Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Dialog społeczny a la Korea Północna

tvp kultura
Czym się różni demokracja od demokracji ludowej?" – pytano w czasach PRL. OdpowiedŸ brzmiała: „Tym, czym krzesło od krzesła elektrycznego". Przypominam ten dowcip, bo naszym decydentom... udało się sprawić, że znów jest on aktualny! Tylko że zamiast demokracji dotyczy dialogu społecznego. Tak. Jego sytuacja jest taka jak w dowcipie – podpięto do dialogu „pršd". I to już nie jest œmieszne.

Do takich wniosków prowadzi lektura pism przewodnich Kancelarii Sejmu dołšczonych do czterech projektów ustaw. 23 kwietnia (przynajmniej takš datę wpisano w nagłówku) Kancelaria przesłała je do Rady Dialogu Społecznego (RDS) z proœbš o wymagane prawem konsultacje. Były to ustawy: prawo wodne; o radiofonii i telewizji; o tachografach; o transporcie drogowym. Listy te wraz z projektami wpłynęły do RDS dopiero 8 maja – i wówczas strona społeczna z rzšdowš powinny zasišœć do konsultacji. Uwaga, siadamy i... łup, trach, coœ nas właœnie walnęło w tylnš częœć ciała.

Do sejmowych dokumentów dołšczono bowiem dodatkowe, „elektryzujšce" informacje! Że prawo wodne i ustawa o radiofonii... już zostały skierowane do I czytania! Dokładnie 8 maja! A tachografy i transport 20 kwietnia!

To ma być dialog społeczny? Halo, strono rzšdowa! Projekty majš być zgodnie z obowišzujšcym prawem konsultowane, zanim, powtarzam: zanim trafiš do Sejmu! Panie i panowie ministrowie. Malowaliœcie kiedyœ mieszkanie? I kiedy ustalaliœcie kolor z malarzem – przed czy po tym, jak zabrał się do roboty?

Ktoœ może powiedzieć „konsultujcie w trakcie prac sejmowych". To też wbrew prawu, ale trudno. Przeprowadzenie konsultacji społecznych jest ważniejsze i bardzo potrzebne. Tyle że... mamy nowy problem! Nikt ze strony społecznej nie zostanie wpuszczony do parlamentu. Bo marszałek ogrodził go kordonem policji. I jak kogoœ już musi wpuœcić, to tylko posiadaczy stałych przepustek. A eksperci strony społecznej majš przepustki jednorazowe, na konkretne wydarzenia. Czyli nie wejdš. Wynika z tego, że autorzy ustaw będš prowadzić dialog wyłšcznie z posłami. Życzę szczęœcia, zdrowia i pomyœlnoœci!

Od wielu miesięcy można zaobserwować specyficzne podejœcie do konsultacji – konsultować tak, żeby nie konsultować. Jak tak dalej pójdzie, to na szkolenie dotyczšce dialogu społecznego będzie mógł się wybrać do Polski przywódca Korei Północnej. Wróciłby zadowolony, z zeszytem pełnym cennych notatek. I pewnie wpuszczono by go do Sejmu, wyczuwajšc bratniš duszę.

Doœć żartów. Na „politycznym rynku" mówi się, że w łonie rzšdowej reprezentacji suwerena zaostrzyła się ostatnio walka różnych frakcji. W każdym razie takie traktowanie Rady Dialogu Społecznego, w której kierownictwo obecnie sprawuje rzšd, daje wiele do myœlenia. Dziwi mnie też, że zwišzkowcy – z krwi i koœci strona jak najbardziej społeczna – siedzš potulnie jak baranki. Dlaczego nie protestujš, nie zrobiš w swoim stylu jakiejœ manifestacji? Tak jak kilka lat temu! Nie przeszkadza im, że rzšd ma dialog społeczny gdzieœ, że się tak oględnie wyrażę? Dziwne.

Pracodawcom – na pewno przeszkadza! I pewnie suwerenowi też zacznie, jak coraz bardziej bezmyœlnie pisane prawo rozłoży kolejne gałęzie gospodarki. Co wtedy zrobiš decydenci?

Pójdš po radę do kolegi z Korei Północnej?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL