać używania bitcoina.

Akceptujemy ten fakt, że gdy bitcoin stanie się jeszcze bardziej popularny i będzie miał większy wpływ na nasze życie, to spotka się z represjami rzšdowymi. Dopóki jednak jest to niszowe zjawisko, to regulacje te będš raczej mało znaczyć. Warto zaznaczyć, że jest to waluta o globalnym zasięgu i trudno sobie wyobrazić, że we wszystkich krajach będzie ten sam poziom regulacji.

Jakie sš plany spółki InPay? Zebraliœcie 200 tys. zł na platformie Beesfund. Planujecie wejœcie na NewConnect albo GPW?

Startupy decydujš się obecnie na inne Ÿródła pozyskiwania kapitału niż miało to miejsce dotychczas (VC, IPO na rynku regulowanym). Mowa o zjawisku ICO, czyli Initial Coin Offering. Jest to takie cyfrowe IPO, zdecentralizowane i nieuregulowane. Startupy potrafiš zbierać dzięki temu nawet kilkadziesišt milionów dolarów w cišgu 30 min. Porównujšc to do kosztów i problemów zwišzanych z tradycyjnym IPO, ICO jest o wiele bardziej kuszšce. Zapewnia też łatwy dostęp do inwestorów globalnych.

Oczywiœcie planujemy ekspansję zagranicznš. Chcemy edukować rynek w kwestii używania cyfrowych walut, łšczenia œwiata realnego z cyfrowym i przenoszenia finansów do tego drugiego. Chcemy dostarczyć alternatywy dla tradycyjnego pienišdze, który może nas niebawem zawieœć.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL