Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Paweł Kowal: Polskie okno do wieczności

AFP
Zmarłych w katastrofie nie da się szybko zamknšć tylko w kamieniu. Oczywiœcie, pomniki sš potrzebne, ale potrzebne sš też dzieła, które zmarłym w katastrofie pozwolš żyć.

„To nie jest żaden apel poległych – to jest litania żywych (...) Zapraszamy ich (...) także w poczuciu, że ich służba dla nas, dla Polski wcale się nie skończyła (...) Dzisiaj mogš więcej, niż mogli wtedy" – to fragmenty kazania arcybiskupa Grzegorza Rysia wygłoszonego w ósmš rocznicę katastrofy smoleńskiej, oczywiœcie w religijnym kontekœcie. Ale arcybiskup pokazał, co jeszcze można zrobić dla pamięci zmarłych również w œwieckim, społecznym wymiarze. Chodzi o to, by katastrofa nie prowadziła do jeszcze jednego podziału, by skołatane społeczeństwo nie miało przed oczami żywych – zaciętych w sporze, ale sprawę tych, co już sš na schodach do wiecznoœci.

Zmarłych w katastrofie nie da się szybko zamknšć tylko w kamieniu. Oczywiœcie, pomniki sš potrzebne, ale potrzebne sš też dzieła, które zmarłym w katastrofie pozwolš żyć. Jest oczywiœcie sporo ciekawych inicjatyw, np. Fundacja im. Mariusza Kazany, Fundacja im. Krystyny Bochenek, ale potrzeba ich więcej. To, czego najbardziej potrzebuje współczesna Polska, to poważne – podkreœlam, poważne – fundacje – aż się boję tego słowa – polityczne.

Polityczne, bo służšce wspólnemu dobru. Wspólnemu. Może działajšce chociażby w oparciu o œrodki przeznaczone w budżecie dla partii politycznych? Na przykład Niemcy majš wielkie fundacje polityczne Adenauera czy Eberta, które łšczš pamięć o ideach patronów z działalnoœciš państwowš.

Tak czy owak, niezależnie od istniejšcych inicjatyw powinien powstać działajšcy z rozmachem, majšcy państwowe cele Fundusz Lecha Kaczyńskiego. Zajmowałby się tym, co dla œp. prezydenta było najważniejsze: prawami pracowniczymi, politykš wschodniš, akcjami edukacyjnymi. Mogłyby powstać też fundacje Jarugi-Nowackiej, Arama Rybickiego itd. Taki gest ze strony partii bardzo by się przydał. Może to moment i sposób, by tym, którzy odeszli, pozwolić znowu żyć w głowach obywateli, a jednoczeœnie zaczšć promować Polskę, państwowe sprawy.

Kardynał Józef Glemp w pierwszych godzinach po katastrofie powiedział, że Katyń to takie polskie okno do wiecznoœci. Nikt lepiej już tego nie ujšł. Co byœmy jako Polacy poczęli w takich sytuacjach bez biskupów? Niektórzy z nich – tak już jest – walczš o to, co dla polityków powinno być oczywistym celem: żeby skołatany naród nie był jeszcze bardziej popękany.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL