Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Felietony

Jerzy Surdykowski: Rok dobrej nadziei

Jerzy Surdykowski
Fotorzepa, Piotr Guzik
Składamy sobie życzenia. Nowy rok oznacza nowš nadzieję; tak jak nowy rzšd, nowa praca, nowa miłoœć, nowe cokolwiek bšdŸ.

To, co minęło, znamy aż nadto dotkliwie. Nowe jest kuszšcš obietnicš, księgš otwartš dopiero na pierwszej stronie. Stšd nadzieja. Jak bez niej żyć? „Porankiem œwiata" – nazwał jš Seneka. Przecież gdyby nie ona, to z każdym brzaskiem witałyby nas wczorajsze upiory, a nie œwieżoœć otwartej karty. Może nadzieja bywa matkš głupich, ale nade wszystko jest natchnieniem żyjšcych.

U podstaw nadziei tkwi jednak œwiadomoœć cierpienia. Temu, kto pławi się w błogostanie, niepotrzebna jest nadzieja inna niż domniemanie, że raj nie zostanie utracony. Wieprz jest pewien, że rano znowu zastanie pełne koryto, a niczego innego nie potrzebuje. O istnieniu rzeŸnika nie wie, choć ten już szlifuje swój topór. Nadzieja nie tylko odróżnia człowieka od zwierzęcia, ale jest œwiadomoœciš rozdarcia między spodziewanym dobrem a czyhajšcym zagrożeniem. A może nawet rozdarcia między dobrem a złem, również we własnej duszy? Lęk i niepewnoœć sš rodzeństwem nadziei. Cóż z tego, że przyrodnim? Nadzieja œwiadoma swoich Ÿródeł powinna być nie tylko przyœwiecajšcš nam gwiazdš, ale też stanem zrozumienia ludzkiej kondycji, pogodzenia się z małoœciš, ograniczeniem i sšsiedztwem nieszczęœcia. Tylko taka pozwala wyjœć ponad strach i ból, stanšć powyżej.

Ale jakże to? Niech nikt nie zabrania mi marzyć, nawet przeciwko innym. Nadchodzšcy czas przyniesie zwycięstwo „nam" i naszej partii, a „ich" spotka haniebna klęska. Cóż z tego, że milion takich jak ja korporacyjnych ciurów nosi swoje buławy w plecakach, skoro tylko moja ma rozbłysnšć œwiatłem chwały i zasługi. Dlatego już starożytni Grecy odnosili się do nadziei nieufnie, nie uważali jej za cnotę. Spinoza miał jš za zbędnš emocję mšcšcš jasnoœć umysłu. Bywa gorzej: nadzieja skierowana przeciw komukolwiek staje się ostrzem noża, a wtedy sama degraduje się do zemsty jako fałszywa gwiazda frustratów albo i terrorystów.

Mšdry aforysta Stanisław Jerzy Lec napisał, że „wprawdzie nadzieja bywa matkš głupich, ale może być też kochankš odważnych". Takiej nadziei Państwu dziœ życzę. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL