Edukacja

Protest na Uniwersytecie Warszawskim. Nie chcą reformy Gowina

Fotorzepa/ Jakub Mikulski
Studenci Uniwersytetu Warszawskiego rozpoczęli strajk okupacyjny w Pałacu Kazimierzowskim, siedzibie rektora. Protest ma związek z ustawą o reformie szkolnictwa wyższego, forsowaną przez resort Jarosława Gowina.

Protest rozpoczął się ok. godz. 9.30. Grupa studentów, doktorantów i pracowników uczelni w liczbie 40 osób weszła do Pałacu Kazimierzowskiego, w którym mieści się rektorat uczelni.

Mimo interwencji Straży Uniwersyteckiej, grupie udało się wejść na balkon, wychodzący na Kampus Główny UW, i wywiesić transparenty ze swoimi hasłami: "Samorządność naszą bronią", "Nie oddamy autonomii", "Żądamy demokratycznych uniwersytetów" i "Gowin precz".

Przed budynkiem odbywają się spontaniczne wykłady, m.in. dr hab. Michała Kozłowskiego o autonomii uczelni i prof. Andrzeja Ledera o strajkach studenckich.

Protestujący zawarli swoje postulaty w 11 punktach "manifestu", koncentrując się na sprzeciwie wobec zmianom w szkolnictwie wyższym, czyli tak zwanej Ustawie 2.0 Jarosława Gowina, nad którą obraduje Sejm.

- Ustawa niesie z sobą groźbę zniweczenia potencjału naukowego i edukacyjnego Polski, zwiększy też nierówności pomiędzy metropoliami a mniejszymi ośrodkami, miasteczkami i wsiami - ocenili protestujący w rozmowie z reporterem RMF FM.

Jak dodaje stacja, władze UW zaprosiły protestujących studentów i pracowników na rozmowy. Według radia ma dojść do spotkania z prof. Markiem Pałysem, rektorem Uniwersytetu.

Anna Korzekwa-Józefowicz zapewnia, że życie na Uniwersytecie toczy się zasadniczo normalnie.

We wtorek protest miał miejsce nie tylko na UW. Np. w Białymstoku protestować mieli związkowcy z tamtejszego Uniwersytetu.

Źródło: rp.pl/RMF FM

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL