Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Film

Podręcznik hipstera

materiały prasowe
Łączy ich zamiłowanie do kupowania rzeczy wyjątkowych i autentycznych. Faceci z brodami w robotniczych ciuchach, mieszkają w wielkich miastach.

Nie lubią być nazywani hipsterami, bo od pewnego czasu to określenie nie kojarzy się najlepiej. Rynek tworzy specjalnie dla nich produkty, bo są mu oddani.

– Hipster to ktoś, kto pracuje twórczo, po prostu jest sobą – wyjaśnia jeden z braci prowadzących bar, w którym można spożyć płatki śniadaniowe z całego świata we wnętrzu przypominającym program telewizyjny dla dzieci.

Interesuje ich żywność, ekologia i zdrowe życie. Przejmują się tym, co robią, a zajmują się tylko tym, co uznają za autentyczne.

Opowieść o blaskach i cieniach hipsterskiego żywota przedstawia Peter York, brytyjski analityk rynku. – Nie są społecznymi ani kulturowymi rewolucjonistami – zauważa. – Nie patrzą w przyszłość, ale przeszłość. Przywracają ją, są bardzo retro.

Nie są jednak pomysłodawcami określenia „hipster” i niewiele mają wspólnego z tymi, którzy po raz pierwszy w ten sposób byli nazywani. Słowo „hip” pojawiło się w 1902 roku wśród czarnych Amerykanów. W epoce jazzu nazywano tak każdego, kto wiedział, o co chodzi w tej muzyce. W latach 30. XX wieku dodano angielski przyrostek – tak powstał „hipster”. Hipsterzy z lat 50. byli już młodymi białymi z klasy średniej, których kusił styl życia czarnych.

Ci, którzy zapoczątkowali hipsterstwo w latach 90. ubiegłego wieku – byli całkiem inni.
Peter York zapuszcza się do modnej wschodniej londyńskiej dzielnicy, w której budynkach toczy się byt wielu hipsterów: prowadzą tam kawiarnie z wyjątkową kawą za 12 dolarów, warzą rzemieślnicze piwo, wyciskają ręcznie soki na sprzedaż i od a do zet wytwarzają czekoladę, której tabliczka kosztuje 10 funtów.

– Symbolizują przejście z wielkiego biznesu do rzemiosła – twierdzi Peter York. – Wszystko musi być organiczne, pochodzić z lokalnych źródeł. Ale też – jak zauważają inni kulturoznawcy — wzbogacają konsumpcjonizm ironią.
Przy okazji widzowie dowiedzą się, że niedawna metroseksualność wyparta została już przez drwaloseksualność, która manifestuje się m.in. w wyglądzie brody. Opowiada o tym spec od ich strzyżenia w salonie fryzjerskim przypominającym salon piękności… 

– Jak wiele wysiłku wymaga utrzymanie naturalnego wyglądu – ironizuje Peter York.

Premiera brytyjskiego dokumentu „Podręcznik hipstera” we wtorek 7 marca o godz. 22 w Canal+ Discovery.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL