Debaty ekonomiczne

Startupy ułatwiają życie mieszkańcom

Uczestnicy debaty dyskutowali o tym jak wprowadzać najnowsze rozwiązania technologiczne w miastach.
Rzeczpospolita/Jerzy Dudek
Samorządy coraz śmielej współpracują z młodymi innowacyjnymi firmami. Sporo jest jednak jeszcze do zrobienia w kwestii świadomości nowatorskich rozwiązań.

Takie wnioski płyną z debaty „Rola start-upów w budowaniu innowacyjnych usług dla samorządów" zorganizowanej w ramach zadania publicznego współfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – „Wymiar samorządowy i obywatelski polskiej polityki zagranicznej 2017".

Samorządy ostrożne w innowacjach

Roman Ciepiela, prezydent Tarnowa, przypomniał, że każdy samorząd spełnia trzy funkcje. Jest reprezentantem państwa w takich sprawach, jak dowody osobiste czy udzielanie ślubów, gdzie nie ma wiele miejsca na innowacyjność. Trochę swobodniej można działać w przypadku oświaty czy dostawy mediów.

– Jest też trzecia funkcja, twórcza, o której samorządowcy bardzo często nie pamiętają albo celowo nie wspominają – mówił Ciepiela. – Jest tam miejsce na kreatywność samorządową. Niektóre miasta czy gminy korzystają z tego szerzej, inne są raczej pasywne i wykonują tylko dwie pierwsze funkcje.

Przyznał, że innowacje w miastach napędza potrzeba rywalizacji między ośrodkami miejskimi. – Bardziej czuć to w gminie, bo jest bezpośrednia presja sąsiadów, mieszkańców i obywateli – mówił.

– Natomiast są oczywiste ograniczenia. Przede wszystkim budżetowe, ale też mentalnościowe – zaznaczył.

Jego zdaniem już dzisiaj można wprowadzać nowe rozwiązania i współpracować ze startupami, przynajmniej w Tarnowie. Jednak z uwagi na prawo zamówień publicznych margines umożliwiający stosowanie nowych rozwiązań jest bardzo wąski.

– W Tarnowie nagradzamy startupy. Z Instytutem Wschodnim i jego partnerami każdego roku mamy nagrodę 100 tys. zł dla firmy, która przekona jury, iż jej produkt lub usługa jest godna zauważenia i nagrodzenia. Zgłaszają się firmy, które mają bardzo ciekawe rozwiązania. W tym roku było to ponad 80 podmiotów, czyli jest w czym wybierać. Jednak ciągle mało jest zaawansowanych propozycji, które rozwiązywałyby kompleksowo niektóre publiczne, czyli samorządowe, sprawy – tłumaczył.

Ułatwić życie

Julia Patorska, senior manager w Deloitte, podzieliła zadania, które samorządy realizują, na te wprost wynikające z prawa, które muszą być wykonane, i takie, które umilają życie mieszkańcom.

– Sprawianie, żeby w danej gminie dobrze się żyło, ma swój cel odnoszący się do dalszego rozwoju. Zwłaszcza biorąc pod uwagę sytuację demograficzną, jaką mamy – mówiła.

Rozwiązania większości startupów poprawiają jakość życia mieszkańców i uatrakcyjniają przestrzeń miejską, ale nie są elementami krytycznymi dla infrastruktury. Wyjątkiem jest Aquares, którego przedsięwzięcie, czyli minizbiorniki retencyjne, to już element miejskiej infrastruktury.

– Rozwiązanie to jest na pograniczu infrastruktury twardej i startupu – zaznaczył Wojciech Szymborski z Aquares. Wzięło się ono z obserwacji problemów z tzw. powodziami błyskawicznymi, przed którymi stoją samorządy.

– Moje rozwiązanie ma na celu uwolnienie centrów miast od skutków obfitych deszczów. Mamy motto, że woda deszczowa nie jest dla nas problemem, którego trzeba się jak najszybciej pozbyć, tylko zasobem, który chcemy umiejętnie wykorzystać. My tę wodę deszczową, która pojawia się nagle i stwarza problem, chcemy zamienić w atut, coś, co przyniesie jeszcze dodatkowe korzyści – tłumaczył.

Zdradził, że często spotyka się z pytaniem, gdzie takie rozwiązanie jest zastosowane. – Gdy mówimy, że jeszcze nigdzie, to niestety jest utrudniona sytuacja startowa, ale ufam, że uda się to przełamać i zrobić pierwszą realizację, bo takie rozwiązania mają przyszłość – ocenił Szymborski.

Z przekonaniem samorządów do swoich rozwiązań nie ma SEEDiA, która zajmuje się produkcją i tworzeniem inteligentnych, solarnych mebli.

– Samorządy same się do nas zgłaszają – zdradziła Marta Szczeblewska, Client Success Manager w SEEDiA.

Zaznaczyła, że taką sytuację musieli sobie jednak wypracować. – Na początku myśleliśmy, że naszymi klientami będą galerie handlowe, hotele, korporacje. W którymś momencie zorientowaliśmy się, że największe zainteresowanie jest wśród gmin – mówiła.

Jeszcze inna sytuacja była w firmie Footsteps zajmującej się wdrażaniem oficjalnych mobilnych miejskich aplikacji.

– Startując, byliśmy bardziej skupieni na modelu b2c – mówił Piotr Sędzik, CEO Footsteps. Po tym, jak zgłosiło się pierwsze miasto, firma zaczęła się koncentrować na innych. – Zaczęliśmy jeździć i sprzedawać aplikację miastom. Odbywa się to przez sprzedaż bezpośrednią – tłumaczył Sędzik. Przyznał, że w sprzedaży bardzo pomaga, jeżeli gdzieś już się wdrożyło swoją usługę. – Pierwsze wdrożenie zajęło nam dwa–trzy miesiące, żeby się dostać. Jak już mieliśmy dwa, trzy miasta, to już szło o wiele szybciej – zdradził. Warto też pojechać do miast ościennych, bo wtedy samorządy rywalizują między sobą o innowacje.

Startupy są elastyczne

Sędzik zaznaczył, że samorządy korzystają ze startupów w takich rozwiązaniach, bo cechuje je elastyczność. – Dla miast realizacja od zera takiej aplikacji mobilnej jak nasza jest misją niewykonalną, która zajmie co najmniej rok. Informatycy miejscy są zupełnie nieprzystosowani do tworzenia takich rozwiązań – tłumaczył.

– My jesteśmy stosunkowo tani w porównaniu z tym, ile oni musieliby zapłacić za takie rozwiązanie – dodał. Przyznał, że miastom brakuje elastyczności, żeby coś takiego prowadzić. – To jest największy atut startupów – ocenił prezes Footsteps.

Dodał, że bardzo pomaga poruszanie się w kwotach, które nie kwalifikują się do organizacji przetargów. Przyznaje jednak, że proces sprzedaży i tak jest długi.

Piotr Bochenek, członek zarządu SkyCash (aplikacji obsługującej np. strefy płatnego parkowania i bilety komunikacji miejskiej), przyznał, że w mniejszych miastach trzeba najpierw przełamać opór włodarzy, żeby nawiązać współpracę.

– Czasami nie do końca widzą priorytet w umobilnieniu swojego miasta za pośrednictwem chociażby SkyCash – mówił. – Wśród dużych miast niewiele jest takich, w których nas nie ma – dodał.

Bochenek zdradził, że w związku z tym, iż mają dużą rzeszę klientów w mediach społecznościowych, sami dążą do tego, żeby w mieście uruchomić te usługi.

Prezydent Tarnowa przyznał, że każdy startup, który zapuka do drzwi urzędu, zawsze będzie dobrze przyjęty i zacznie się bardzo ciekawy dialog.

– Często miasto poszukuje nowych rozwiązań i szuka takich technologii i dostawców usług czy produktów, którzy odpowiadają profilowi sprawy, którą trzeba rozwiązać – tłumaczył.

Ciepiela podał świeży przykład, czyli totalny system zarządzania ruchem.

– Wszystkie popularne parkingi w centrum miasta będą objęte monitoringiem. To jest przestrzeń dla startupów. Zastanawiamy się, czy to mają być pętle indukcyjne, czy będziemy obserwować te miejsca i kamery będą zliczać wolne miejsca. Miasto jest otwarte na nowe rozwiązania. – tłumaczył. – Chcemy naszym mieszkańcom i gościom pokazać na tablicach wjazdowych, w którym miejscu są wolne miejsca parkingowe. To jest nasz cel. Jak to zrobić, niech ktoś nam podpowie. Chętnie zamówimy i za to zapłacimy – dodał.

Piotr Sędzik przyznał, że Footsteps jest oparty głównie na współpracy z samorządami. – To typowy model b2g – mówił. – Mamy przebłyski współpracy z prywatnymi podmiotami, ale są to np. prywatne zamki, muzea czy atrakcje turystyczne – dodał.

Podkreślił, że współpraca z miastami ma plusy i minusy. – Do minusów należy to, że proces sprzedaży jest dosyć wydłużony – mówił. Natomiast plusem jest to, że miasta są bardzo dobrym partnerem, jeżeli chodzi o wiarygodność i terminowość. – Jeżeli wystawiam fakturę z terminem 2 tygodnie, to nie było jeszcze sytuacji, że cokolwiek się spóźniło – zdradził.

Zaznaczył, że miasta i startupy czasami się nie rozumieją. – W Polsce w miastach brakuje osób wyznaczonych do spraw technologicznych – mówił.

XXVII Forum Ekonomiczne w Krynicy 5-7 września 2017 r.

www.forum-ekonomiczne.pl

Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w ramach konkursu Dyplomacja Publiczna 2017 – „Wymiar samorządowy i obywatelski polskiej polityki zagranicznej 2017”.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL