Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dyplomacja

Dialog Polski z Uniš cišgle w zawieszeniu

Jean-Claude Juncker
AFP
Nie ma większoœci do formalnego ukarania Polski za brak praworzšdnoœci. Ale nie ma też argumentu, żeby procedurę zakończyć. A ten musi dostarczyć KE Polska.

Korespondencja z Brukseli

Trwa ofensywa dyplomatyczna polskiego premiera i ministra spraw zagranicznych w Brukseli. Mateusz Morawiecki zjadł kolację z przewodniczšcym Komisji Europejskiej Jeanem-Claude'em Junckerem i odpowiedzialnym za praworzšdnoœć komisarzem Timmermansem. Kolejne spotkanie Morawiecki – Juncker prawdopodobnie w marcu. Jacek Czaputowicz spotkał się już dwukrotnie z Timmermansem: raz zapoznawczo na lotnisku, a w ubiegłym tygodniu zaprosił go na lunch do polskiego przedstawicielstwa przy UE w Brukseli. O praworzšdnoœci rozmawiał też z Verš Jurowš, komisarz sprawiedliwoœci.

W relacjach między członkami przyjacielskiego klubu, jakim jest UE, takie spotkania to nic dziwnego, ale na tle napiętych, wręcz agresywnych stosunków między poprzednim polskim rzšdem a KE widać prawdziwš rewolucję.

Komisja dostrzega zmianę tonu i odpowiada przyjaŸnie. Znacznie mniej teraz ostrej krytyki, wiele mówi się o nadziei na poprawę relacji i o tym, jak ważnym partnerem jest Polska. Rzšd Morawieckiego wpasował się w oczekiwania Brukseli, która chciałaby przestać zajmować się Polskš, bo ma inne problemy do rozwišzania i potrzebuje konstruktywnego nastawienia ze strony dużego i ważnego państwa członkowskiego. Ale potrzebuje pretekstu. Zmiana retoryki po stronie Polski powoduje zmianę retoryki w Brukseli. Nie wystarcza jednak, żeby procedurę ochrony praworzšdnoœci zakończyć, bo Polska nie odpowiada na żadnš z rekomendacji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego i ustaw sšdowniczych.

Jak dowiadujemy się nieoficjalnie w KE, o tym w ogóle nie było mowy na żadnym ze spotkań. – Informowano nas wczeœniej, że nie będzie to przedmiotem dyskusji – mówi nam nieoficjalnie osoba zbliżona do jednego z rozmówców Czaputowicza. I dodaje, że atmosfera była oczywiœcie kulturalna, ale momentami dialog był ostry i różnica zdań bardzo wyraŸna. – Nie jesteœmy optymistyczni, jeœli chodzi o możliwoœć uwzględnienia rekomendacji Komisji – dodaje nasz rozmówca.

KE wie więc na razie, że zmian nie będzie i nie zmieni tego taktyka „zagadywania" stosowana przez polski rzšd. Zagadywaniem sš zarówno liczne spotkania na poziomie ministra i komisarzy, jak i prezentacje polskich ustaw dokonywane przez ekspertów, których adresatem jest KE.

Z drugiej jednak strony Polska ze swoim nowym podejœciem utrafiła w oczekiwania Unii, która nie chce eskalacji konfliktu. I ministrowie państw członkowskich, którzy majš się teraz zajšć praworzšdnoœciš w Polsce, prawdopodobnie będš sprawę przecišgać. A to czekajšc na wyjaœnienia ze strony Polski, a to na wyniki dialogu z KE, a to na odpowiedŸ Polski na rekomendacje Brukseli. I na razie raczej nie jest pewne, a w każdym razie KE nie jest pewna, że byłaby większoœć 22 krajów, by uznać, że w Polsce zagrożona jest praworzšdnoœć.

Skoro ta większoœć nie jest pewna, to prezydencja bułgarska (obecna) czy też austriacka (przyszła) nie będzie dšżyła do głosowania. Formalnych sankcji na razie więc nie będzie. Polsce grozi natomiast utrata częœci unijnych funduszy w nowym budżecie, którego projekt KE przedstawi w maju. Żeby się przed tym obronić, musiałaby jednak dokonać faktycznej zmiany w polityce. Przy czym dla państw członkowskich, które ostatecznie będš w sprawie pieniędzy głosować, ważna jest nie tylko praworzšdnoœć, ale też zmiana nastawienia do przyjmowania uchodŸców.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL