Podręcznik hipstera

aktualizacja: 07.03.2017, 09:16
Foto: materiały prasowe

Łączy ich zamiłowanie do kupowania rzeczy wyjątkowych i autentycznych. Faceci z brodami w robotniczych ciuchach, mieszkają w wielkich miastach.

REDAKCJA POLECA
10.03.2017
Adresy jakich mało
08.03.2017
Fikcyjne bogactwo
08.03.2017
Chiński milioner buduje ekologiczne miasto
04.03.2017
Bogaci się bogacą, a biedni biednieją
04.03.2017
Ci okropni impresjoniści
03.03.2017
Alain Delon, jakiego nie znamy
Kariera.pl
Menedżer nie musi być wiecznie lojalny wobec dawnej firmy
kancelarierp.pl
Stwórz swoją umowę - szybko i profesjonalnie!

Nie lubią być nazywani hipsterami, bo od pewnego czasu to określenie nie kojarzy się najlepiej. Rynek tworzy specjalnie dla nich produkty, bo są mu oddani.

– Hipster to ktoś, kto pracuje twórczo, po prostu jest sobą – wyjaśnia jeden z braci prowadzących bar, w którym można spożyć płatki śniadaniowe z całego świata we wnętrzu przypominającym program telewizyjny dla dzieci.

Interesuje ich żywność, ekologia i zdrowe życie. Przejmują się tym, co robią, a zajmują się tylko tym, co uznają za autentyczne.

Opowieść o blaskach i cieniach hipsterskiego żywota przedstawia Peter York, brytyjski analityk rynku. – Nie są społecznymi ani kulturowymi rewolucjonistami – zauważa. – Nie patrzą w przyszłość, ale przeszłość. Przywracają ją, są bardzo retro.

Nie są jednak pomysłodawcami określenia „hipster” i niewiele mają wspólnego z tymi, którzy po raz pierwszy w ten sposób byli nazywani. Słowo „hip” pojawiło się w 1902 roku wśród czarnych Amerykanów. W epoce jazzu nazywano tak każdego, kto wiedział, o co chodzi w tej muzyce. W latach 30. XX wieku dodano angielski przyrostek – tak powstał „hipster”. Hipsterzy z lat 50. byli już młodymi białymi z klasy średniej, których kusił styl życia czarnych.

Ci, którzy zapoczątkowali hipsterstwo w latach 90. ubiegłego wieku – byli całkiem inni.
Peter York zapuszcza się do modnej wschodniej londyńskiej dzielnicy, w której budynkach toczy się byt wielu hipsterów: prowadzą tam kawiarnie z wyjątkową kawą za 12 dolarów, warzą rzemieślnicze piwo, wyciskają ręcznie soki na sprzedaż i od a do zet wytwarzają czekoladę, której tabliczka kosztuje 10 funtów.

– Symbolizują przejście z wielkiego biznesu do rzemiosła – twierdzi Peter York. – Wszystko musi być organiczne, pochodzić z lokalnych źródeł. Ale też – jak zauważają inni kulturoznawcy — wzbogacają konsumpcjonizm ironią.
Przy okazji widzowie dowiedzą się, że niedawna metroseksualność wyparta została już przez drwaloseksualność, która manifestuje się m.in. w wyglądzie brody. Opowiada o tym spec od ich strzyżenia w salonie fryzjerskim przypominającym salon piękności… 

– Jak wiele wysiłku wymaga utrzymanie naturalnego wyglądu – ironizuje Peter York.

Premiera brytyjskiego dokumentu „Podręcznik hipstera” we wtorek 7 marca o godz. 22 w Canal+ Discovery.

Komentarz dnia
Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE