Rolf Nikel otrzymał od polskiego ministra esemesa z prośbą o możliwość szybkiego spotkania w sobotę wieczorem, gdy wypoczywał w Sopocie. Przerwał urlop i w poniedziałek rano był już w budynku przy warszawskiej al. Szucha. Taki pośpiech wydawał się jednak dość podejrzany, bo już wcześniej Nikel uzgodnił spotkanie z Witoldem Waszczykowskim na najbliższy czwartek.
– Nie traktujemy tego jako wezwania do MSZ, tylko jako przyjazne zaproszenie na rozmowę, bo nie otrzymaliśmy formalnej noty od polskich władz – mówią jednak niemieckie źródła dyplomatyczne.