Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Kowal: Gromadomyślenie prawicy

Fotorzepa, Piotr Guzik
Nieważne, że nie było takiego państwa jak III Rzesza Niemiecka, a jeœliby nawet było, to nie istniało wtedy, na kiedy „ustalił" to polski Sejm, a prezydent podpisał w noweli ustawy o IPN.

Nieważne, że II RP została w noweli do ustawy o IPN potraktowana jak PRL, i to w roku stulecia odzyskania niepodległoœci. Posłom i senatorom nie drgnęła ręka przy głosowaniu wyznaczajšcym cezury czasowe w ustawie, tak jakby nie było II wojny œwiatowej czy komunizmu. Nieważne, że zgodnie z konstytucjš – na co kładł w swoich komentarzach nacisk rzecznik Janusz Kochanowski – „naród polski" to wszyscy obywatele. A więc i ci, którzy zginęli na Wołyniu w latach 1943–1945, i ci, którzy byli oprawcami. Bo chyba nie uznajemy faktów dokonanych stworzonych na ziemiach wschodnich przez Sowietów w 1939 r. i podobnie jak polski rzšd, wtedy w Londynie stoimy na stanowisku, że Sowieci nie mieli prawa zmieniać obywatelom RP na siłę obywatelstwa?

Nie ma także znaczenia, że ważne dla będšcej u władzy prawicy postaci œwiata intelektualnego i politycznego – jak Jan Olszewski, Sławomir Cenckiewicz czy Przemysław Żurawski vel Grajewski – pokazujš, że nowelizacja ustawy o IPN pełna jest błędów. Polityczna machina ma jechać! Wielu komentatorów zachowuje się jak prawicowe lemingi, powtarzajšc, że ustawa w zasadzie jest dobra.

Lemingoza w ujęciu naukowym to gromadomyœlenie. Polega ono na dopasowaniu się do grupy, by bezpiecznie się poczuć. OtrzeŸwienie przychodzi, tylko gdy uwagi zgłasza ktoœ z zagranicy. Bogu dzięki, że jest sekretarz Tillerson, bo bez niego nikt by nie uwierzył, że nowe prawo otwiera furtkę do nękania historyków. Po krytyce polityków z Francji, Izraela czy USA można rozważyć zmianę zapisów ustawy, ale w wyniku spokojnej perswazji współobywateli, nawet jeœli sš z tego samego obozu politycznego – już nie. Toż dopiero syndrom postkolonialny. Nic nie znaczš stanowiska takich organizacji jak Polskie Towarzystwo Historyczne, choć przecież my jako Polacy historię szanujemy.

Historia tej nieszczęsnej nowelizacji pokazuje, jak bardzo jako naród polski (w rozumieniu konstytucji) zaplštaliœmy się we własne nogi. Nie ma już racji stanu, nie ma wspólnoty pomiędzy plemionami i gromadami. Jest tylko walka z „wrogiem wewnętrznym".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL