Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dane osobowe

RODO a ochrona danych w Kościołach

AdobeStock
Dekret Episkopatu Polski w tej sprawie czeka na zatwierdzenie przez Stolicę Apostolskš.

25 maja w życie wchodzi unijne rozporzšdzenie o ochronie danych osobowych (RODO). W tym kontekœcie mówi się przede wszystkim, jakie znaczenie nowe prawo ma dla firm. Tymczasem jest wiele innych organizacji, które będš podlegać nowym regulacjom. Wœród nich Koœcioły i zwišzki wyznaniowe. Dla wielu z nich reforma RODO to nie lada wyzwanie, zważywszy że np. księgi parafialne i różnego rodzaju koœcielne ewidencje sš kopalniš danych, do których dostęp ma każdy, komu zgody udzieli proboszcz czy inny zawiadujšcy danymi.

RODO nakazuje Koœciołowi powołanie specjalnej instytucji ds. ochrony danych wiernych. Jeœli tego nie zrobi, organem nadzorujšcym bezpieczeństwo przetwarzanych informacji będzie generalny inspektor ochrony danych osobowych.

– Dekret w sprawie ochrony danych w Koœciele czeka na recognitio, czyli potwierdzenie Stolicy Apostolskiej – podaje Justyna Galant z biura prasowego Konferencji Episkopatu Polski.

Koœcioły i zwišzki wyznaniowe stojš przed wieloma wyzwaniami, by zagwarantować integralnoœć i poufnoœć danych.

– Podmioty te powinny zapewnić, że do danych osobowych nie będš miały dostępu osoby nieupoważnione, a więc np. członkowie rodzin zwracajšcy się bez upoważnienia z pytaniem o stan cywilny czy też osoby otrzymujšce wglšd do dokumentacji, która może zawierać dane innych osób – wyjaœnia Paweł Mielniczek, ekspert ds. ochrony danych z firmy ODO 24.

Kolejnym wyzwaniem jest zbieranie zgód na przetwarzanie danych osobowych.

– Przykładowo, ofiarodawcy, których dane majš być ujawnione poza wspólnotš (np. na stronie internetowej), powinni być poproszeni o uprzedniš zgodę – wskazuje Mielniczek.

Nowe regulacje odnoszš się również do informacji przechowywanych w formie papierowej.

– W sektorze biznesowym większoœć danych jest już w cyfrowych bazach, ale w koœciołach mamy do czynienia z grubymi księgami, rocznikami czy notatkami – podkreœla Jacek Grzyb z firmy teamLeaders. Przestrzega, że ręczna weryfikacja wszystkich dokumentów pod kštem danych osobowych, w tym tych, które powinny zostać usunięte na mocy prawa do bycia zapominanym, wymaga zaangażowania dużych zasobów ludzkich oraz finansowych. Nawigację po tym morzu danych znacznie ułatwiłoby ucyfrowienie dokumentów.

– Mowa tu choćby o takich udogodnieniach jak dużo szybsze i prostsze odnajdywanie historycznych danych, potrzebnych w genealogicznych poszukiwaniach, czy też o natychmiastowym dostępie do potrzebnego dokumentu, np. aktu chrztu czy zawarcia zwišzku małżeńskiego – wskazuje Jacek Grzyb.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL