Spólki skarbu państwa PKN Orlen, Lotos: rafinerie wspierają wprowadzenie opłaty paliwowej

aktualizacja: 16.07.2017, 19:09
Foto: Bloomberg

Lotos i Orlen akceptują regulacje zwiększające obciążenia podatkowe. W ich ocenie nie muszą one spowodować wzrostu cen paliw.

REDAKCJA POLECA

Nasila się spór między zwolennikami i przeciwnikami przyjęcia projektu ustawy, autorstwa posłów PiS, o powołaniu Funduszu Dróg Samorządowych, który przewiduje m.in. zwiększenie opłaty paliwowej o 25 gr brutto na litrze paliwa.

Głos w sprawie zabrała Grupa Lotos, która jest jednym z dwóch producentów paliw na naszym rynku. „Lotos, jako spółka odpowiedzialna społecznie, popiera inicjatywy mające na celu rozbudowę i modernizację krajowej infrastruktury drogowej" – napisało biuro komunikacji koncernu.

Zauważa jednocześnie, że firma, zarządzając siecią blisko pięciuset stacji, nie ma możliwości kształtowania detalicznych cen paliw w Polsce. Niezależnie od tego na bieżąco monitoruje rynek i dostosowuje ceny do zmieniającego się otoczenia.

– Ponadto należy mieć na uwadze, że ceny paliw na stacjach w Polsce są przede wszystkim kształtowane przez międzynarodowe czynniki makroekonomiczne, takie jak notowania paliw motorowych na giełdzie w Londynie oraz kurs USD/PLN. Wprowadzenie opłaty drogowej nie musi więc oznaczać wzrostu cen paliw dla klientów stacji – podaje Lotos.

Wcześniej w podobnym duchu wypowiedział się PKN Orlen. Stwierdził, że zmiany cen paliw na stacjach są przede wszystkim pochodną czynników makroekonomicznych, a tym samym wzrost opłaty paliwowej nie musi oznaczać zwyżki cen paliw dla klientów stacji. Spółka pozytywnie oceniła inicjatywy zmierzające do poprawy infrastruktury drogowej, której kondycja ma wpływ zarówno na krajowy rynek paliwowy, jak i w szerokiej perspektywie na rozwój gospodarczy kraju.

W ten sposób oba kontrolowane przez państwo koncerny paliwowe wsparły działania ekipy rządzącej, która konieczność wprowadzenia nowych regulacji uzasadnia potrzebą pozyskania pieniędzy na budowę i modernizację dróg. To w jej ocenie jest niezbędne, aby ograniczyć koszty wypadków drogowych w Polsce, które tylko w 2015 r. wyniosły 48,2 mld zł.

Podczas środowych obrad Sejmu posłowie opozycji zarzucali ekipie rządowej m.in., że chce podnosić podatki mimo wcześniejszych zapowiedzi o potrzebie ich obniżania. Wyliczali, że wejście w życie nowych przepisów oznacza dla przeciętnego kierowcy wzrost kosztów o kilkaset złotych rocznie. Znacznie podniosą się też koszty transportu. Ponadto wzrost cen paliw może się przełożyć na podrożenie wszystkich produktów i usług.

Piotr Litwiński, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, zauważa, że już dziś prawie 40 proc. kosztów firm transportowych stanowi zakup paliw.

– Podniesienie kosztów działalności w którejkolwiek części wydatków spowoduje upadek wielu przedsiębiorstw oraz zwolnienia pracowników – twierdzi Litwiński.

Dużego procentowego wzrostu cen paliw gazowych obawiają się przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej, które zainwestowały w niskoemisyjne autobusy, zwłaszcza zasilane sprężonym gazem CNG. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych szacuje, że może to doprowadzić do wzrostu cen tego paliwa nawet o 10 proc. Tymczasem na polskich drogach jeździ już około pół tysiąca autobusów zasilanych CNG.

Nowym regulacjom sprzeciwia się Forum Obywatelskiego Rozwoju. Według niego wzrost daniny nie jest wymuszony wydatkami na drogi, ale nowymi wydatkami socjalnymi. – W 2016 r. wpływy z podatków paliwowych wyniosły 35 mld zł wobec zaledwie 20 mld zł krajowych wydatków na drogi. Wyższa opłata paliwowa jest więc kolejnym podatkiem, który oprócz rosnącego zadłużenia publicznego ma finansować rosnące wydatki socjalne rządu – przekonuje FOR.

Eksperci sugerowali, że część podwyżek podatków mogą na siebie wziąć polscy producenci paliw, zwłaszcza że są kontrolowani przez Skarb Państwa. Ale w ich ocenie taka sytuacja – o ile w ogóle zaistnieje – będzie krótkotrwała. Widzą zwłaszcza możliwość obniżki marży hurtowej pobieranej przez Orlen i Lotos. Jest ona stosunkowo wysoka, a obie firmy dostarczają na krajowy rynek ponad 90 proc. benzyny i oleju napędowego.

Eksperci zwracają też uwagę, że w ujęciu procentowym, największy wzrost kosztów zakupu paliw mogą odczuć właściciele samochodów na autogaz. To efekt tego, że LPG jest stosunkowo tanim paliwem, a nowa danina jest określona wartościowo w takiej samej kwocie dla wszystkich rodzajów paliw.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

POLECAMY

KOMENTARZE