Dane gospodarcze

Nie będzie załamania w handlu

Fotolia
Francja należy do największych inwestorów zagranicznych w Polsce – nad Wisłą działa 1300 firm z kapitałem francuskim. Relacje handlowe też są owocne, choć Francja jest na tym polu deklasowana przez Niemcy.

Handel pomiędzy Polską a Francją rósł w ostatnich latach, na czym mocno korzystały polskie firmy. Od 2007 r. mamy bowiem dodatnie saldo w wymianie handlowej z drugą pod względem wielkości europejską gospodarką i przez ostatnie cztery lata powiększyło się ono o około 700 mln euro. Francja jest czwartym pod względem wielkości odbiorcą polskiego eksportu. Według danych GUS w 2016 r. trafiły tam polskie towary warte łącznie 10,1 mld euro. Francję znacznie wyprzedzały pod tym względem Niemcy (odbiorca polskiego eksportu wartego ponad 50 mld euro), a lekko Wielka Brytania i Czechy (po ponad 12 mld euro). Ogółem do Republiki Francuskiej trafia 5,5 proc. naszego eksportu.

Francja jest również ważnym źródłem towarów sprowadzanych do Polski. Nasz import z tego kraju wyniósł w 2016 r. nieco ponad 7 mld euro. Wyprzedziły ją pod względem wielkości importu do Polski: Niemcy, Chiny, Rosja i Włochy. Z Francji trafia do nas przede wszystkimi szeroka gama produktów przemysłowych (samochody, maszyny przemysłowe, elektronika, tworzywa sztuczne, kosmetyki), ale też np. żywność. Nasz eksport na francuski rynek to też głównie produkty przemysłowe, w tym towary dostarczane francuskim koncernom przez polskich podwykonawców. Na tamtejszy rynek trafia też nasza ekologiczna żywność czy wyroby z drewna.

Francja jest też jednym z największych inwestorów zagranicznych w Polsce. Dane GUS wskazują, że skumulowane bezpośrednie inwestycje zagraniczne z Francji wyniosły w 2015 r. 17,9 mld euro, co dawało wówczas czwarte miejsce pod tym względem.

Francuskie firmy były obecne w Polsce od samego początku transformacji ustrojowej i bardzo mocno skorzystały na prywatyzacji. Obecnie działa w naszym kraju ponad 1300 spółek z kapitałem francuskim, z czego blisko 300 kwalifikowanych jest jako duże przedsiębiorstwa. Kapitał z Francji koncentruje się w Polsce głównie w branży telekomunikacyjnej (47,7 proc. ogółu francuskich inwestycji), w przemyśle (17,4 proc.) oraz handlu (14,4 proc.). Silnie obecne na polskim rynku są m.in. francuskie sieci hipermarketów: Auchan, Carrefour, Leroy Merlin czy Intermarche. W naszą branżę samochodową inwestował m.in. Peugeot, a w branży finansowej obecne są m.in. Credit Agricole, Societe Generale czy BGŻ BNP Paribas. Kontrolowany przez państwo francuskie koncern energetyczny EDF jest z kolei największym zagranicznym inwestorem w polskiej branży energetycznej (ale sprzedaje swoje aktywa).

Inwestorzy z Francji bardzo cenią sobie polski rynek. Według raportu Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP) i KPMG „20 lat francuskich inwestycji w Polsce" 87 proc. francuskich spółek obecnych na naszym rynku jest zadowolonych z tej obecności. Aż 97 proc. poleciłoby Polskę jako kraj do inwestowania firmom zagranicznym myślącym o naszym rynku.

Polskie inwestycje bezpośrednie we Francji wynosiły na koniec 2015 r. zaledwie 102,4 mln euro. Wśród firm, które zainwestowały we Francji, znalazły się m.in.: Amica Wronki, Comarch, Fakro, Oknoplast, Wielton, Solaris czy Sanok-Rubber.

We Francji na koniec 2015 r. mieszkało 64 tys. Polaków, o 34 tys. więcej niż w 2004 r. Polska emigracja zarobkowa jest mniej liczna, niż straszono Francuzów przed rozszerzeniem UE, ale konkurencja z jej strony wywołuje opór. Na początku 2017 r. we Francji przyjęto nowe regulacje wprowadzające bardziej uciążliwe rygory dla firm sprowadzających pracowników delegowanych. Pracownicy delegowani byli w kampanii przed wyborami prezydenckimi oskarżani o dumping socjalny, czyli pracę za niższe stawki, niż dostawaliby Francuzi. Szacunki mówią jednak, że tylko około 5 proc. pracowników delegowanych pracuje na czarno.

Inwestorzy w euforii

Europejskie rynki przyjęły z wyraźną ulgą wynik I tury wyborów prezydenckich we Francji. Francuski indeks CAC40 zyskiwał w trakcie poniedziałkowej sesji ponad 4 proc. i osiągnął najwyższy poziom od 2008 r.

Z wyników I tury najbardziej ucieszyła się branża bankowa. Papiery Societe Generale, BNP Paribas i Credit Agricole zyskiwały w poniedziałek nawet po 10 proc. Znacznie drożały też papiery innych dużych europejskich banków. Np. akcje Deutsche Banku drożały o 5 proc. Tę radość da się wytłumaczyć tym, że Emmanule Macron, człowiek, który najprawdopodobniej zostanie prezydentem Francji, to były bankier inwestycyjny. Spada też ryzyko dezintegracji strefy euro. – Nie ma ryzyka dużego odpływu kapitału z europejskiego systemu bankowego, a inwestorzy nie boją się już o przyszłość euro. Przynajmniej nie będą się bali, aż do momentu wyborów parlamentarnych we Włoszech – uważa Neil Wilson, analityk z firmy ETX Capital.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL