Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Energianews

Skargi za wiatraki do ministra Tchórzewskiego

123RF
Premier podrzuciła ministrowi energii kukułcze jajo. Choć resort nie był autorem tzw. ustawy wiatrakowej, to ma się zajšć skargami inwestorów na niš.

Krzysztof Tchórzewski został wyznaczony przez Beatę Szydło do rozstrzygnięcia skarg inwestorów zagranicznych przeciwko Polsce. Ma to zwišzek z wejœciem w życie ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe zwanej potocznie odległoœciowš lub wiatrakowš.

Sprawę oœmiu skarg opisywaliœmy jako pierwsi na przełomie lipca i sierpnia 2016 r.

Rozstrzygnięto spór

Jak czytamy w piœmie premier do ministra energii skarżšcy inwestorzy, którzy już wybudowali farmy lub zamierzali je u nas stawiać, zarzucajš Polsce naruszanie interesów i już nabytych praw.

Ze względu na wprowadzenie kryterium minimalnej odległoœci farm od domów ustawa praktycznie uniemożliwia stawianie nowych wiatraków, ale też modernizację skutkujšcš zwiększaniem mocy obiektów już pracujšcych. Co więcej, częœć interpretacji jej zapisów mówi o koniecznoœci płacenia znacznie wyższych podatków od nieruchomoœci dla farm od stycznia 2017 r. (naliczane nie jak dotšd tylko od częœci budowlanej, ale też od najdroższej częœci technicznej).

Pismo rozstrzyga trwajšcy od wielu miesięcy spór kompetencyjny między resortami energii i infrastruktury. – Takie pismo to sukces o tyle, że przez ostatni rok nie mogliœmy ustalić, kto jest odpowiedzialny za ten dokument. Obserwowaliœmy tylko przerzucanie się odpowiedzialnoœciš przez resorty. To przypominało grę w oddawanie goršcego kartofla – porównuje Kamil Szydłowski, wiceprezes Stowarzyszenia Małej Energetyki Wiatrowej.

Bruksela zada pytania

Ale branża nie ma złudzeń, że coœ się zmieni w pozycji inwestorów zagranicznych skarżšcych Polskę, jak i tych wchodzšcych w spory sšdowe po nałożeniu wyższych danin.

– Niestety, pismo premier nie wskazuje wprost kompetentnego w zakresie nowelizacji ustawy – potwierdza obawy Paweł Puacz, radca prawny z kancelarii Clifford Chance. – Jeœli resort energii podejdzie do sprawy minimalistycznie, to zajmie się wyłšcznie skargami inwestorów, ale nie Ÿródłem ich problemów. Te zaœ wynikajš nie tylko z zapisów ustawy odległoœciowej, ale też zapaœci na rynku zielonych certyfikatów i braku widoków na migrację do nowego systemu wsparcia dla istniejšcych farm – argumentuje Puacz.

Grzegorz Skarżyński z Tundra Advisory (reprezentujšcej farmy o mocy 90 MW) nie przecenia wyznaczenia ministra energii do rozstrzygania kwestii wiatrowych, ale jest skłonny traktować to po częœci jako dobry znak. Bo to właœnie Tchórzewski w pismach do innych resortów zwracał uwagę, iż celem ustawy wiatrakowej nie było regulowanie kwestii fiskalnych, które uderzajš także w spółki Skarbu Państwa posiadajšce farmy.

Co więcej, ME negocjuje z Brukselš notyfikację ustawy o OZE, a Komisja uzależnia zgodę na nowy system wsparcia zarówno od naprawy jej wadliwych przepisów, jak i od uregulowania sytuacji branży wiatrowej.

– Nie ma woli politycznej, by uregulować te kwestie. Zwłaszcza że rzšd chce ratować wytwarzanie z węgla, a jednoczeœnie uniknšć nadmiernego wzrostu rachunków za pršd – tłumaczy Tomasz Podgajniak, prezes Enerco.

Szansę na przełamanie impasu branża widzi w Brukseli. Z naszych informacji wynika, że KE otrzymała skargi zarówno na ustawę odległoœciowš, jak i tę o odnawialnych Ÿródłach. Już skierowano je do rozpatrzenia, a pierwszym adresatem pytań bez wštpienia będzie ME. Resort nie odpowiedział na nasze pytania, jakie kroki wobec wiatraków podejmie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL