Finanse

Dyrektywa MiFID II weszła w życie w Unii

Fotolia
Bankierzy w Europie pracowali przez całą noc z wtorku na środę, aby dopracować ostatnie szczegóły wejścia w życie europejskiej dyrektywy o rynku instrumentów finansowych MiFID II opracowanej w wyniku kryzysu finansowego sprzed 10 lat

Nowy przepis  opóźnił się o rok z powodu jego skomplikowania, a krajowe organy nadzoru finansowego musiały rozwiązać w ostatniej chwili zalecenia dla banków i pośredników, aby uniknąć zablokowania transakcji i rozwiać niepokoje tych, którzy nie są jeszcze całkiem gotowi.

- Dla rynków mających do czynienia z tymi procedurami była to bardzo aktywna noc - stwierdził David Lawton z firmy doradczej Alvares & Marsal i dawny członek kierownictwa brytyjskiego organu nadzoru finansowego FCA.

Nowa dyrektywa zmienia zasadniczo reguły dotyczące operacji różnymi instrumentami finansowymi w Europie w celu zwiększenia przejrzystości i zmniejszenia kosztowi ponoszonych przez inwestorów.

Banki muszą od teraz przesyłać znacznie więcej danych organom nadzoru i opracować bardziej przejrzyste systemy wycen poszczególnych produktów zamiast dotychczasowego podawania cen złożonych z ich kosztów i z prowizji.

Banki i operatorzy giełd wydali miliony euro na przygotowania do tego ważnego dnia. Raport firmy Expand, działu Boston Consulting Group i IHS Markit podkreśla, że największe banki i zarządcy aktywów wydali w ubiegłym roku 2,1 mld dolarów (1,74 mld euro) na dostosowanie się do nowych przepisów.

Teraz istnieje obowiązek deklarowania wszystkich transakcji akcjami, obligacjami, produktami pochodnymi, surowcami i innymi aktywami, długa seria danych pozwoli nadzorować  tę wymianę i dostrzegać powstawanie baniek spekulacyjnych, aby można było unikać powtórki kryzysu z 2007-9 r.

65 danych w ciągu 15 minut

Wraz z wejściem w życie dyrektywy MiFID II zarządcy funduszów i inni uczestnicy rynku muszą wypełniać formularz dostarczający 65 informacji w ciągu 15 minut od dokonania transakcji, pod karą  grzywny. MiFID jest ciągłą procedurą, a nie jednostkowym wydarzeniem - podkreślił brytyjski urząd nadzoru odpowiadając na pytania dotyczące transakcji od 3 stycznia.

Dotychczas 11 z 28 krajów Unii przeniosło dyrektywę do swego systemu prawnego. Europejski Urząd Rynków Finansowych ESMA/AEMF zauważył jednak, że firmy będą mogły kontynuować działalność nawet jeśli ich kraj nie zakończył procedury przeniesienia tego tekstu do swego prawa.

Wśród tych 11 krajów znajdują się Niemcy, Francja i W.Brytania, największe banki powinny być również. Uczestnicy rynku spodziewają się raczej mniejszej działalności w warunkach skrajnej ostrożności.

MiFID II ma usprawnić konkurencję różnych platform obrotu papierami, przewiduje m.in. rozróżnienie ceny poszukiwań od kosztów realizacji. Jednym z głównych celów dyrektywy jest dopuszczenie do konkurencji nowych platform z historycznymi rynkami, np. Chi-X w przypadku akcji.

Nie oznacza rewolucji dla rynku akcji, ale będzie mieć duży wpływ na obrót obligacjami, surowcami i produktami pochodnymi, z  rozwojem transakcji elektronicznych.

Wyjątek dla 3 izb rozrachunkowych

Brytyjski i niemiecki organ nadzoru  wydały w ostatniej chwili  zgodę na zawieszenie trzem izbom rozrachunkowym w tych krajach wdrożenia jednej z klauzul MiFID II, która przyznaje ich klientom większą swobodę  wyboru miejsca rozliczenia transakcji dotyczących kontraktów na derywaty.

Dyrektywa  zawiera klauzulę wolnego dostępu (open access), która  znosi obowiązek dokonania rozliczenia transakcji w platformie, w której dokonano jej.

FCA podał, że ICE Futures i London Metal Exchange zwróciły się do niego o zwolnienie ich na razie z tej klauzuli, co pozwoli im uniknąć modyfikacji mechanizmów, aby transakcje ich klientów mogły być rozliczane gdzie indziej.  Urząd wyjaśnił, że jest to rozwiązanie tymczasowe dla zapewnienia uporządkowanego funkcjonowania rynku. Tak więc od 3 stycznia ICE Futures i LME nie będą zobowiązane załatwiać wniosków o wolny dostęp do derywatów do zakończenia okresu przejściowego 3 lipca 2020.

Niemiecki BaFin ogłosił wcześniej, że pozwolił na to samo Eurex Clearing, izbie rozrachunkowej Deutsche Boerse.

Wprowadzenie mechanizmu wolnego dostępu do instrumentów pochodnych notowanych na giełdzie nie miale jednogłośnego poparcia, niektórzy dygnitarze europejscy i niemiecka giełda obawiali się, że rozliczanie derywatów u konkurencji zagrozi stabilizacji finansowej, co zdaniem innych było pretekstem do ograniczania konkurencji.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL