Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Finanse

Burmistrz londyńskiego City: przetrwamy Brexit

Burmistrz City of London, Andrew Parmley
www.cityoflondon.gov.uk
Burmistrz londyńskiej dzielnicy finansowej City Andrew Parmley ocenił w rozmowie z PAP, że londyńskie City nie obawia się konsekwencji wyjœcia kraju z Unii Europejskiej. "Przetrwaliœmy pożar Londynu, bombardowania, recesję - przetrwamy i Brexit" - żartował.

Parmley rozmawiał z PAP i innymi polskimi mediami przed wizytš w Polsce w œrodę. Jak zapowiedział, planuje aktywnie lobbować inne kraje europejskie w celu wypracowania "dobrego" porozumienia między Wielkš Brytaniš a Uniš Europejskš, które pozwoli na "zachowanie londyńskiego City jako miejsca, które służy całej Europie".

61-letni Parmley, nauczyciel z ponad 30-letnim doœwiadczeniem, jest 689. burmistrzem City of London, londyńskiej dzielnicy finansowej. Jego pozycja formalnie nazywana jest tytułem "Lord Mayor", a do głównych zadań należy pełnienie obowišzków reprezentacyjnych w imieniu całego brytyjskiego sektora usług finansowych, nie tylko tego ulokowanego w stolicy. Jego funkcji nie należy jednak mylić z burmistrzem Londynu.

W Warszawie Parmley ma rozmawiać o wpływie planowanego wyjœcia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na sektor finansowy i współpracę gospodarczš z Polskš, m.in. spotykajšc się z wiceministrami finansów, rozwoju, prezesem Zwišzku Banków Polskich, a także przedstawicielem Narodowego Banku Polskiego i przedsiębiorcami.

"W City nigdy nie mówiliœmy o +twardym+ lub +miękkim+ Brexicie, ale o tym, że chcemy przekonać rzšdy do wynegocjowania wyjštkowego porozumienia" - tłumaczył.

"Chcielibyœmy zachować dostęp do wspólnego rynku Unii Europejskiej, (...) uzyskać zapewnienie, że najlepsi ludzie z całej Europy mogš przyjeżdżać do Londynu ze swoimi najlepszymi pomysłami i na najlepsze miejsca pracy, a także doprowadzić do wynegocjowania okresu przejœciowego na końcu negocjacji. Rozumiemy, że artykuł 50 (traktatu lizbońskiego - PAP) tworzy dwuletnie okno możliwoœci, ale dla wielu branż finansowych do zbyt krótki okres czasu" - wyliczał Parmley.

Burmistrz City of London ostrzegł również przed konsekwencjami braku porozumienia pomiędzy Wielkš Brytaniš a Uniš Europejskš, odrzucajšc poglšd brytyjskiej premier Theresy May, że "brak umowy jest lepszy niż zła umowa". "Mam szczerš nadzieję, że nie znajdziemy się w takiej sytuacji" - powiedział.

"Wszyscy jesteœmy teraz w niepewnej sytuacji ze względu na dwuletniš procedurę artykułu 50 (wyjœcia z Unii Europejskiej - PAP), ale nie możemy po prostu czekać na polityków w nadziei, że dadzš nam zielone œwiatło (na dalszš działalnoœć). Musimy prowadzić biznes, jakby nic się nie działo" - tłumaczył, żartujšc, że "Londyn przetrwał wielki pożar, bombardowania, recesję - przetrwamy i Brexit".

Jednoczeœnie zapewnił, że brytyjska branża finansowa będzie zabiegała o swobodne przepisy imigracyjne także po wyjœciu kraju ze wspólnoty, zabiegajšc m.in. o prawa ok. 12 proc. z 450 tys. pracowników City of London, którzy sš obywatelami Europejskiego Obszaru Gospodarczego, w tym Polaków. "Byłoby to dla nas Ÿródłem niepokoju, gdyby doszło do ograniczenia imigracji" - przyznał.

Parmley przekonywał jednak, że nie obawia się utraty miejsc pracy w zwišzku z planowanym wyjœciem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, przyznajšc, że "należy liczyć się z pewnymi stratami, ale nie na dramatycznš skalę".

"Przez długi czas brytyjska prasa zapowiadała, że stracimy tysišce miejsc pracy, podajšc za przykład m.in. firmę ubezpieczeniowš Lloyd's. W końcu okazało się, że stworzyli biuro w Brukseli, ale zatrudniajš tam tylko 100 osób, z czego ledwie 10 przeniesionych z Londynu" - argumentował, dodajšc, że inna z największych firm - bank inwestycyjny JP Morgan - zdecydowała się o podwojeniu liczby pracowników w kontynentalnej Europie z 500 do tysišca, ale nadal zachowa 14 tys. stanowisk w Londynie.

"Jeden niezależny raport wykazał nawet, że zamiast tracić miejsca pracy, będziemy rosnšć, nawet do 575 tys. w 2030 roku: głównie za sprawš nowych technologii finansowych, walki z cyberprzestępczoœciš i wydawaniu tzw. zielonych obligacji" - tłumaczył.

Jak dodał, "Londyn ma niezbędny ekosystem, sieci transportu, wyszkolonych ludzi, język angielski, system edukacji i efekt klastra: przedstawiciele wszystkich branż sš w jednym miejscu i z każdym można robić biznes osobiœcie, (...) a także dostęp do międzynarodowego finansowania i wiedzy".

Parmley przyznał jednoczeœnie, że dotychczas nie słyszał o zwiększonym zainteresowaniu ani znacznych przenosinach miejsc pracy z Londynu do Europy Œrodkowo-Wschodniej, w tym Polski, choć odnotował zainteresowanie polskich władz przycišganiem zagranicznych inwestorów.

W œrodę wieczorem, pod koniec swojej wizyty w Polsce, Lord Mayor zapowie także przyznanie drugiego stypendium Mansion House dla polskiego studenta lub studentki, które sfinansuje studia drugiego stopnia w Wielkiej Brytanii. Poprzednia absolwentka tego programu z 2004 roku, Anna Glapa, wzięła wówczas udział w specjalnym programie edukacyjnym brytyjskiego ministerstwa finansów dot. partnerstwa publiczno-prywatnego.

Przed przyjazdem do Warszawy Parmley odwiedził czeskš Pragę, która jest wymieniana jako jeden z faworytów w wyœcigu o przejęcie po Brexicie od Londynu Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA), a w czwartek poleci do Bukaresztu.

Wielka Brytania rozpoczęła proces wyjœcia z Unii Europejskiej 29 marca br.; powinien on się zakończyć najpóŸniej 29 marca 2019.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL